Nadmierne ambicje redukcyjne i Europejski Zielony Ład
Na początek chciałbym znaleźć odpowiedź na pytanie, jak to się stało, że wchodząc do Unii Europejskiej, cieszyliśmy się najtańszą energią elektryczną, którą eksportowaliśmy także do krajów unijnych, a po ponad 20 latach stała się ona najdroższa na wspólnym rynku.
Jeszcze w 2003 r. zadałem ówczesnemu premierowi Leszkowi Millerowi pytanie (na posiedzeniu Senatu, podczas którego premier przedstawiał sprawozdanie z rozmów kopenhaskich na temat naszej akcesji), jakie atuty wnosimy do Wspólnoty. Odpowiedział, że naszym wkładem jest młoda, dobrze wykształcona kadra. Ja jednak miałem na myśli rzecz bardziej prozaiczną, a mianowicie naszą tanią energię elektryczną, od której – jak wiadomo – zależy konkurencyjność gospodarcza.
A co później się stało z tym, według premiera, „naszym atutem”? Młodzi ludzie, dobrze wykształcona kadra, masowo opuszczali kraj w poszukiwaniu pracy. Proces ten na wielką skalę rozpoczął się po 1989 r., roku gospodarczej destrukcji, dokonanej w myśl tzw. konsensusu waszyngtońskiego. Od tego czasu z Polski wyjechało co najmniej 3 mln młodych i dobrze wykształconych ludzi. Największy nasz kapitał. Czy tak miało być? Czy o to walczyli stoczniowcy? I czy chodziło o to, by w Polsce energia elektryczna była droga?
Już jako europoseł po 2004 r. zacząłem pilnie śledzić atuty gospodarcze Polski jako gracza na wspólnym, konkurencyjnym rynku unijnym. Dało się już wówczas zauważyć, że na rozwój gospodarczy Unii przemożny wpływ zaczyna wywierać jej polityka klimatyczna, oparta na bezkrytycznej wierze decydentów politycznych Wspólnoty w przesłanie Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), że burzliwy rozwój przemysłu od 1750 r. zapoczątkował dramatyczne zmiany klimatu. Głównym czynnikiem wywołującym owe antropogeniczne zmiany, tj. ocieplanie się atmosfery ziemskiej, jest według IPCC nadmierna emisja dwutlenku węgla w tym okresie. Przekonanie o słuszności tej tezy IPCC opiera na metaanalizie licznych artykułów z zakresu nauki o klimacie, które mają stanowić dowód rzekomej poprawności przesłanek hipotezy o antropogenicznych przyczynach ocieplania się klimatu. Tu też należy się doszukiwać głównej przyczyny przyjęcia przez Unię polityki klimatycznej, która za głównego sprawcę tego stanu rzeczy uznała klasyczną energetykę opartą na paliwach kopalnych. Rodzi się istotne pytanie, czy Komisja Europejska, podejmując tę „walkę”, kierowała się wiarą w nieomylność IPCC, czy racjonalnym przekonaniem,







