Tag "Attaché"

Powrót na stronę główną
Kraj

Notes dyplomatyczny

Na emeryturę przeszedł Paweł Kulka Kulpiowski, były ambasador w Kolumbii i Brazylii, z której wrócił nagle, po dwóch latach, odwołany w ramach PO-PiS-owskich czystek. A przechodząc, napisał do swoich kolegów „List pożegnalny”, który szybko stał się jednym z MSZ-etowskich bestsellerów. Po prostu Kulka Kulpiowski wygarnął w nim parę nieprzyjemnych słów ludziom, którym i on, i inni, pewnie z kilkaset osób, zawdzięczali ciężkie chwile. „Rozliczając się z MSZ, dołączam do swojej obiegówki dodatkową kartkę i wpisuję na niej, jak na słupie pręgierza,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

W MSZ stwierdzono, że słabo pracują nasze placówki zagraniczne. Że przesyłają do centrali mało wartościowe informacje, częstokroć są to przepisane z miejscowych gazet informacje, i że są mało aktywne. No i że zbyt często mamy na placówkach konflikty personalne. Cóż na to powiedzieć… Nic nowego pod słońcem. Takie tendencje zawsze istniały. A rządziły się one jedną generalną zasadą – im słabszy personel, niedouczony, nieobyty, wysłany po znajomości, tym praca placówki była gorsza. Bo i materiały przesyłane do centrali były do niczego, i awantury na placówkach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Wielka awantura wybuchła, kiedy BBN upubliczniło raport na temat tragicznej śmierci w Pakistanie polskiego geologa Janusza Stańczaka. Premier wołał, że raport jest haniebny i że to skandal. A to dlatego, że obarczał winą za śmierć Polaka polski rząd i MSZ. Odłóżmy na bok argumenty BBN i ludzi prezydenta Kaczyńskiego. I zapytajmy: czy rzeczywiście i minister Sikorski, i premier Tusk mogą z czystym sumieniem mówić, że w tej sprawie zrobili wszystko, co trzeba? Oczywiście nie mogą. I nie trzeba być wielkim znawcą, by stwierdzić, że, po pierwsze, Polska

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

notes dyplomatyczny

Ech… Pamiętacie państwo tę historię z polskim konsulem w Vancouver? Który upił się, a potem jeździł po mieście samochodem? Aż wreszcie zderzył się z wozem straży pożarnej? Wtedy na miejsce przyjechała policja, wyprosili konsula z auta, zawieźli na posterunek i zbadali krew. Potraktowali go jak żula i pijaczka. Gazety to opisywały, i kanadyjskie, i polskie, wstyd był straszliwy. A min. Sikorski wołał, że dla takich ludzi nie ma miejsca w służbie zagranicznej. Co nie było trudne do zrealizowania, kodeks pracy pijaka nie broni. No i co?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Ja ci pokażę! – lubi wołać Polak do Polaka. I pokazuje. Więc nasz prezydent Lech Kaczyński pokazuje, że jest prezydentem, jakby kto nie wiedział. I owszem, podpisuje ambasadorom nominacje, ale nie podpisuje im listów uwierzytelniających. Taki dowcipny. Z innym rodzajem dowcipu prezentowanego przez głowę państwa mają do czynienia ambasadorowie państw obcych, którzy urzędują w innych stolicach Europy, ale chcieliby złożyć w Warszawie listy uwierzytelniające. Chodzi tu o ambasadorów z mniejszych państw, przeważnie afrykańskich, którzy akredytują się także w innych stolicach. Tak zresztą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

A to się panowie ganiają! Prezydent z premierem! Gdzie będą świętować 20. rocznicę wyborów 4 czerwca. Najpierw premier myślał, że będzie górą! – Rząd organizuje imprezę! – wołał. – W Gdańsku. Ewentualnie zaprosimy na chwilę prezydenta, niech postoi gdzieś z boku. No to prezydent postraszył rząd „Solidarnością”. Że przyjdą, podpalą opony i imprezę rozwalą. Na to premier, że przenosi uroczystości do Krakowa, na Wawel. Wiadomo, Wawel to zamek, tam – jak się go otoczy policją – demonstranci nie dotrą.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

MSZ w swej historii przechodziło przez różne epoki. Byli ministrowie, dla których najważniejsze były sprawy gospodarki, to w ich czasach mówiono o „ekonomizacji” polskiej polityki zagranicznej. Więc i departamenty ekonomiczne należały do tych dopieszczanych. Byli też ministrowie, którzy budowali różne koncepcje polityki zagranicznej, tej wobec sąsiadów, i tej globalnej – wtedy ważny był Departament Planowania i Analiz, a czasami departamenty regionalne. Tak było np. w czasach PRL, gdy do najważniejszych zaliczano „departament niemiecki”. A potem ten od spraw KBWE. Za Krzysztofa Skubiszewskiego ważne

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Wszyscy wciąż komentują poranione wystąpienie pani Fotygi w sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Rzeczywiście – działo się. Chociaż, jak nam podpowiedzieli dobrze poinformowani, kilkanaście dni wcześniej, w tejże samej komisji mieliśmy również zabawnego kandydata na ambasadora. To był Andrzej Jasionowski, niedawny dyrektor Departamentu Konsularnego i Polonii, kandydat na ambasadora do Serbii. Najpierw tego kandydata posłom przedstawiano. Jako jego zalety przedstawiciel MSZ wymienił fakt, że był w latach 80. działaczem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Anna Fotyga powiedziała w Sejmie, że człowiek z jej życiorysem może czuć się poraniony, patrząc na polską politykę zagraniczną. Jezus Maria! A jakiż to jest życiorys??? Przybocznej Lecha Kaczyńskiego? No faktycznie, waga ciężka. Polotu. Tak sobie z Anny Fotygi w MSZ dworują, bo takich głupot wypowiadanych przez kandydata na ambasadora w sejmowej komisji chyba jeszcze nie słyszano. Jeżeli więc ktoś kiedykolwiek miał jakieś wątpliwości co do kwalifikacji pani Fotygi, jeśli chodzi o dyplomację, to 23 kwietnia chyba już wyzbył

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Gazety to podały, warto więc przy tej informacji się zatrzymać. Otóż sześcioro naszych ambasadorów wyjechało na placówki, nie mając listów uwierzytelniających (kolejna dwójka nie pojechała – i chwała im za to). Bo prezydent ich nie podpisał. Hm, jeżeli pojechali bez listów uwierzytelniających, to znaczy, że nie pojechali. Jakież bowiem są procedury? Ambasador, który przyjeżdża objąć placówkę, już na lotnisku jest witany przez szefa Protokołu Dyplomatycznego (albo jego zastępcę). Następnego dnia po przybyciu (lub w miarę szybko) ambasador udaje się z wizytą do dyrektora Protokołu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.