Tag "Aleksander Małachowski"

Powrót na stronę główną
Felietony

Sześć tysięcy trupów na drogach

Zapiski polityczne Nie chciałbym zostać posądzony o starczą maniakalność, ale muszę wrócić do sprawy mordowania ludzi na drogach publicznych przez kierowców lekceważących całkowicie zasady prawa drogowego, walnie wspomaganych przez organy policji drogowej, której współudział w tej zbrodni polega na całkowitym prawie zaniechaniu ścigania piratów drogowych. Miałem niedawno spotkanie z najwyższymi czynnikami władzy rządowej. Poruszyłem sprawę gigantycznej liczby ofiar śmiertelnych na drogach, ale usłyszałem w odpowiedzi, że to nasze spotkanie jest poświęcone ważnym sprawom. Policzyłem zatem ofiary. Kilka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Pytania nadal aktualne

Zapiski polityczne Sejmowe wakacje sprawiły, że mogę nareszcie pobyć w Domu pod Ptakami. Patrzę z radością, jak – co rzadkie – spełniły się moje marzenia. Ganek zarósł dzikim winem. Jest zielona altana. Tak miało być, ale gdy przerabiałem mocno postarzałą drewnianą chałupę na pisarską pracownię, trudno mi było zobaczyć w wyobraźni ten spłacheć piasku na skraju puszczy zamieniony w ogród pełen bujnej zieleni. Drzewa powyrastały mi nadspodziewanie. Modrzewie mają już po kilka metrów wysokości, podobnie brzozy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Zgroza

Zapiski polityczne W prasie straszne zamieszanie, uwielokrotniane przez rozgłośnie radiowe. Oto ogłoszono, iż blisko połowa Polaków ceni sobie nieboszczkę PRL i wolałaby żyć w tamtym ustroju. Biedne pismaki nie mogą zrozumieć, że wielu milionom ludzi III RP spadła na głowy jak kara boża za niepopełnione grzechy. Oficjalnie ponad 3 mln, a w praktyce, jeśli doliczyć wieś, 5 mln ludzi jest bez pracy i co gorsza, ze słabą nadzieją na znalezienie kiedykolwiek godziwych, normalnych źródeł zarobkowania. Gdybyż tylko to.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Oni też kradną

Dzisiejszy numer dziennika „Rzeczpospolita” przynosi na pierwszej stronie sensacyjną wiadomość o wykryciu mafii paliwowej, która nacięła skarb państwa na l0 miliardów złotych. Mafia to oczywiście zmowa prywatnych firm handlujących paliwami, a 10 miliardów to jedna czwarta naszego deficytu budżetowego. Minister finansów indagowany w rannej audycji radiowej „Sygnały Dnia” o ową mafię, stwierdził, że nie zna tej sprawy. Czas pokaże, ile w tym doniesieniu jest poszukiwania sensacji, co media uwielbiają, a ile prawdy. Dzieje się to krótko

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Ci szaleni Polacy

Zapiski polityczne Polak to istota raczej ślamazarna, niemrawa i powolna, jeśli sądzić po zachowaniu urzędników biurowych i wielu innych funkcjonariuszy publicznych, po działaniu sądów czy po ściganiu przestępców. Sytuacja zmienia się radykalnie, gdy Polak dosiądzie rumaka. Może być żywy, czyli koń, ale to raczej dawne dzieje. Obecnie te funkcje pełni pojazd spalinowy, czyli samochód. Polak dosiadający takiej maszyny zmienia się w ciągu kilku sekund ze ślamazarnego, niemrawego i powolnego osobnika w istotę pełną ognia i lekkomyślności.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Liga Przeciw Rzeczypospolitej

Zapiski polityczne 8 lipca 2002 r. W tytule felietonu umieściłem nazwę ni to stowarzyszenia, ni to partii politycznej, tworu jeszcze nigdzie nieopisanego ani zarejestrowanego – a przecież istniejącego i działającego coraz energiczniej, coraz głośniej, no i coraz szkodliwiej. Nowa Rzeczpospolita, trzecia -jak ją kiedyś nazwałem, otwierając jako marszałek senior drugą kadencję Sejmu – jest nadal bardzo słabiutka i wiatr historii nie przestaje nią miotać, a jej wrogowie, nawet ci nieuświadomieni, czyli najgorsi, nie ustają w działaniach na jej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Zbyt cichy protest

Zapiski polityczne 4 lipca 2002 r. Wysłuchałem niedawno w radiu dość zdumiewającej relacji z pewnego miasteczka czy może raczej z dzielnicy dużego miasta, na którą ostrzą sobie zęby aż trzy potężne supermarkety. Burmistrz był przeciw dopuszczeniu tych gigantów handlowych na teren stosunkowo małego organizmu miejskiego. Radni odwołali burmistrza. Naiwni moi informatorzy mówią mi, że to tak się jakoś zbiegło owo wyrzucenie z pracy z oporem przeciw wpuszczeniu aż trzech supermarketów. Może wyglądam na idiotę, ale swoje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Zasada wahadła

Zapiski polityczne Zasada wahadła politycznego głosi, że jeśli przez dłuższy czas wyborcy popierają tendencje lewicowe w rządzeniu krajem, to nieuchronnie przychodzi chwila, gdy zaczynają popierać i wybierać prawicę. Przez długi czas Europą rządziły partie lewicowe, które obecnie tracą – kraj po kraju – swoje pozycje. Jakieś sześć lat temu byłem na spotkaniu przywódców socjaldemokracji europejskiej w Budapeszcie. Krąg uczestników został mocno zamknięty, tylko szefowie partii. Nikt poza nimi. Nasze lewicowe akcje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Co będzie z Polską?

Zapiski polityczne 2 czerwca 2002 r. Po blisko miesiącu spędzonym w sterylnej czystości szpitalnej wróciłem do pracy w Sejmie i doznałem porażenia tym, co zastałem, czyli atmosferą brudu i nienawiści. Poczułem się tak, jakby mnie ktoś wrzucił do kadzi z fekaliami. Zawdzięczam to młodszemu posłowi Giertychowi, który wygłosił skandalicznie agresywne i pełne obelg pod adresem części sali sejmowej przemówienie oskarżające marszałka Marka Borowskiego w związku z wnioskiem Ligi Polskich Rodzin o odwołanie tegoż marszałka z jego zaszczytnej funkcji,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Znowu krewni i znajomi królika

Zapiski polityczne 12 czerwca 2002 r. Gdy wróciłem ze szpitala do domu, zastałem wspaniale uporządkowane biurko, co długo odkładałem, aż doszło do stanu katastrofy, gdy przychodziło do znalezienia czegokolwiek. I nagle wypłynęła długo niewidziana książka, napisana czy raczej reprodukowana z serii felietonów dla tygodnika „Po prostu” wznowionego w roku 1990 przez resztkę grona wydawców tego pisma, tak słynnego i zasłużonego w okresie popaździernikowym. Nazywała się: „O ćwiartowaniu smoka Nawijki”, co w więziennym żargonie znaczyło opowiadania, zaś smok to tylko co upadła nieboszczka komuna. Treść

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.