Czy możliwa jest Polska neutralna światopoglądowo?

Czy możliwa jest Polska neutralna światopoglądowo?

Czy możliwa jest Polska neutralna światopoglądowo?

Renata Dancewicz,
aktorka, ateistka
Polska może i powinna być neutralna światopoglądowo. Aby tak się stało, politycy muszą przestać być bardziej papiescy od papieża i zacząć reprezentować swoich wyborców, którzy w większości mają poglądy niezależne od Kościoła, wręcz antyklerykalne. Sondaże pokazują, że oczekiwania ludzi w takich sprawach jak choćby antykoncepcja czy in vitro kompletnie nie pokrywają się z nauczaniem biskupów. Polacy nie chcą się do niego stosować, dlatego Episkopat miesza się do polityki, by zmuszać ludzi do posłuszeństwa, co jest dowodem jego klęski. Apeluję więc do polityków, żeby zaczęli słuchać, co ma do powiedzenia społeczeństwo, które ich wybrało.

Adam Jaśkow,
prezes Stowarzyszenia Wszechnicy Oświeceniowo-Racjonalistycznej
Oczywiście, że jest możliwa. Ale kiedy? Badania społeczne wydają się potwierdzać, że społeczeństwo dojrzało do świeckości. Na przeszkodzie stoi jednak niska jakość klasy politycznej, jej nieufność wobec obywateli i lekceważenie ich. Władza szuka legitymizacji w sojuszu z Kościołem, z czego obie strony czerpią korzyści, kosztem społeczeństwa. Postępowanie obecnej ekipy niewiele różni się od zachowania poprzedniej. Świeckie państwo będzie możliwe, jeśli wybrani politycy zerwą z tą praktyką. Jeśli źródłem ich siły będą mandat społeczny, legitymizacja demokratyczna. Może to nastąpić zaraz po upadku rządów PiS lub przy następnej okazji, choć trudno dziś wskazać, kiedy mogłoby do tego dojść. Społeczeństwo sekularyzuje się dosyć radykalnie, realne wpływy Kościoła spadają, a jego sojusz z polityką to przyśpiesza. Niech żywi nie tracą nadziei na świeckość.

Leszek Jażdżewski,
redaktor naczelny „Liberté!”
Polska nie musi być krajem sklerykalizowanym. Kościół katolicki robi wszystko, żeby przekonać również deklarujących się jako wierzący, że jego rozbuchane przywileje i pozycję w państwie należy ograniczyć. Jego roszczeniowość, pycha, wspieranie skrajnej, nacjonalistycznej ideologii partii rządzącej – wszystko to sprawia, że będzie narastać opór wobec klerykalizacji. W III RP od dawna była ona faktem, jednak jeszcze nigdy nie manifestowano jej z taką bezczelnością i dezynwolturą. Kurs przyjęty przez Franciszka oznacza, że rozziew pomiędzy Kościołem lokalnym a uniwersalnym będzie się powiększał. W najbliższych latach Kościół katolicki będzie musiał liczyć się z narastającym oporem społecznym, który będzie tym większy, im silniejszy będzie sojusz tronu z ołtarzem. Im więcej Episkopat zagarnie dziś władzy i pieniędzy, tym mocniej wybrzmi obywatelskie non possumus!

Dr Katarzyna Lubnauer,
posłanka Nowoczesnej, pomysłodawczyni akcji #swieckaszkola
Teoretycznie Polska już jest neutralna światopoglądowo, jednak rozdział Kościoła od państwa to fikcja. Przykładowo brak możliwości zawierania związków partnerskich wynika nie z motywacji o charakterze prawnym, tylko z niezgody Episkopatu. Tymczasem bardzo wielu Polaków wolałoby, żeby Kościół w mniejszym stopniu wtrącał się w życie publiczne. Myślę, że również dla niego byłoby to lepsze. Coraz więcej osób wycofuje się bowiem z uczestnictwa w praktykach religijnych z tego powodu, że przeszkadza im to zaangażowanie. Przy czym nie tyle zadaniem Kościoła jest wycofywanie się z przestrzeni publicznej, ile zadaniem państwa jest pilnowanie, żeby za daleko w nią nie wchodził. Polska będzie mogła stać się neutralna światopoglądowo dopiero wtedy, gdy w rozmowie z Kościołem państwo będzie potrafiło pokazać mu granice.

Wydanie: 8/2017

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy