Był sensowny pomysł na odnowienie lewicy. Kiedyś. Gdy szefem SLD był Wojciech Olejniczak. Budowano porozumienie Lewica i Demokraci. Miało ono perspektywy. Rozumiał to Kwaśniewski. Ale do innych nie miało szczęścia. Olejniczaka zniechęcał Sławomir Sierakowski. A o roli Napieralskiego tak pisze Janusz Onyszkiewicz: „Przeciwnikiem z kolei ze strony SLD był Napieralski, który dziś jest w PO. On uważał, że program, który wynegocjowaliśmy, jest programem liberalno-demokratycznym, a nie socjalistycznym, mobilizował wszystkich do przerwania tej współpracy i przez niego SLD w końcu się wycofał. Kiedy LiD się rozpadł, to wszystko się posypało”. („Onyszkiewicz. Bywały szczęśliwe powroty”). Udostępnij: Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj






