Prometeusz z 1728 serwerów

Prometeusz z 1728 serwerów

Praca na Prometeuszu

Korzystanie z mocy superkomputera nie wymaga nawet wyjścia z domu. Prometeusz jest też częścią sieci PL GRID, którą Cyfronet koordynuje. To wspólny projekt pięciu polskich centrów superkomputerowych, mający zapewnić moc obliczeniową polskim uczelniom. – Analogią, którą często stosuje się przy infrastrukturze tego rodzaju, jest gniazdko elektryczne. Nie obchodzi mnie, skąd płynie do niego prąd. Ważne, że dopływa. Podobnie jest tutaj. Łączymy moc obliczeniową i dostarczamy badaczom, którzy jej potrzebują – mówi Patryk Lasoń. Wystarczy „włożyć wtyczkę do gniazdka” i wysłać zlecenie. Z Prometeusza może więc korzystać badacz z Gdańska, ale może też CERN. Mająca siedzibę w Genewie organizacja odwołała się do pomocy AGH przy dokonywaniu obliczeń w czasie poszukiwania „boskiej cząstki”, a dziś odwdzięcza się zacieśnieniem współpracy z krakowskimi fizykami. Inwestycja zwraca się więc i w taki sposób.

Dostęp do mocy superkomputera jest dla badaczy bezpłatny. – My rozliczamy z publikacji. Oczekujemy, że obliczenia spowodują rozwój nauki – wyjaśnia inż. Krawentek. Koszty działania centrum ponoszą AGH i ci, którzy uczelnię finansują. Naukowcy chętni do wykorzystania mocy superkomputera muszą jedynie zarejestrować się w systemie i opisać plan oraz cel badań. Im lepiej to zrobią i im ważniejszy i oryginalniejszy projekt przedstawią, tym więcej punktów otrzymają w trakcie oceny merytorycznej, która decyduje o przyznaniu dostępu do Prometeusza oraz uznaniu projektu za mniej lub bardziej priorytetowy.

Święcenie superkomputera

Imponujące było nietypowe dla naszych instytucji publicznych tempo realizacji przedsięwzięcia. O podpisaniu umowy na dostawę Prometeusza AGH informowała w ostatnim kwartale zeszłego roku. Komputer zaczął pracować 27 kwietnia.

Jednak kupić go to jedno, a utrzymać – to coś zupełnie innego. Tutaj potrzebna będzie pomoc władz. W tę jednak naukowcy z AGH zdają się nie do końca wierzyć, bo inaczej trudno byłoby wytłumaczyć to, że postanowili zadbać także o wsparcie najwyższej, niebieskiej instancji. Rektor PAT poświęcił halę z komputerem. I to po raz drugi. Wcześniej pokropił ją już kard. Stanisław Dziwisz.

Czy komputer poświęcony działa lepiej? Nie mogłem się powstrzymać i zapytałem o to rzecznika AGH Bartosza Dembińskiego, ale ten nie za bardzo chciał odpowiedzieć i odsyłał do Cyfronetu, co było wprawdzie perspektywą kuszącą, ale mogło spowodować, że wspaniała robota, którą wykonali jego pracownicy, zniknie za kropidłem, o które zadbał ich szef.

Tak czy inaczej uruchomienie Prometeusza to duży sukces, który otwiera polskim naukowcom drzwi do fascynujących badań. Jak wiele da się zrobić, pokazał już Zeus. To na nim prowadzono obliczenia podczas prac nad grafenem. – Tego, co się tutaj dzieje, nie da się tak do końca przeliczyć na pieniądze. Ale rozwój nauki osiągany m.in. dzięki obliczeniom, których badacze dokonują na naszym sprzęcie, przekłada się na nowe idee i technologie, te zaś na patenty. Uruchomiona produkcja oznacza, że pieniądze spływają do kraju – mówi Lasoń. I ma wiele racji. Ekonomiczny sens inwestycji takich jak Prometeusz tkwi w tym, że powinny one podnosić innowacyjność naszej gospodarki, ta prowadzić do nowych patentów i dynamicznego rozwoju, a ten do większych wpływów z podatków. W ten sposób pieniądze z nawiązką wracają do tego, kto je wydał. Jednak do tego potrzebne są odpowiednie prawo oraz efektywnie działające instytucje, które zadbają, by z polskich patentów korzystała nasza gospodarka. Na razie z tym różnie.

Ale potrzebne jest i to, by polscy naukowcy przeszli przez drzwi, które otworzyła dla nich AGH, i wykorzystali możliwości nowego superkomputera. Prof. Wojciech Nowak, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, na uroczystości otwarcia mówił: – Prometeusz będzie płakał, jeżeli nie będzie miał nad czym pracować. W Cyfronecie są pewni, że powodów do płaczu nie będzie. Można mieć nadzieję, że wiedzą, co mówią. Jednocześnie trzeba pamiętać, że zdecyduje o tym stan polskiej nauki oraz wyobraźnia urzędników odpowiadających za jej finansowanie.

Foto: Tomasz Borejza

Strony: 1 2

Wydanie: 19/2015

Kategorie: Nauka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy