Pamiętnik IV Rzepy

1.10 Pierwszy dzień mistrzostw Europy w spinningu w Vastervik w Szwecji. Biorę w nich udział. Pierwszy dzień, który mamy udany, złowiliśmy cztery szczupaki. Mogą robić wynik. Mistrzowie Łotwy i Francji nie złapali ani jednej sztuki. Generalnie bryndza. Wieczorem na małym radyjku słuchamy przez radio, bo tu dochodzi Program I, debaty i wspólnie mamy taki wniosek końcowy, że gdyby jej nie było, to też by się nic nie stało. Premier Kaczyński straszył ciągle koalicją PO z LiD, zapominając, jak sam nas przestraszył koalicją z Samoobroną.
2.10 Drugi dzień mistrzostw – poprawiamy wynik, łowiąc szczupaka 75 cm, jest nieźle, ale tak naprawdę w tych zawodach liczą się metrówki. Z Polski nadchodzi kolejny SMS: „Idą wybory, trzeba uratować ten kraj, dlatego powstała akcja: schowaj babci dowód. Podaj dalej. Ratuj Polskę”. Kurczę, nie mam babci z dowodem, tak że mam przechlapane.
3.10 Znowu poprawiamy wynik i mamy 350 cm, bo tutaj liczą się centymetry, nie waga; wstydu nie ma, ale do najlepszych daleko. Kolejny SMS z kraju, tym razem o takiej treści: „Tusk zgodził się na debatę z Kaczyńskim, pod warunkiem że ten zrobi prawo jazdy, założy konto w banku i wyprowadzi się od mamusi”.
4.10 Wygląda na to, że zajęliśmy jakieś 19. miejsce. Nikt nie wie dokładnie, bo ogłoszono tylko sześć pierwszych miejsc. Wygrali Szwedzi przed Niemcami i Włochami, a w kraju podobno posłanka Łyżwińska ogłosiła, że jej mąż, poseł Ł., jest impotentem. No, bywają takie przypadki, szczególnie we własnym domu. Ja na miejscu posła Ł. po takim oświadczeniu już do końca życia z własnej woli nie wychodziłbym z celi. Tu pasuje dowcip, jak to lekarz mówi do pacjenta: – I proszę się nie onanizować. – Dlaczego? – pyta pacjent. – Bo mi to przeszkadza w badaniu.

Wydanie: 41/2007

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy