Pieprz w nosie faraona

Pieprz w nosie faraona

Only peppers from the Kep and Kampot regions of Cambodia may call themselves Kampot peppers

Przyprawy w dziejach świata LECZENIE PIEPRZEM Znalezienie pieprzu w nosie faraona świadczy o tym, że mieszkańcy Indii eksportowali go od ponad tysiąca lat przed pojawieniem się Rzymian. Najstarszy znany nam hinduski ślad pieprzu jest w świętej księdze Atharwaweda, spisanej między 1200 a 1000 rokiem p.n.e. Mówi się tam, że pippali stosowano do uzdrawiania ran od strzał. Nie wiadomo jednak, czy to słowo, które w sanskrycie oznacza pieprz długi, miało wtedy to samo znaczenie, czy też chodziło ogólnie o jakąś jagodę. Wskazówkę, że czarny pieprz był często stosowany w hinduskiej medycynie, zyskujemy, tłumacząc z sanskrytu słowo go oznaczające, marika – inaczej „zdolność do usuwania trucizny”. Pieprz spożywano również dla wsparcia trawienia, wzmożenia apetytu, łagodzenia bólu i kurowania przeziębienia, kaszlu i różnych gorączek. Z dzieła z zakresu medycyny ajurwedyjskiej, „Suśruta Samhita”, napisanego 2,5 tys. lat temu dowiadujemy się, że mięso stosowane leczniczo można przyprawić pieprzem długim, pieprzem czarnym i imbirem. Mieszanka zawierająca m.in. pieprz czarny, kardamon i imbir leczyła choroby dróg moczowych i żółtaczkę, pieprz czarny zaś gotowany z popiołem pomagał na ból uszu. Używano go także do sterylizacji. W innym traktacie medycznym, „Ćaraka Samhita”, powstałym 2,4 tys. lat temu, zanotowano: „Pieprz czarny nie jest zbyt ciepły, nie poprawia potencji, jednak nadaje jedzeniu dobry smak. Rozpuszcza lub wysusza flegmę itp. Dobry jako przystawka”. Grecy nazywali pieprz piperi, bo w odróżnieniu od Egipcjan i Rzymian nie sprowadzali pieprzu czarnego z południowych Indii, lecz pieprz długi, pippali, z posługującej się sanskrytem północy kraju. Mógł on być transportowany do Hellady karawanami przez Wyżynę Środkowoazjatycką. Gdyby w zamian dostali pieprz czarny, nasza nazwa przyprawy mogłaby brzmieć dziś marika albo milaku (gdyby sprzedawali go Tamilowie). Grecy jednak nadal używali słowa piperi wówczas, gdy dostępny był także pieprz czarny. Przypuszczalnie Rzymianie zapożyczyli swoją nazwę pieprzu, piperis, od Greków, zanim sami zaczęli się wyprawiać po tę przyprawę do Indii. Pierwszym w Europie, który wzmiankował pieprz, był Hippokrates (460–377 p.n.e.): „Żona Aspazjusza cierpiała na wielki ból zębów i miała opuchnięte szczęki. Pomogło jej, gdy oczyściła usta olejem rycynowym i pieprzem”. Niecałe 100 lat później Teofrast napisał, że występują dwa gatunki pieprzu, jeden o owocach okrągłych i czerwonawych oraz drugi o podłużnych i czarnych, a „ten jest dużo mocniejszy od drugiego. Oba są jednak rozgrzewające”. Dlatego podobnie jak kadziło stosuje się oba jako odtrutkę na Conium maculatum (psią pietruszkę) – roślinę trującą, która, jak wierzono, zabija, porażając ludzi począwszy od stóp. W IV w. p.n.e. ateński poeta Antyfanes stworzył tekst, którego znamy tylko fragmenty: „Przynieś do domu nieco pieprzu kupionego w ilości, którą uznasz za stosowną, a będą cię torturować jako szpiega” – brzmi to nieco zagadkowo, wskazując być może, iż pieprz był czymś obcym. Nie przeszkadzało to, że dwie strony dalej autor napisał: „już czas, żeby mężczyzna znalazł sobie trochę pieprzu”. Kolejny fragment – kolegi Antyfanesa z tego samego okresu, Ofeliona – jest nie mniej zagadkowy: „Z libijskim pieprzem, kadzidłem i księgą, marnym dziełem Platona”. U trzeciego poety, Eubulosa, pieprz występuje w charakterze symbolu statusu: „Weź jagody z Knidos, ukochana, jakbyś wzięła pieprz, zmieszaj je z mirrą i rozsyp na ścieżce”. Cytaty nie mówią nam nic o tym, czy Grecy używali pieprzu jako przyprawy. Pierwszy znany nam Grek, który używał pieprzu do doprawiania potraw, to filozof Fainias z Erezu na wyspie Lesbos, znajomy Teofrasta. Pisał on, że litoryny [małe ślimaki morskie] są dobre na żołądek  i trawienie, zwłaszcza gdy je zjadać z cynamonem i pieprzem. Difilos z Sifnos, lekarz, który w III w. p.n.e. napisał traktat o potrawach, które służą osobom o dobrym i złym zdrowiu, zalecał przegrzebki: „smaczne, lekkostrawne, dobre dla wnętrzności, Jeść z kminem rzymskim i pieprzem”. Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 1/2024, dostępnym również w wydaniu elektronicznym Fot. Shutterstock Fragmenty książki Thomasa Reinertsena Berga Na koniec świata. Przyprawy w dziejach świata, przeł. Maria Gołębiewska-Bijak, Znak Literanova, Kraków 2023 Share this:FacebookXTwitterTelegramWhatsAppEmailPrint

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 01/2024, 2024

Kategorie: Obserwacje