2019

Powrót na stronę główną
Aktualne Przebłyski

Order dla adiutanta „Ognia”

Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski dla adiutanta Józefa Kurasia „Ognia”. Tak pośmiertnie prezydent Duda uhonorował Stanisława Ludzię, „Harnasia”. Wśród uczestników celebry była twarda gwardia udająca, że „Ogień” nie ma na koncie licznych ofiar, w tym kobiet i dzieci. Abp Jędraszewski odprawił za Ludzię mszę. Przyszło mu to łatwiej od rozliczenia się z pedofilami w sutannach. Hierarcha nigdy nie stanął po stronie ofiar księży. I nigdy nie stanął po stronie ofiar „Ognia”.  

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Złudzenia upupionej inteligencji

To władza kapitału sprawiła, że triumfy święcą specjaliści od wciskania kitu MOTTO Kapitalizm to przedziwna wiara, że działania najbardziej pazernych ludzi, motywowane najbardziej ordynarnymi pobudkami, przyniosą korzyści całemu społeczeństwu. John Maynard Keynes W PRZEGLĄDZIE nr 13/2019 Robert Walenciak publikuje tekst „Specjaliści od wciskania kitu” oraz bardzo pouczający wywiad z prof. Jackiem Hołówką o tym, jak ludzie są podatni na złudzenia („Ludzie lubią ulegać złudzeniom”). Oba materiały poruszają zbliżoną tematykę, choć ujmują ją z innej pespektywy. Nie wyłuszczają

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Raz jeszcze o tzw. reformie nauki

Przykład dzieła Komisji Edukacji Narodowej w ogólności, a w szczególności reform kołłątajowskich polskich uczelni, wskazuje, że reforma nauki może niekiedy zakończyć się sukcesem. Ale tylko czasem i tylko wtedy, gdy spełnione są podstawowe warunki. Pierwszym jest szczera chęć podniesienia poziomu nauki i kształcenia wyższego. Drugim – kompetencje reformatora. Reforma polskiej nauki i szkolnictwa wyższego wydawała się konieczna, bo najlepsze polskie uniwersytety w rankingach światowych lokują się w czwartej czy piątej setce, wyprzedzane stale zarówno przez najlepsze uniwersytety

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

(Prywatna) Agencja Geologiczna

Co rusz „dobra zmiana” wycina nam jakiś numer z gatunku nie do wiary. Ale to, co robi Orion Jędrysek, przebija wszystko. Główny geolog kraju i wiceminister środowiska dawno stracił nadzieję na drugą kadencję PiS. A że jest silnie przywiązany do środków płatniczych, jakie dostaje, postanowił się zabezpieczyć. I zostać praktycznie nieodwoływalnym prezesem Polskiej Agencji Geologicznej. Tworu, który osobiście wymyślił. Środowisko geologów protestuje i alarmuje, Solidarność nie zostawia suchej nitki na bredniach Oriona Jędryska. Kto więc stoi za tym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Pierwsze Powstanie Warszawskie

Nigdy nie mogłem zrozumieć, a może precyzyjniej byłoby powiedzieć: nie podzielałem przekonania, że jeśli chodzi o historię, to jakąś istotną rolę odgrywają tzw. okrągłe rocznice, te krążące wokół liczby 10 i jej wielokrotności czy 100 i jej pomnażalnych wersji. Historia to postrzępiony, niejednorodny i nierozstrzygalnie przypadkowy lub koniecznościowy splot dramatycznych scen, wydarzeń, wyborów, pomyłek i zbiegów okoliczności, nieokiełznany żywioł ludzkiej przemocy, władzy, chęci przeżycia. Dlaczego akurat patyna dziesiętnic miałaby dokładać do nich wartość? Potęgować

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Mała butelka, duży problem

Małpka stała się hitem. Cena przystępna, a siła rażenia większa niż piwo Byłam sprzedawczynią alkoholi. Kilka miesięcy temu w ramach wcieleniówki sprzedawałam w sklepach monopolowych w Warszawie. Niedługo, raptem cztery dni po kilka godzin. Wtedy właśnie odkryłam, jak wielkim powodzeniem cieszą się małpki – wódki w butelkach po 100 ml. A od koleżanek ekspedientek dowiedziałam się, że najbardziej chodliwe są – w tym akurat czasie – cytrynówki. Najbardziej pożądane małpki były pod ręką,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Głupio się przyznać, że jest się wykluczonym

To wszystko za późno. Ludzie z Pomorza, Warmii i Mazur nie wierzą, by transport publiczny wrócił Na drodze wojewódzkiej łączącej Elbląg z Braniewem sznur pojazdów, niektóre z rosyjskimi tablicami rejestracyjnymi. Mija mnie duży autobus, potem bus, oba mkną prosto do Braniewa. Za nimi mozolnie wspina się na wzgórza elbląskiej Bażantarni miejski autobus linii nr 20. Gdy w Milejewie skręcam w boczną szosę na Młynary, robi się cicho, czasem przemknie pojedyncza osobówka. Z naprzeciwka, walcząc z wiatrem, jedzie na rowerze starszy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Życie z haczykiem

W wędkarstwie nie ma profesorów Krzysztof Szymański – wędkarz z 50-letnim stażem Gdzie najlepiej się wędkuje? – Zaraz, zaraz. Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Najpierw trzeba określić, co rozumiemy przez wędkowanie. Są tacy, którzy np. polują tylko na karpie, i tacy, którzy łowią ryby na sztuczną muszkę, czyli w naszej gwarze muszkarze. Inaczej też wygląda nasza pasja, gdy się łowi spinningiem, a inaczej przy wyczynowych połowach kilkunastometrową tyczką – tych nazywamy tyczkarzami. Wyobrażałem sobie, że wędkarz to zwykły hobbysta, który ma jakiś długi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Grosz do grosza

Jakiś troll szepcze nam do ucha, że biedy nauczycielskiej to prezydent Duda z bliska nie widział. No bo gdzie? Prof. Jan Duda, jego ojciec, nawet teraz, gdy jest na emeryturze (skromne 6,5 tys. zł), dorabia w tylu miejscach, że trudno się połapać. Uczelnie w Krakowie i Tarnowie, radny małopolski, członkostwo w Radzie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, umowy-zlecenia itd. Razem Duda starszy wyciągnął w zeszłym roku 450 tys. zł. Ma więc z czego wspomóc synową Agatę. Nauczycielkę na wygnaniu w Belwederze.  

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Tuczenie gęsi

Byłem z moją nową książką dla dzieci na targach Przecinek i Kropka, które się odbywały w Koneserze. To dawna wytwórnia wódek na warszawskiej Pradze, niedawno pięknie adaptowana na centrum handlowe i konferencyjne. Mam na targach spotkanie autorskie, a potem powinienem podpisywać książkę. Ale okazuje się, że jej na targach nie ma, zagapili się, nie ściągnęli tytułu. Organizatorka rozpacza. Robi mi się jej żal i ją pocieszam. Zawsze tak mam. Żal mi ludzi, bo i siebie mi żal, i często się zagapiam, więc zwykle nie potrafię się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.