Tag "Helena Kowalik"

Powrót na stronę główną
Społeczeństwo

My… psychiczni

Sześć milionów Polaków potrzebuje pomocy psychiatry Spotykałam ją od kilku dni w korytarzu warszawskiego Instytutu Psychiatrii i Neurologii. Siedziała z torbą wypchaną termosami, słoikami. Zmęczone oczy, twarz jeszcze bez zmarszczek, ale szara, włosy od dawna niefarbowane, z odrostami. Po jakimś czasie na końcu korytarza pojawiał się młody człowiek w dresie i szurając, sunął w jej stronę. Kilkudniowy zarost, kluskowate ciało, somnambuliczne ruchy. Wpatrywała się w niego spięta, a gdy był już blisko, wciągała na twarz uśmiech. Po chwili on grzebał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Przepchnęliśmy na wieś biedę

Coraz więcej chłopów będzie musiało utrzymywać się z innych niż ziemia źródeł zarobkowania Rozmowa z dr Barbarą Fedyszak-Radziejowską – Dlaczego na naszych drogach pojawiły się blokady? – Jest wiele racjonalnych powodów, dla których mają one rację bytu. Ale to, co robi Samoobrona, jest też polityczną rywalizacją z PSL o „rząd dusz”. Zbliża się czas wyraźnej deklaracji rządu, czy dotrzyma przyjętych w Kopenhadze zobowiązań o uzupełnieniu dopłat bezpośrednich środkami z naszego budżetu. Każdy konflikt

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Jesteśmy instytucją późnej sprawiedliwości

Polska jest na pierwszym miejscu wśród państw, w których wypłaca się ze środków niemieckiej Fundacji Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość Rozmowa z prof. Jerzym Sułkiem, przewodniczącym Zarządu Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie – Jesienią 2001 r., kiedy przejął pan kierowanie fundacją, niewielu wierzyło, że można wybrnąć z kłopotów, w jakie wpadła: spór o przelicznik z Niemcami, fatalna opinia poszkodowanych o fundacji, zły wizerunek w Polsce i za granicą. Tymczasem pan profesor w krótkim czasie odniósł sukces. – Nie traktuję tego w kategoriach osobistych.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Artyści skandaliści

Pokazują ludzkie jelita, tańczących nagich staruszków, umierających krewnych. Wszystko po to – jak mówią – by przełamać nasze stereotypy Piwnica wrocławskiej galerii, prowadzona przez Instytut Sztuki i Kultury Plastycznej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Zielonej Górze. Na kamiennej podłodze sterta wieprzowych płuc i wątrób. Ociekają krwią. Wchodzi urodziwa, naga dziewczyna. To Aleksandra Kubiak, absolwentka ASP. Zanurza się w krwawej masie, tarza się, potem zastyga. Po kwadransie wstaje i znika w garderobie. – To się nazywa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Dziennikarze – hieny czy IV władza

To sama okrutna i naga prawda – twierdzą internauci Artykuł o środowisku dziennikarzy III RP („Przegląd” nr 3), przedrukowany w portalu Onet, wywołał żywą dyskusję internautów. Wprawdzie autorzy opinii nie podawali swego wieku (choć próbowali zorientować się, ile lat ma autorka, co dla tego tekstu nie jest bez znaczenia), ale sądząc po niektórych wyznaniach osobistych, są to osoby młode. I raczej z kręgu czytelników niż pracowników mediów. Do wymiany opinii o dziennikarzach zapaliło internautów zacytowane w artykule stwierdzenie Kazimierza

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Dziennikarze – hieny czy IV władza

Dziennikarzy kilku pokoleń dzieli twarda walka o byt Bohaterem najnowszej, współczesnej powieści Edwarda Redlińskiego pt. „Transformejszen” jest młody dziennikarz z Warszawy, który podjął się opisania polskiej prowincji. Pisarz nie ma dla niego litości – pokazuje reportera jako tępego łowcę sensacji, nic nierozumiejącego z tego, co w ostatnich kilkunastu latach zdarzyło się w Polsce, natomiast na poczekaniu dysponującego gotowym wyjaśnieniem każdego problemu społecznego. (Jest duże bezrobocie? To dobrze, ludzie wreszcie uszanują pracę. Brakuje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Dylewo stoi na głowie

Za absurdalnym oskarżeniem żony archeologa o kradzież cennej rzeźby kryje się dziwna intryga Policjanci z Ostródy zastukali do warszawskiego mieszkania państwa Mikockich, archeologów – Tomasz Mikocki jest naukowcem o międzynarodowej sławie – 13 listopada br. o 6.30 rano. Ze zgodą prokuratora na przeprowadzenie rewizji. Obudzili ich małe dziecko, bo szukali w pokojach ważącej około 1,5 tony rzeźby. Przetrząsnęli biurko profesora. Następnie oświadczyli, że zabierają jego żonę Monikę na przesłuchanie do Ostródy. Monika Muszyńska-Mikocka miała

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Mój szef jest cudzoziemcem

W zagranicznych firmach za fasadą familijnych stosunków kryje się bezwzględna służbowa hierarchia W  ulokowanym na 39. piętrze biurowca Daewoo gabinecie Gregory’ego Gerisa z Minnesoty, szefa Milenium (firma zajmuje się okablowaniem telefonicznym), plastikowa ryba rozchyla pysk i śpiewa „Don’t worry, be happy”. Bo to ma być przestrzeń przyjazna, nawet dla wezwanego na dywanik. Hasła wiszą nie tylko w gabinecie szefa, również w korytarzu, w sali konferencyjnej. W dyrekcji McDonalda skromne dwujęzyczne: „Uśmiechnij się”. W Daewoo: „Marzenia zmieniają świat”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Za mną stoi Kloss

Strach jest potęgą – pisze Zbigniew Safjan w swych książkach. Prawdziwa władza żywi się strachem – Kloss miał zginąć w szóstym odcinku. – Nie przywiązywałem do tego żadnej wagi – wspomina 80-letni dziś Zbigniew Safjan (właśnie obchodzi urodziny) – moją ambicją było pisanie prozy politycznej. Spółka „Andrzej Zbych” utworzona przez Andrzeja Szypulskiego i Zbigniewa Safjana przypadkowo narodziła się w roku 1965. Firmowała takie słynne seriale jak „Stawka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

W pułapce mediów

Pojęcie czwarta władza przestało być aktualne. Media są częścią świata usług. Widzom i czytelnikom trudno w to uwierzyć Efektowna blondynka atakuje na ekranie ministra zdrowia. – Co pan zrobił dla biednych emerytów, lista leków refundowanych jest za krótka! – podnosi głos w oburzeniu. Dziennikarce gorzeją świetnie „zrobione” oczy, kaskada lśniących włosów raz po raz spada na pół twarzy, więc potrząsa głową, aby odrzucić je do tyłu. Trudno oderwać od niej wzrok. Za dwa dni

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.