Różne oblicza PRL

Różne oblicza PRL

Stalinizm w Polsce widziany z nietotalitarnej perspektywy Co najmniej kilka przyczyn sprawia, iż dzieje polskiego stalinizmu stanowią kluczową kwestię w debatach na temat PRL w ogóle. Przede wszystkim wynika to z charakteru tego okresu w dziejach Polski powojennej. W społecznej świadomości ukształtowało się bowiem przekonanie, iż działania władzy komunistycznej przybrały wówczas postać najbardziej represyjną, a terror stał się stałym elementem życia codziennego Polaków. Taki ogląd rzeczywistości jest słuszny, gdy początkową cezurę chronologiczną stalinizmu w Polsce przesuniemy na lata 1944-1945. Bez wątpienia lata 1944-1948 były najbardziej krwawym okresem w powojennych dziejach Polski (niezależnie od sporów definicyjnych o określenie i charakter „wojny domowej” w Polsce), lecz po 1948 r. – jak twierdzi Andrzej Paczkowski – terror był nie tylko masowy, ale i powszechny, a jego celem był już nie podbój państwa, lecz społeczeństwa. Jeżeli więc uznać, iż realizacja tego drugiego zamierzenia jest ważnym kryterium konstytuującym stalinizm (a tak uważam), to w najbardziej rozwiniętej formie pojawił się on w Polsce w latach 1949-1954. Nawet śmierć Stalina w marcu 1953 r. nie od razu wywołała „odwilż” we wszystkich dziedzinach życia społecznego. Dość przypomnieć, iż aresztowanie prymasa Stefana Wyszyńskiego nastąpiło 25 września 1953 r., a ofensywa antyreligijna w polskiej oświacie była kontynuowana również w 1954 r. (wprowadzenie apeli w szkołach, dalsze rugowanie religii). W debatach politycznych i historycznych toczonych po 1989 r. problemem często poruszanym było określenie istoty systemu politycznego Polski powojennej, również w omawianym okresie. Najczęściej chodziło o odpowiedź na pytanie, czy było to państwo totalitarne. Zdania były podzielone. Dyskusje te pokazały, że wbrew pozorom tytułowy problem jest skomplikowany i wymaga badań. O ile wnioskowanie na temat represji i skali oporu społecznego w PRL jest przedmiotem żywego zainteresowania historyków, co przyniosło stosunkowo niezłe efekty, charakterystyczne jest, że postawy przystosowawcze są zbadane znacznie gorzej. Tymczasem wydaje się, że czerpiące z totalitarnego modelu analizy prace badawcze niezbyt precyzyjnie opisują masowe zachowania społeczne. Inne studia, inspirowane metodami historii społecznej – co znaczące, o wiele mniej liczne – wskazują na wiele pozostałych aspektów stalinowskiej rzeczywistości. Przede wszystkim dowodzą one nieprecyzyjności totalitarnego schematu represyjnej władzy zniewalającej sterroryzowane społeczeństwo. Wynika z nich konieczność oglądu społeczeństwa z punktu widzenia trzech aktorów społecznych: społeczności lokalnych (różne grupy społeczne i środowiskowe), lokalnej władzy na szczeblu najniższym, władzy centralnej (i średniego szczebla). Pokazują one jak słaba – z punktu widzenia obowiązującej ideologicznej ortodoksji – była „partia wewnętrzna”. Oto kilka przykładów na potwierdzenie tych tez. Lokalny aparat na wsi znajdował się pod ciśnieniem sprzecznych dyrektyw płynących „z góry”. Z jednej strony, był bowiem rozliczany z liczby „planowo” założonych spółdzielni; z drugiej, Warszawa nakazywała, aby ich tworzenie odbywało się dobrowolnie. W praktyce opór chłopski powodował, że „wykonanie planu” bez stosowania nacisków okazywało się niemożliwe. Tymczasem kary spadały zarówno za „wypaczenia” (uchwały KC PZPR w sprawie „łamania zasad praworządności” przy tworzeniu spółdzielni produkcyjnych w powiecie Gryfice w 1951 r. i w województwie lubelskim w 1953 r.), jak i za zachowania praworządne, oceniane nierzadko jako „zbytni liberalizm wobec wroga klasowego”. Z tego powodu wynikała różnorodność zachowań wobec chłopów, zmienna w czasie. Wiejscy funkcjonariusze państwa nie chcieli narażać się chłopom nie tylko ze strachu. Wydaje się, iż to oni najjaskrawiej zdawali sobie sprawę z antychłopskiego charakteru polityki państwa stalinowskiego na wsi i naocznie, codziennie przekonywali się o nim. W zakładach pracy w mieście zdarzały się przypadki lokalnych sojuszy dyrekcji, organizacji partyjnych i rad zakładowych przeciwko narzuconym z góry, zbyt wysokim normom pracy i naciskom na podejmowanie coraz to nowych zobowiązań w ramach współzawodnictwa pracy. Nowy sposób wyłaniania elit przywódczych poprzez mechanizm ciągłych czystek i pseudowyborów stawiał nowe wyzwania dla aktywizmu społecznego, tak ważnego szczególnie na polskiej wsi. Dylemat ten streszczał się w pytaniu: czy można współpracować z pozbawioną prestiżu władzą lokalną w realizacji celów społecznych, których wartość jest ogólnie akceptowana (budowa szkoły, remizy, biblioteki, świetlicy)? Część lokalnych „aparatczyków”, nawet jeżeli nie pochodziła ze środowiska, w którym została umieszczona z nadania władzy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2001, 42/2001

Kategorie: Historia