Tag "Andrzej Duda"

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Gabinet osobliwości

Skutki przesadnej wiary mogą być dla polityków zabójcze. I nie myślę tu o religii, ale o sprawach tak przyziemnych jak sondaże. I jak dwór pochlebców, który oplata każdą władzę i kadzi jej z zapałem proporcjonalnym do osiąganych korzyści. Gdy polityk traci czujność i gdy słabnie jego poczucie realizmu, zaczyna mówić to, co myśli. No i wtedy katastrofy nie da się już zatrzymać. Ględzenie prezydenta Dudy i premiera Morawieckiego jest dowodem na to, że przy skromnej wiedzy nie należy dzielić się nią publicznie. A już

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Kasa, Duda, kasa

Wygwizdany na Uniwersytecie Warszawskim prezydent Duda jest ogromnie, ale to ogromnie zadowolony ze swojej pracy. Tak zadowolony, że tym szczęściem podzielił się z pracownikami swojej kancelarii – na nagrody dla nich wydał 3 mln zł. Milion więcej niż rok temu. A 3 mln zł to 6 tys. wypłat 500+. Kto dostał tę kasę? Szczerski (41 tys. zł). Jak patrzymy na niego, to widzimy faceta, którego Amerykanie uważają za oszusta. Kolejny nagrodzony – Mucha (38 tys.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Nie odbiorą Generałowi zasług

Coraz śmielej poczynają sobie rządzące Polską klony prezydenta i premiera. Coraz bardziej przypominają oni polityków rządzących w latach 30. Panowie Duda i Morawiecki mówią jednym głosem. Te same słowa wygłaszane 1 marca są zamierzoną manifestacją. Niemądrą. Ideologicznie zacietrzewioną. Są kłamstwem kwestionującym nawet ich, IPN-owskie opracowania. A pomysł, by nominacje generalskie powiązać z „żołnierzami wyklętymi”, jest mało wyrafinowaną perwersją upokarzającą tych oficerów. PiS czci 1 marca swoich bohaterów: „Ognia”, „Burego”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Kronika Dobrej Zmiany

Prezydent myśli długo

O sprawie nieobsadzonej miesiącami ambasady RP w Chinach pisaliśmy parokrotnie, więc zamknijmy ten temat. Od połowy stycznia w Pekinie urzęduje ambasador Wojciech Zajączkowski. Tym samym zakończył się dwuletni okres zawieszenia. Wszystko zaczęło się od tego, że kiedy nowa, pisowska władza przejmowała MSZ, miała swoją czarną listę, a na niej w gronie innych „zasłużonych” znajdowało się nazwisko Mirosława Gajewskiego, ówczesnego ambasadora w ChRL. Gajewski podpadł przynajmniej podwójnie – po pierwsze, jako absolwent MGIMO, po drugie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Potomkowie szmalcowników doszli do głosu

Kolejny raz PiS przelicytowało ultrasów z prawej strony. Ze strachu przed powstaniem polskiego Jobbiku tak rozhuśtano nastroje, że na pytanie o antysemityzm w Polsce nie da się już odpowiedzieć lekceważąco. Że to tylko jakiś margines. To, co się stało, jest przekroczeniem granicy, która powinna być zamknięta. Prezydent Duda posłuchał żądań narodowców, antysemitów i rasistów. „Zdjął jarmułkę” i podpisał nowelizację ustawy o IPN. Odsuwa to trochę moment, kiedy zjednoczeni i upasieni polityką umizgów, cichych sojuszy i nieformalnego poparcia ultrasi skoczą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Bańka ze znikającymi zdjęciami

Sportowcy wiedzą, że kiedy są medale, politycy zlatują się jak szarańcza. I równie szybko odlatują. Znikają też zdjęcia z etapu zażyłości. Jak u kolarzy. Na wigilii w 2016 r. Witold Bańka (minister sportu i turystyki) przyjacielsko gaworzył z działaczami Polskiego Związku Kolarskiego. A Andrzej Duda (prezydent) pozował do zdjęć z Andrzejem P. (trenerem, szefem szkolenia). Bańka tak wysoko oceniał związek, że sypnął mu rekordową dotację (17,5 mln zł). Ale gdy Andrzeja P. oskarżono o molestowanie i gwałt, na stronie ministra Bańki nie ma już śladu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Rekonstrukcja, czyli PiS po nowemu

Do głosu dochodzi nowe pokolenie polskiej prawicy. Bardziej technokratyczne, lepiej znające świat, lepiej wyglądające, ale równie nieprzejednane w poglądach No to mamy zapowiadaną od lipca rekonstrukcję rządu. Nie, to nie była nudna wymiana jednego mało znanego ministra i dwóch sekretarzy stanu. To była de facto zmiana rządu. Rozwścieczyła prawe skrzydło PiS, zwolenników Antoniego Macierewicza i „Gazety Polskiej” – bo to oni zostali ograni. Prawe skrzydło, najbardziej nieprzejednane, antyeuropejskie, zostało w wyniku rekonstrukcji rozbite. To rozbijanie trwało

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Przyjaciel Erdoğana

Przejrzeliśmy relacje z ubiegłorocznych spotkań prezydenta Dudy, by znaleźć dowody na jego niezłomność. I udało się. Był przypadek, że pan prezydent twardo pokazał swoją waleczność. Bez trwogi przyjął dyktatora Turcji Recepa Erdoğana. Ba, zorganizował na jego cześć taką fetę, że niejeden sułtan byłby zadowolony. Pokazał, że nie jesteśmy izolowani. Niestety, świat się nie wzruszył gościnnością Dudy. Erdoğana dalej uważa za postać, z którą lepiej nie mieć nic wspólnego. A Duda sprawia wrażenie człowieka, któremu ktoś w pałacu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Język IV RP

W  roku 1947 Victor Klemperer wydał książkę „Lingua Tertii Imperii – notatnik filologa”. Została przetłumaczona na język polski i opublikowana w 1983 r. przez Wydawnictwo Literackie. Stała się natychmiast bestsellerem. Nie mogliśmy się nadziwić, że cenzura (przez nieuwagę, może głupotę cenzora, a może przeciwnie, przez jego świadomie dywersyjne działanie – kto to dziś wie?) dopuściła do jej wydania, i to akurat w czasie stanu wojennego. Klemperer, niemiecki filolog żydowskiego pochodzenia, opisał III Rzeszę poprzez studium

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Polityczne wzloty, upadki, odkrycia i rozczarowania roku 2017

No to minął rok 2017. I to jak z bicza strzelił. 12 miesięcy temu mieliśmy próbę wyeliminowania opozycji z prac parlamentu. Była wielka awantura, był strajk posłów, ale wszystko jakoś się rozeszło po kościach. Teraz mamy bój o sądy, w zasadzie już zakończony – bo PiS je przejmuje, tak jak swego czasu przejęło telewizję publiczną, służby specjalne itd. Ech… PZPR też wszystko kontrolowała, a potem się okazało, że nie kontroluje niczego. Nie twierdzę, że podporządkowanie sądów PiS to nic

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.