Tag "Bronisław Tumiłowicz"

Powrót na stronę główną
Wywiady

Wojny kulturowe i ich żołnierze – rozmowa z prof. Wojciechem Bursztą

Dzisiaj nacjonalizm to jedyna żywa ideologia Czy dzisiejsze wojny kulturowe, o których pisze pan w najnowszej książce „Kotwice pewności”, mają coś wspólnego np. ze średniowiecznymi wyprawami krzyżowymi? – Cechą wspólną był zapewne fundamentalizm, bo uczestnicy dawnych krucjat także uważali się za głosicieli wiary prawdziwej i uzurpowali sobie prawo do nawracania innych. Jednak tam nie chodziło tylko o wyrażenie własnych poglądów, ale przede wszystkim o ich siłowe krzewienie, tak aby stały się prawem. W dzisiejszych wojnach kulturowych ludzie też

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Zakneblowana drogówka

Policjantom zakazano wypowiadania się na temat filmu Smarzowskiego „Policjanci z drogówki są jak małe dzieci. Przejeżdżając obok nich, trzeba zwolnić, bo nigdy nie wiadomo, kiedy wybiegną na ulicę”. Taki wpis na portalu Demotywatory.pl oddaje poglądy społeczeństwa na temat tej policyjnej formacji, ukształtowane m.in. pod wpływem komedii Barei. Wojciech Smarzowski rysuje w „Drogówce” obraz jeszcze bardziej krytyczny. Co na to sami policjanci? WERSJA OFICJALNA Na internetowych forach policyjnych (np. www.ifp.pl) – cisza. Choć premiera „Drogówki” odbyła się już

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy na grobach niewinnych ofiar można budować mit tzw. żołnierzy wyklętych?

PROF. ANDRZEJ ROMANOWSKI, nauki historyczne, UJ Nie można na grobach niewinnych ofiar budować mitu „żołnierzy wyklętych”, ale trzeba pamiętać, że niewinne ofiary były po obu stronach. Natomiast pewien jestem trzech spraw. Po pierwsze – „żołnierze wyklęci” niejedno mieli imię. Między ideowością a bandytyzmem rozciąga się szeroka przestrzeń postaw i działań niemożliwych do jednolitego zdefiniowania. Czym innym są np. działania czterech zarządów WiN, czym innym biografia choćby gen. Emila Fieldorfa. Po drugie –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Bałtyk pełen iperytu

Byli poparzeni ludzie i poparzone ryby, ale oficjalnie się o tym nie mówiło Zwycięstwo aliantów nad hitlerowskimi Niemcami miało i ten skutek, że po niefortunnych panach świata pozostały arsenały niewykorzystanych środków bojowych, wśród nich ogromne ilości broni chemicznej. Największy skład śmiercionośnych substancji znaleziono w Wolgast nad Bałtykiem, kilkanaście kilometrów od Peenemünde, gdzie konstruowano i wystrzeliwano pierwsze latające bomby i rakiety V1 i V2. Zwycięzcy podzielili się zadaniami unieszkodliwiania trujących substancji. Wszystko, co znaleziono: pociski, bomby,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy incydenty na uczelniach to wynik radykalizacji nastrojów młodzieży?

prof. Krystyna Szafraniec, socjolog, UMK To wynik radykalizacji i polaryzacji nastrojów. Poza młodzieżą normalną, zabierającą głos jedynie wtedy, gdy istnieje uzasadniona czy ostateczna potrzeba (są to np. wybory parlamentarne lub wydarzenia typu Stop Acta) mamy młodzież krzyczącą, która zabiera głos, nie wiedząc tak naprawdę, po co i w czyim imieniu. Jest to, niestety, coraz częściej głos nienawistny. Pretekstem jest wszystko – geje, film o złych Polakach, wykład znanej z liberalnych poglądów i bezkompromisowej filozofki. To są incydenty, ale one układają

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Fenomen Anny German

Przy jej głosie współczesne gwiazdy są bez szans Pierwszy odcinek serialu „Anna German” w TVP rozpoczyna się zgodnie z regułami gatunku. Wielki sukces. Rok 1967. Anna występuje we Włoszech w eleganckim lokalu i śpiewa nostalgiczną pieśń neapolitańską „Wróć do Sorrento”. Ludzie biją brawo, a wtedy na salę wbiega agent pieśniarki i ogłasza: Anna otrzymała włoskiego Oscara della simpatia, nagrodę za śpiew od publiczności. Agent mówi Annie, że stała się światową gwiazdą, że przyszły propozycje koncertów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Jakie zapisy w konkordacie powinny zostać zmienione?

Włodzimierz Cimoszewicz, b. premier, senator Kilkanaście lat temu mój rząd opracował deklarację interpretacyjną do konkordatu. Miała ona na celu doprecyzowanie niektórych postanowień tej umowy w sytuacji, gdy Stolica Apostolska nie wyrażała zgody na jej renegocjowanie. Konkordat został ratyfikowany przez kolejny parlament, a ówczesny rząd zrezygnował z deklaracji. Być może warto zajrzeć do tego dokumentu, który był szczegółowym rejestrem przepisów nie do końca jasnych. Nie sądzę jednak, żeby istniała realna możliwość zmiany treści umowy. Muszę też przyznać, że rozmaite

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Ironia 20-latka – rozmowa z dr. Radosławem Muniakiem

Hipster nie ma własnego zdania, moralność też mu niepotrzebna Czy znamy naszych najmłodszych, ale już dorosłych współobywateli? – Bliższe spotkanie, o ile do niego dojdzie, może się wiązać z dużym zaskoczeniem. Myślę tutaj o 20-latkach z dużych miast, którzy należą do subkultury hipsterów. Takich osób nie ma w małych ośrodkach ani na wsi. Nasz hipster to ktoś bardzo młody, często student, ale nie to jest najważniejsze. Cechą wyraźnie akcentowaną jest „robienie czegoś”, o czym świadczy niemal obowiązkowy laptop. Hipster nad czymś pracuje,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy nowe filmy historyczne zmieniają poglądy Polaków?

Józef Hen, pisarz, publicysta, scenarzysta filmowy Film ma ogromny wpływ emocjonalny, jeśli jest dobrze zrealizowany, a zwłaszcza wtedy, kiedy obchodzą nas losy bohaterów, potrafimy się nimi przejąć. Bardzo wiele zależy więc od dobrego scenariusza. Nawet jeśli bohater jest zbiorowy, jak w znanym filmie amerykańskim „Bitwa w Ardenach”, może wywoływać ogromne napięcie. Wrażenie, jakie film wywiera, zależy więc od talentu scenarzysty i reżysera, a także od osobowości aktorów. Jednak emocje, które film

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Wykluczeni z Ogrodowej – rozmowa z Marcinem Latałłą

Co zostało z łódzkiej klasy robotniczej Czym jest dla pana Łódź – miejscem przegranym i wymierającym czy miastem wielkich nadziei? – Ani jednym, ani drugim. Kochałem Łódź. Zrobiłem tam swój 30-minutowy debiut filmowy, nakręciłem dokumentalną historię „Moja ulica”, co zajęło mi pięć lat, a teraz będę kręcił film fabularny „Marynarz z Łodzi”. W łódzkiej Filmówce studiował ojciec, ja także studiowałem tu na wydziale operatorskim, a po studiach mieszkałem w Łodzi przez osiem lat. Wiązałem z tym miastem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.