Niedawno pobito kucharza z Syrii, tureckiego studenta i algierską studentkę. Czy przybysze mogą jeszcze czuć się w Polsce bezpiecznie?

Niedawno pobito kucharza z Syrii, tureckiego studenta i algierską studentkę. Czy przybysze mogą jeszcze czuć się w Polsce bezpiecznie?

Agnieszka Kosowicz,
Fundacja Polskie Forum Migracyjne
Chciałabym wiedzieć, czy hejterzy mogą już w Polsce czuć się bezpiecznie. Likwidacja instytucji państwa odpowiedzialnych za działania antydyskryminacyjne i antyrasistowskie, przyjęta przez parlament ustawa antyterrorystyczna dyskryminująca cudzoziemców, wypowiedzi wielu polityków na temat imigrantów – wszystko to tworzy w naszym państwie klimat przyzwolenia dla manifestacji niechęci do „innych”. Im bardziej niemrawa będzie reakcja państwa na podobne wybryki, tym bardziej będą one przybierały na sile (co zresztą się dzieje). Aż trudno pojąć, że do bicia ludzi na ulicy za to, kim są, dochodzi w kraju, w którym większość utożsamia się z chrześcijańskimi przekonaniami, a ponad 2 mln Polaków to „inni” w innych krajach. Nadzieja, jak zwykle, w zwykłych ludziach, którzy będą reagować na rasizm i ksenofobię obecne na ulicy.

Marysia Złonkiewicz,
Chlebem i Solą/uchodzcy.info
Wbrew opinii wielu polityków w ostatnim czasie obserwujemy znaczny wzrost agresji wobec cudzoziemców, szczególnie wyglądających inaczej niż Polacy. Ta agresja to zarówno ataki werbalne, jak i przemoc fizyczna. W latach 2013-2015 liczba postępowań w sprawie przestępstw motywowanych rasizmem i ksenofobią wzrosła w Polsce niemal dwukrotnie. A statystyki obejmują tylko część faktycznych przestępstw, bo większość ofiar nie zgłasza się na policję. Atmosfera strachu ma wpływ na życie konkretnych osób. Znajoma uchodźczyni obawia się podjąć pracę pod miastem, bo musiałaby wracać sama pociągiem po zmroku. W Polsce to cudzoziemcy są bardziej zagrożeni ze strony Polaków niż Polacy ze strony cudzoziemców.

Monika Helak,
Uniwersytet Zaangażowany
Sądzę, że trudno mówić o tym, by sytuacja się uspokoiła. Wciąż docierają do nas kolejne doniesienia o pobiciach obcokrajowców i są na tyle częste, że reagują na nie również uczelnie europejskie, obawiające się – ze względów bezpieczeństwa – wysyłania swoich studentów na programy wymian. Taka sytuacja nie sprzyja budowaniu studenckiej solidarności i fałszuje osie sporu, które nie powinny przebiegać między studentami, a już z pewnością ich fundamentem nie powinny być postawy ksenofobiczne czy rasistowskie. Trudno powiedzieć, jak wygląda perspektywa zmiany, bo do tego musiałby się zmienić przekaz medialny, a politycy, niestety, zbijają na tym duży kapitał. W tym kontekście rolę uczelni widzielibyśmy jako wzorzec, który wznosi się ponad antyimigrancką fobię i jest miejscem otwartym.

podkom. Dawid Marciniak,
Komenda Główna Policji
Statystyki pokazują, że skala przestępstw z powodów rasowych utrzymuje się na podobnym poziomie. Wprawdzie liczba postępowań w sprawie przestępstw odnoszących się wprost do narodowości, pochodzenia etnicznego, rasy, wyznania bądź bezwyznaniowości nieznacznie wzrosła, jednak liczba postępowań zakończonych z powodu braku znamion przestępstwa również wzrosła. Można przypuszczać, że większa jest świadomość obywateli, którzy częściej zwracają uwagę na sytuacje, w których podłożem przestępstwa mogłaby być np. narodowość. Jednak – jak pokazuje statystyka – w wielu sprawach po weryfikacji takie przypuszczenia się nie potwierdzają.

Wydanie: 27/2016

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy