Tag "Helena Kowalik"
Kresy pamięci
Zabużanie nie chcą słuchać o odszkodowaniach w wersji sejmowej. Sąd Najwyższy dał im nadzieję na większe pieniądze Córka zabużanina, w którego sprawie Sąd Najwyższy ogłosił w ub. piątek wyrok, została zauważona przez licznie przybyłych dziennikarzy dopiero pod koniec rozprawy. Siedziała skromnie z boku, milcząca. Potem powiedziała mi, że jest dumna ze swego ojca, Czesława Skrzypczaka, już kilkanaście lat walczącego o odszkodowanie za majątek pozostawiony przez jego rodziców za Bugiem. Również zabużanie, którzy tłumnie stawili się na odczytanie wyroku, traktując
Bytom, miasto upadłe
Zewsząd dochodzi turkot wózków, którymi bezrobotni wiozą kradziony węgiel i złom z rozszabrowanych zakładów Ginter Moj wpadł do domu, żeby się przebrać i wykąpać. W podziemiach budynku Kompanii Węglowej w Katowicach są wprawdzie prysznice, ale odkąd górnicy związkowcy rozpoczęli okupację urzędu, łaźnia jest zadrutowana. Więc Moj, szef maszynistów wyciągowych z kopalni Bytom II (dawniej Rozbark), po 42 dniach okupowania budynku przejechał się do swoich Łagiewnik w Bytomiu i teraz wypucowany, z mokrymi jeszcze włosami napawa się w mieszkaniu
Jak dożyć 100 lat
W Polsce mamy 2300 stulatków. Najwięcej długowiecznych mieszka na wschodzie i południu kraju Staruszka chwyta stary fotel za poręcze. Wyciąga go z klatki kamienicy na podwórze. – Pomogę pani – mówię. – Nie – odpowiada – muszę coś robić. Jednak próbuję jej pomóc. Kobieta nie puszcza fotela. – Jak go nie przeniosę – tłumaczy – znaczy, że nie nadaję się do życia. Ustępuję. Weronika Korec ustawia fotel po słonecznej stronie podwórza. Jest niedziela. Będzie odpoczywać
W życiorysach pisarzy szukam pęknięć
Mam ambicje odkrywania świadków, którzy nigdy dotąd nie mówili – rozmowa z Joanną Siedlecką – W swoich książkach reporterskich biografiach zeskrobuje pani patynę z pisarzy pomników, legend już za życia. Słowem, jak słyszę, szarga świętości? Szargam, poniewieram, żeby poznać ich tajemnice, zagadki, prawdziwą twarz, a nie maski. W pomnikach interesują mnie wyłącznie szczeliny, rysy i pęknięcia. Cena sukcesu, wysokiego lotu zwykle jest okrutna i bardzo dobrze, bo jak powiedział Hrabal,
Byle przeżyć do pierwszego
W Starachowicach nikt się władzą nie przejmuje. Ludzie mówią: niech kradną, ale żeby nam trochę zostało Skrajem ruchliwej szosy pod Starachowicami wędruje 16-letni Mateusz Kolasa, uczeń I klasy tamtejszego liceum. Uciekł mu autobus do Tychów Starych, gdzie mieszka. Ma do przejścia 10 km. Wieczorem spotkamy się w jego domu. Najpierw będzie rozmowa o wspaniałej, choć kosztownej – całe 150 zł – wycieczce Mateusza w Pieniny (wiosną, na pożegnanie z klasą gimnazjalną). To nagroda rodziców za dobre stopnie. Następnie
Piętno Tworek
W Polsce powrót do normalnego życia tych, którzy przeszli chorobę psychiczną, jest właściwie niemożliwy – Dr Maria Pałuba, psychiatra – Czy ludzie boją się słowa Tworki? – Ci, którzy otrzymali w tym szpitalu pomoc w powrocie do zdrowia, nie obawiają się, często odwiedzają nas po wypisaniu ze szpitala. Inni, którzy niewiele wiedzą o szpitalu i chorobach psychicznych, postrzegają Tworki jako miejsce izolacji, piętnujące. Spora część społeczeństwa wobec osoby chorej psychicznie ciągle używa określeń pejoratywnych, obraźliwych.
Pantakowi trzeba pomóc
Sprawa ukaranego przez sąd olsztyńskiego reportera zbulwersowała środowisko dziennikarskie W 31. numerze „Przeglądu” opublikowałam reportaż pt. „Palec między drzwi” – relację z procesu olsztyńskiego dziennikarza, Jerzego Pantaka, który ujawnił, jak Niemcy przy pomocy usłużnych Polaków zdobyli „Gazetę Olsztyńską”. Potknął się jednak na słówku „wyrolować”. Oskarżony ma za sobą 30 lat pracy w zawodzie dziennikarskim; mimo świetnego pióra i talentów redaktorskich od dwóch miesięcy jest bezrobotny. Nim stracił pracę, był naczelnym „Tygodnika
Człowiek z węgla dzisiaj
Śląsk to kraina upadłych bohaterów Prof. Marek S. Szczepański jest dyrektorem Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego, rektorem Wyższej Szkoły Zarządzania i Nauk Społecznych w Tychach – Jakiś czas temu na zwałowisku węgla w Niemczech znaleziono zwłoki chłopca, które przyjechały w wagonie ze Śląska. Chłopiec kradł węgiel na torach koło Zabrza i śmiertelnie poraził go prąd. To było dziecko z bardzo biednej i do tego rozpitej rodziny. Kradł, żeby przeżyć. Wcześniej Przegląd pisał o tragicznej śmierci trzech chłopców na Załężu,
Bij warszawiaka
Polacy nie lubią warszawiaków, ale zazdroszczą im pracy i pieniędzy Anna, jej mąż Piotr, ich kolega Marek z żoną i synem oraz trzecia zaprzyjaźniona rodzina – wszyscy z Warszawy – od lat spędzają urlopy w ośrodku Grafik nad jeziorem Gim w Nowej Kaletce na Mazurach. Tegoroczne wakacje będą długo wspominać jako horror. 5 lipca nad ranem Piotr, Anna i Marek zostali pobici przez sześciu wyrostków z Olsztyna. Piotr, mocno skopany po całym ciele, miał opuchniętą głowę i złamany obojczyk.
Uwolnić Nieznalską
Maria Janion: – Ten wyrok to hańba. Zbigniew Hołdys: – Cofa nas w mroki średniowiecza. Pół roku ograniczenia wolności, ale nie w zacisznej celi. Niech w tym czasie skazana wystawi się na ogląd publiczny i np. zamiata ulice albo zastąpi pomywaczkę w garkuchni dla biednych. Byle nie w Caritasie. Takim wyrokiem ukarał gdański sąd pod przewodnictwem sędziego Tomasza Zielińskiego artystkę Dorotę Nieznalską. Choć zapewniała, że nie miała zamiaru obrazić czyichś uczuć religijnych, prokurator Jolanta Żukowska oskarżyła ją o przestępstwo






