Dlaczego na polskich drogach ginie tak wielu pieszych i rowerzystów?

Dlaczego na polskich drogach ginie tak wielu pieszych i rowerzystów?

Łukasz Zboralski,
redaktor naczelny portalu brd24.pl
Ponieważ brakuje nam rzetelnego systemu zbierania danych o wypadkach, niełatwo odpowiedzieć na to pytanie. Niewiele bowiem wiadomo o okolicznościach tych zdarzeń. Zapewne jednak przyczyniają się do tego głównie niska kultura jazdy i brak odpowiedniej infrastruktury (lub złe jej projektowanie). Brakuje też działań edukacyjnych skierowanych do polskich seniorów – a oni stanowią największą grupę poszkodowanych w wypadkach pieszych. Poszkodowani rowerzyści to również najczęściej osoby w wieku 50+. Na to wszystko wpływ ma także brak ukierunkowanych działań nadzoru, np. skupienia się na kierowcach wymijających i wyprzedzających na przejściach dla pieszych.

Marcin Hyła,
prezes sieci Miasta dla Rowerów
Na bezpieczeństwo ruchu drogowego wpływają: prawo, infrastruktura i obyczaj. Dopiero niedawno uchylono przepisy dyskryminujące rowerzystów i zagrażające ich bezpieczeństwu. Powoli poprawiają się drogi. Coraz więcej kierowców jeździ mądrzej. Liczba zabitych rowerzystów utrzymuje się od lat na stałym poziomie – choć ruch rowerowy imponująco rośnie, przynajmniej w miastach. Pojawiają się jednak nowe wyzwania. Zagrożeniem stała się tzw. zielona strzałka, bo przybywa dróg dla rowerów i przejazdów, na których prawidłowo jadący rowerzyści są potrącani przez samochody korzystające z tego sygnału. Infrastruktury rowerowej mamy za mało, a jeśli już jest, to często nie tam, gdzie trzeba, nieodpowiednia lub fatalnej jakości.

Mł. asp. Antoni Rzeczkowski,
Komenda Główna Policji
Dane statystyczne jednoznacznie wskazują, że bezpieczeństwo kierowców, pasażerów, pieszych i rowerzystów poruszających się po polskich drogach nieustannie się poprawia. Aby zminimalizować liczbę zdarzeń drogowych z udziałem niechronionych uczestników ruchu, policjanci prowadzą wiele działań prewencyjnych i profilaktycznych, ale najważniejsze jest, by uczestnicy ruchu drogowego mieli świadomość, że sami najbardziej wpływają na to, co dzieje się na drodze, że swoim zachowaniem mogą doprowadzić do tragedii.

Janusz Popiel,
prezes Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych Alter Ego
Rzeczywistość jest bardziej tragiczna, niż podają to oficjalne statystyki. Zwracała na to uwagę Najwyższa Izba Kontroli. Ofiary niektórych wypadków traktowane są jako samobójcy. Działania policji są populistyczne. Od lat mówi się, że nietrzeźwi kierowcy odpowiadają za większość wypadków. To nieprawda. Przyczyna leży w tym, że w Polsce nie ma edukacji komunikacyjnej. Cały czas mamy fatalną infrastrukturę – nie wymusza ona zmniejszenia prędkości przed przejściem dla pieszych. Kierujący nie potrafią właściwie ocenić zagrożenia, nie szanują też innych uczestników ruchu. W przypadku rowerzystów problem polega na tym, że otrzymują coraz więcej uprawnień, ale większość z nich nie ma zielonego pojęcia o przepisach. Decydenci nie robią nic, by uczynić z nich świadomych uczestników ruchu drogowego.

Wydanie: 31/2016

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy