Pierwszy warchoł IV RP

Lepper uciekł z politycznego poprawczaka. Wsadził go tam prezes-premier Kaczyński, dowodząc raz jeszcze, że etyka polityczna znika, gdy do głosu dochodzi arytmetyka parlamentarna. Wsadził, głosząc wszem wobec, że on to ucywilizuje Leppera, sprowadzi na drogę cnoty. Resocjalizacja Leppera miała być częścią wielkiego planu, zwanego IV RP. Fragmentem większej całości, resocjalizacji społeczeństwa w zakładzie poprawczym, właśnie IV RP zwanym.
Lepper urwał się z politycznego poprawczaka, bo poczuł już ślinę państwa Kaczyńskich na swym opalonym obliczu. Nie były to przyjacielskie pocałunki. Przestraszył się, że prezes-premier Kaczyński połknie go za chwilę, jak to już uczynił z wielkim Giertychem, którego teraz próbuje strawić. Dość ludożerstwa politycznego! Nie dojadł jeszcze konfitur, jakie daje władza, i uciekł.
Lepper wolny popadł od razu w niewolę. Niedawny wódz, niekwestionowany autorytet stał się zakładnikiem swojego klubu parlamentarnego. Posłanek i posłów, których traktował jak inwentarz. Owszem, poił, karmił regularnie, ale też brutalnie zaganiał na polityczne pole. Poganiał przy pomocy wynajętych ekspertów – pastuchów, bo swojej politycznej trzódce wyraźnie pokazywał, że ciemna jest jak tabaka w rogu. Gdzie jej tam myśleć, mówić własnym głosem. To nie Wigilia. Wszystko było napisane, rozpisane i miało być wykonane.
Lepper miotać się począł, bo inwentarz urwał mu się z misternie ukręconych postronków. Przed wyborami każdy kandydat na posła musiał podpisać weksel na pół miliona. Weksel lojalności. Jeśli niepokorny poseł czy posłanka zdecydują się na secesję z klubu parlamentarnego, przewodniczący miał przywalić im tym wekslem. To dotkliwy bat, bo wielu jego parlamentarzystów dodatkowo obciążonych jest kredytami. Kilkunastu komornicy zabierają pensje, pozostawiając jedynie 2 tys. diety. I dla tych prawnicy PiS przygotowali stosowną ekspertyzę. Nie lękajcie się. W razie czego obalimy Lepperowe żądania, komorników skłonimy do lżejszego traktowania. Nie po to PiS przejęło wszystkie resorty siłowe, nie po to zastraszało środowiska sędziowskie, adwokackie, notariuszowskie, by nie uczynić z tego użytku. Niech zatem przejdą do stajni politycznej PiS. Wtedy też minister sprawiedliwości nie zrobi użytku z materiałów zebranych na posłów. Bo jest również prokuratorem generalnym.
Lepper uciekł z politycznego poprawczaka, bo liczył na odwrócenie koalicji. I dalej będzie liczył. Chciał zmienić prezesa-premiera na prezydenta Tuska i premiera z Krakowa. Przy poparciu PSL i SLD mogłaby powstać koalicja wszyscy przeciwko PiS + Giertych. Koalicja na rok. Aby powołać rząd, najlepiej pozapartyjny, fachowców. Aby wyrwać państwu Kaczyńskim resorty siłowe, służby specjalne, prokuratorskie, które zostały wprzęgnięte w kampanię samorządową. Które będą używane też przez państwa Kaczyńskich w wyborach parlamentarnych. Taka koalicja przygotowałaby wybory parlamentarne bez PiS-owskiego nadzoru.
Do tego jednak potrzebny jest polityk odważny, gotowy na taniec z pierwszym warchołem Lepperem. Czy Tusk zdecyduje się na ofertę słabnącego Leppera? Jeśli poczeka, będzie hamletyzować, to prezes-premier wyjmie warchołowi wystarczające do uzyskania większości stadko. Dowiedzie, że lepszym pasterzem politycznym jest.
No a potem weźmie się do połykania Platformy Obywatelskiej. Małe ciało, a jakże wielki apetyt polityczny.

Wydanie: 39/2006

Kategorie: Blog

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy