Szkoła przetrwania

Szkoła przetrwania

Gdy myślimy, że co ważniejsze słowa zostały pozbawione sensu, znowu coś puka spod dna. I zamiast Polskiego Ładu mamy odwrotność – chaos i bałagan.

Gdy prawo przestało znaczyć prawo, przejęła się tym tylko skromna mniejszość naszych rodaków. Większość woli narzekać, ale na czynne protesty się nie decyduje. Gdy partia władzy wpisała sobie do nazwy sprawiedliwość, reszta pogodziła się z cynicznym zawłaszczeniem pięknego słowa. Jakoś nie widzę prób odbicia tego obszaru przez lewicę, która ma przecież historyczny dorobek w walce o sprawiedliwość pod każdym względem.

Fatalnie nam się zaczął ten rok. Do najwyższej od lat inflacji i powszechnej drożyzny doszedł kolejny pakiet: chaos i niezwykły nawet jak na ten rząd bałagan.

Trochę niespodziewanie od pierwszych godzin nowego roku mamy katastroficzny spadek nastrojów społecznych. Katastrofę spowodowaną nieudolnością rządu. Ekipa uważana za mistrzowską we wciskaniu ludziom kitu popełniła przy Polskim Ładzie tyle amatorskich błędów, że aż ciśnie się na usta pytanie, co takiego tam się stało, że jest aż tak głupio. Operacja, która miała zapewnić PiS przedłużenie rządów na trzecią kadencję, zaczęła się tak, jakby ją wymyślono miesiąc wcześniej. Najgorzej jak można.

Ofiarami skomplikowanych, niejasnych, mało precyzyjnych i często wykluczających się przepisów są Polki i Polacy. Miliony zagubionych i przestraszonych ludzi. Nie dość, że już są przywaleni skutkami pandemii, rosnącą inflacją i drożyzną, to jeszcze dołożono im na plecy nowy ciężar. Wszystko razem to dawka, która może rozwalić nawet silne psychicznie jednostki. Gigantyczne zmiany podatków dotykają wszystkich. Ci, którzy na tych zmianach zarobią, będą mieli za co pokryć koszty droższych zakupów. Jedna ręka dała im obniżenie podatków, a druga od razu zabrała te pieniądze przy kasie w sklepie. A gdy już wyjdą z lżejszą, choć droższą torbą, będą mogli sobie obejrzeć reklamy Polskiego Ładu wykupione przez rząd za wiele milionów złotych. Prawicowy rząd dał je oczywiście prawicowym mediom. Trudno w nich znaleźć jakieś sensowne wytłumaczenie tego bałaganu.

Czym więc Polski Ład jest? Szkołą przetrwania? Dodatkowym kursem doszkalającym dla księgowych i prawników? A może testem na lojalność wiernego elektoratu dojnej zmiany? Mamy zatem cały ciąg wiadomości złych i bardzo złych. Wielka kumulacja problemów bezpośrednio dotyka już większość Polaków. I ta większość pyta: kto nas tak urządził? Władza coraz szybciej zbliża się do ściany. Rezerwy finansowe i cierpliwość Polaków są już na wyczerpaniu.

Wydanie: 3/2022

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy