2013

Powrót na stronę główną
Bronisław Łagowski Felietony

Rzeczy smutne

Historycy IPN mają już dobrze zasłużoną opinię. Są uczciwi w tym znaczeniu, że swoje dzieła opatrują informacją, że pochodzą one z firmy IPN. Przydałaby się jeszcze informacja, że oni sami w pewnej liczbie pochodzą z UOP, chwalebnej służby specjalnej, która już nie istnieje. Swoje istnienie IPN zawdzięcza w głównej mierze staraniom szefa owego UOP. Ipeenowska szkoła we własnym mniemaniu miała odkłamać najnowszą historię, ogłosić czystą prawdę o latach komunistycznej niewoli, totalnie zdemaskować totalitarną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy pod rządami PO telewizja publiczna kończy swoją misję?

Stanisław Zawiśliński, dziennikarz, pisarz, reżyser i scenarzysta filmów dokumentalnych Telewizja publiczna nie kończy swojej misji, ponieważ na poważnie nawet jej nie zaczęła. Trudno za misję uważać zaniżanie poziomu i komercjalizację ofert. Tabloidyzacja sztandarowego programu publicystycznego TVP 2 „Tomasz Lis na żywo” jest dobrym przykładem całego ciągu złych praktyk. Znana badaczka totalitaryzmów, Hannah Arendt, pisała, że największym zagrożeniem dla demokracji jest ogłupianie społeczeństwa. Odnoszę wrażenie, że w dziele ogłupiania odnosimy spore

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Premier z Perugii

Sezon ogórkowy w mediach zaczął się w tym roku wyjątkowo wcześnie. Od występów Jana Marii Rokity w pięknej włoskiej Perugii. Rokita jest politykiem szczególnego rodzaju. Bardzo oryginalnym nawet na polskie warunki, gdzie nie brakuje dziwaków i ekscentryków. Uznawany przez część środowisk prawicowych bez mała za guru. Ma swoich wyznawców mimo wpadek, które każdego innego dawno by pogrzebały. Dla mnie Rokita jest przykładem człowieka, którego oceny tak bardzo rozmijają się ze światem realnym, że gdyby wydarzenia w Polsce miał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Biała broń

Państwowe Muzeum Wschodu w Moskwie we współpracy z Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie zaprezentowało wystawę indonezyjskiej białej broni ze zbiorów warszawskiego muzeum, będącego jedyną w Polsce placówką muzealną poświęconą gromadzeniu i badaniu dzieł sztuki i rzemiosła Orientu – krajów Azji, Australii i Oceanii. Muzeum powstało w 1973 r. na bazie bardzo obszernej prywatnej kolekcji indonezyjskiej, zgromadzonej w latach 1961-1971 przez Andrzeja Wawrzyniaka i przekazanej w darze państwu polskiemu, ofiarodawca zaś został mianowany dożywotnim dyrektorem muzeum. Kolekcjonerska

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Reporter musi podróżować samotnie – rozmowa z Ryszardem Kapuścińskim

Ryszard Kapuściński o warsztacie dziennikarskim W niektórych pańskich książkach można przeczytać o sytuacjach, w których był pan o włos od śmierci. Co pana skłoniło do wystawienia się na takie ryzyko? – Powodem nie było wcale zamiłowanie do przemocy czy chęć obejrzenia z bliska ludzkich tragedii, lecz bardzo prosta okoliczność: jeździłem po świecie jako dziennikarz w czasach niezwykle burzliwych. Na wszystkich kontynentach, w każdym kraju działo się wiele rzeczy i wysyłano mnie tam, abym o tym właśnie pisał. To był mój zawód, który polegał na relacjonowaniu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Chorzy u władzy

Nixonowi udało się przetrwać ostatnie miesiące prezydentury prawdopodobnie dlatego, że wciąż był pijany Trzeźwy jak Nixon? Co zgubiło Nixona? Szaleństwo, buta czy alkohol? Nie ma wątpliwości, że po reelekcji w jego zachowaniu ujawniły się cechy charakterystyczne dla syndromu buty. Z pewnością byli i tacy, którzy powątpiewali, czy prezydent pozostawał przy zdrowych zmysłach podczas ostatnich 18 miesięcy urzędowania, kiedy już prawie dosięgała go sprawiedliwość, topniał krąg bliskich, a on przeistaczał się w coraz większego odludka. Tip O’Neill,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Polemika

Pamięć i tożsamość

W wywiadzie „Władza leży na ulicy” („Przegląd” nr 24/2013) Andrzej Celiński przedstawia wiele interesujących i pożytecznych dla polskiego życia publicznego kwestii, istotnych zwłaszcza dla lewicy. Chciałbym odnieść się do spraw historii, która – jak widać po rzeczonym wywiadzie – nadal jest podstawową i nieprzekraczalną barierą dzielącą ludzi o poglądach demokratycznych i lewicowych zarazem. Myślę, że odwoływanie się liderów dzisiejszego Sojuszu Lewicy Demokratycznej do tradycji PRL (także przywoływanie postaci Edwarda Gierka bądź gen.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Samouk z gitarą – rozmowa z Mirosławem Czyżykiewiczem

FAMA to były świetne spotkania integracyjne, dwutygodniowy tygiel towarzyski i twórczy Z czego pan bardziej żyje? Z wykonywanej muzyki czy z roli sobowtóra Gandalfa z „Władcy pierścieni”? – Jestem pieśniarzem, nie aktorem, więc siłą rzeczy nie mogę z tego żyć. Gandalfem przezwał mnie mój przyjaciel Jacek Bończyk i nawet trochę się utożsamiłem z tą postacią, niemniej jednak utrzymuję się z recitali i koncertów, bo wpływy z ZAiKS-u nie są zbyt wysokie. Ale nie narzekam, mam satysfakcję z uprawianego zawodu, dużej niezależności, która ma podstawowe znaczenie dla

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Piknik u Olejniczaków

Jeśli ktoś ma na imię Sylwester, to musi mieć pogodne usposobienie i naturalną skłonność do gościnności. A gdyby szukać potwierdzenia, że ta teza ma sens, to mamy dobry adres: Stary Waliszew, gmina Bielawy, powiat łowicki. I człowieka, który wypisz wymaluj spełnia te warunki. Sylwester Olejniczak, ojciec Cezarego i Wojciecha Olejniczaków. Mieć posła i europosła w rodzinie i przeżyć to dopiero sztuka. Bez wielkiego poczucia humoru i dystansu do kłopotów nie dałoby się. I pan Sylwester, któremu spadło na głowę, lekko licząc, ze 300 osób sproszonych przez synów na piknik,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Co kryją akta rotmistrza?

Funkcjonariusze UB wiedzieli o Pileckim bardzo dużo, w czym mogły im pomóc obszerne zeznania Tadeusza Płużańskiego Wnikliwie przeczytałem wywiad z prof. Andrzejem Romanowskim, „Ślepa wiara w dokumenty bezpieki” („Przegląd” nr 22). Z aktami z procesu rtm. Witolda Pileckiego zapoznałem się wiosną 1991 r., kiedy wypożyczyłem je na sześć tygodni dla Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu z Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego. Dużą ich część skopiowałem dla Muzeum Auschwitz-Birkenau. Ponad 20 lat temu przez krótki czas miałem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.