Tag "Helena Kowalik"
Dziś kwaśnica po pańsku
Szanujący się cepr na zakopiańskich Krupówkach chodzi tylko do karczm Smętnie spoglądający na przechodniów mężczyzna w cyfrowanych portkach zatacza koła pośrodku zakopiańskich Krupówek. Na piersiach ma tekturową czerwoną tarczę z napisem: Tylko u Chińczyka zjesz tanio i dobrze. W ręku trzyma ulotki z adresem lokalu. Ale jakoś nie znajduje chętnych. Zakopane przeżywa od kilku lat ciągle rosnący bum góralszczyzny. Miejscowa inteligencja, również ta u władzy, chętnie ubiera się od święta po nasymu, w takim wystroju urządza uroczystości rodzinne, coraz
Czarno to wygląda
Wiele tekstów o tzw. aferach jest pisanych na zamówienie, bo media często uprawiają czarny public relations W prasie codziennej zbiegły się ostatnio dwie informacje: „Życie” kolejny raz przegrało proces z powództwa Aleksandra Kwaśniewskiego, pomówionego w 1994 r. przez dziennikarzy tego pisma w słynnym artykule „Wakacje z agentem”. Sąd uznał, że autorzy publikacji są nierzetelni i postępowali niezgodnie z etyką dziennikarską. W tym samym czasie „Gazeta Wyborcza” podała w artykule „Czarne pióra do wynajęcia”, że prokurator Marek Wełna z Krakowa,
Rachunki z sufitu
Wnioski zabużan o odszkodowania to doskonałe żerowisko dla korupcji urzędników – dowodzi NIK Bliski termin odpowiedzi rządu polskiego na orzeczenie ze Strasburga w sprawie wypłaty odszkodowań zabużanom skłonił NIK do kontroli – po raz pierwszy od 10 lat – realizacji tych roszczeń. Wybrano kilka starostw w województwie dolnośląskim. Ile tego jest? NIK dowiodła, że wszystkie dotychczasowe szacunki, ile musiałby wyasygnować skarb państwa na zaspokojenie roszczeń zabużan, są oparte na danych z sufitu. I nie chodzi tu o rozbieżności
Urodziła się jako Zielona
Magda Mosiewicz nie da się poprowadzić. O takich jak ona mówi się, że chodzą na luźnych szelkach Kiedyś, jeszcze w czasach liceum, noc zastała ją w górach. Położyła się na mchu pod drzewem i spokojnie zasnęła. – Czego miałabym się bać? – Magda Mosiewicz dziwi się mojemu pytaniu. Później, kiedy jeździła rowerem przez Pustynię Judejską, też nocowała sama pod gołym niebem. Na Zachód wyjechała po raz pierwszy w wieku 18 lat – dzięki życzliwości kompletnie
Z tacą do skarbu państwa
Świątynia Opatrzności nie powstanie z ofiary wiernych. – Niech dołoży rząd – mówią w Pałacu Prymasowskim Pierwszy sygnał dał kilka dni temu na Wiejskiej poseł PiS, Marcin Libicki. – Budowa świątyni na polach wilanowskich – przekonywał – jest zagrożona. Już dziś potrzeba 20 mln zł. Dla budżetu państwa to drobna kwota. Poseł Libicki jest tubą urzędującego w Pałacu Prymasowskim na Miodowej Zarządu Fundacji Budowy Świątyni Opatrzności. Reprezentujący ją ks. Bogdan Leszczewicz
Walka o dobre imię
Jan Rybak został zamordowany na zlecenie swojego syna akowca – napisał Bolesław Chmielowiec. Wnuczka zabitego udowadnia, że to polityczne oszczerstwo Kąpałem się z chłopakami w Sanie, szczęśliwy, bo dopiero co odszedłem od pieca piekarni wspomina Mieczysław Chmielowiec. Akurat przybijał prom od Tarnobrzega. Na naszym brzegu stali Alfons Chmielowiec (nie jest ze mną spokrewniony) i Mucha, też z Radomyśla, mówili na niego Partyzant. Wyskoczyliśmy z kolegą z wody, parła nas ciekawość, co oni tu robią. Ale Alfons nas przegonił:
Góralom nie żal…
Połowa mieszkańców Podhala żyje w Ameryce. Tylko domy zostały Czarny Dunajec, rano. Osesek przy piersi posapuje przez sen, a jego młodziutka mama już ponad godzinę rozmawia przez telefon z siostrą w Chicago. Obie mają pociechy w tym samym wieku. Co jakiś czas przywoływana jest do słuchawki babcia, Anna Chlebek; już ona będzie wiedziała, co robić, gdy maluch w Ameryce płacze, choć nakarmiony. Mija kolejna godzina. Amerykańska abonentka nie zbankrutuje. Karta na cztery godziny gadania kosztuje
Nazywali go Pan Zrób to Sam
Adam Słodowy przez ćwierć wieku wychował dwa pokolenia majsterkowiczów Gdy był przedszkolakiem, wypytywał ojca, dlaczego promień słońca przechodzi przez szybę. Ojciec tłumaczył, że światło, biegnąc z punktu A do punktu B, wybiera taką drogę, której czas przebycia jest najkrótszy, nawet gdy musi pokonać dłuższą trasę. – Ale po co promyk światła woli biec dłuższą drogą? – zastanawiał się. Pytanie dręczyło go do momentu, gdy rozkręcił starą lornetkę. W ciągu kilku sekund zrozumiał podstawowe prawa optyki. Miał
Szpital ostatniej nadziei
Ośrodek w Trzebnicy słynął w Europie z przyszywania odciętych rąk i nóg. Teraz zrobiono z niego zwykły oddział chirurgiczny w małym szpitalu Ja, ja opowiem – prosi pięcioletni Karolek, gdy pytam jego matkę, Irenę Pruszyńską, jak doszło do tego strasznego wypadku. – Bawiłem się – chłopczyk z przejęcia aż zachłystuje się powietrzem – w chowanego i znalazłem takie fajne schowanie… A dalej już nie pamiętam – buzia układa się w podkówkę. Dalej opowie matka, choć nie bardzo
Polityczne zoo
Wrocławskie władze chcą odsunąć od ogrodu zoologicznego dyr. Gucwińskiego. Bo wytropił wilcze prawa w ratuszu O tym, że jego dni we wrocławskim zoo są policzone, Antoni Gucwiński dowiedział się 14 czerwca z miejscowej gazety, po którą sięgnął w czasie śniadania. Był zaskoczony, bo całkiem niedawno prezydent miasta, Rafał Dutkiewicz, zapewniał go, że pozostanie w pracy jeszcze trzy lata. Gospodarz Wrocławia oczywiście wiedział, że dr Antoni Gucwiński ma 72 lata i jeśli nadal widział go na zajmowanym stanowisku, nie robił tego z uwagi






