Tag "historia Polski"

Powrót na stronę główną
Felietony Jan Widacki

Ein Volk! – czyli szczerość senatora Biereckiego

Ostatnio w mediach zasłynął senator PiS i, zdaje się, jego główny bankier, Grzegorz Bierecki. Ten pan od SKOK-ów był uprzejmy zapowiedzieć, że PiS „nie ustanie, aż nie doprowadzi do pełnego oczyszczenia Polski z ludzi, którzy nie są godni należeć do naszej wspólnoty narodowej”. Szczerość tej wypowiedzi wprowadziła nawet pewne zażenowanie wśród niektórych polityków rządzącej partii i, jak się wydaje, niezadowolenie samego prezesa. Bierecki niechcący ujawnił powszechnie na polskiej prawicy wyznawaną wizję państwa i narodu.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Pierwsze Powstanie Warszawskie

Nigdy nie mogłem zrozumieć, a może precyzyjniej byłoby powiedzieć: nie podzielałem przekonania, że jeśli chodzi o historię, to jakąś istotną rolę odgrywają tzw. okrągłe rocznice, te krążące wokół liczby 10 i jej wielokrotności czy 100 i jej pomnażalnych wersji. Historia to postrzępiony, niejednorodny i nierozstrzygalnie przypadkowy lub koniecznościowy splot dramatycznych scen, wydarzeń, wyborów, pomyłek i zbiegów okoliczności, nieokiełznany żywioł ludzkiej przemocy, władzy, chęci przeżycia. Dlaczego akurat patyna dziesiętnic miałaby dokładać do nich wartość? Potęgować

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Jak wymyślano „zbrodnie” dąbrowszczaków

Rewelacje o Polakach walczących w Hiszpanii nie wytrzymują konfrontacji z rzeczywistością Prawicowa polityka historyczna opiera się na tworzeniu bohaterów i antybohaterów. Do tej drugiej kategorii zaliczani są dąbrowszczacy – polscy ochotnicy Brygad Międzynarodowych walczący po stronie Republiki w wojnie domowej w Hiszpanii. Od lat próbuje się przypisać im zbrodnie wojenne, które jednak nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. Kapiszon zamiast bomby Najbardziej spektakularny atak przypuścił tygodnik „Do Rzeczy” w dodatku „Historia” we wrześniu 2018 r., szokując okładką, na której republikański żołnierz z symbolem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Mazowsze nie przespało czasów PRL

Hucpiarska elita wzięła wszystko jak swoje, rozparła się w fotelach i pokrzykuje: „Precz z komuną!” Tadeusz Zakrzewski – dziennikarz telewizyjny. Jest laureatem dwóch Złotych Ekranów, kilku nagród prezesa Radiokomitetu, Nagrody Miasta Stołecznego Warszawy, a także Honorowym Pracownikiem Zakładów Mechanicznych „Ursus”, których już nie ma. Zakrzewski uchodził za reportera krnąbrnego i przebojowego w czasach, gdy dziennikarzom było „mniej wolno”. Wcześniej – przez 15 lat – był autorem cotygodniowego programu „Telewizyjny Kurier Mazowiecki”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Dlatego trzeba…

– Czy ty zdajesz sobie sprawę, co to jest Treblinka? – zapytałem. – To obóz zagłady. Tam już piece i gaz nie wystarczają Siedziałem sam w pustym pokoiku Stefana. Jeszcze przed dwoma dniami było tu pięć osób. Franka, dziesięcioletni Musio, jakiś gimnazjalny profesor matematyki, pianista Karol, Halina. W dzień siedzieli na podłodze pod otwartym oknem, rozmawiali szeptem, czytali. Sąsiedzi z naprzeciwka mogli godzinami patrzeć, co się w pokoju dzieje, widzieli tylko mnie, czytającego przy stole lub jedzącego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Być za i przeciw

W Europie istnieje stare i ugruntowane przekonanie, że Polacy nie mają poczucia rzeczywistości, gdy chodzi o stosunki międzynarodowe, sprawy wojny i pokoju. Ale którzy Polacy? Ci, co stanowią większość, wywierają decydujący wpływ na politykę państwową – nie w sposób zinstytucjonalizowany, lecz żywiołowo – i sprawiają, że Polska, w przeciwieństwie do Węgier, nie posiada odpowiedzialnego czynnika kierowniczego. To ważna różnica, bo kraj mniejszy, jeśli posiada kierownictwo, znaczy więcej w polityce międzynarodowej niż kraj dużo większy, ale bez głowy. I dziś dzięki Orbánowi, wyrosłemu na jednego z najwybitniejszych polityków

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Prawda kontra „ekspertyzy” IPN

Zamordowanego przez gestapo na Szucha działacza zbrojnego podziemia IPN uznał za symbol totalitaryzmu „Działacz komunistyczny, dowódca »centralnej bojówki« KPP, przeznaczonej do zabójstw i akcji terrorystycznych, skazany na śmierć za udział w zabójstwach (m.in. policjanta)” – tak zaczyna się ekspertyza Instytutu Pamięci Narodowej, wykorzystana w grudniu 2017 r. przez wojewodę mazowieckiego podczas procedury zmiany nazwy ulicy, której patronem był Mieczysław Ferszt. Słowo ekspertyza należałoby tu napisać w cudzysłowie, gdyż jest w niej tyle pomyłek, że aż wydaje się dotyczyć kogoś zupełnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Ludobójstwo

Polski Kodeks karny w art. 118 definiuje ludobójstwo tak: „Kto w celu wyniszczenia w całości albo w części grupy narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub grupy o określonym światopoglądzie, dopuszcza się zabójstwa albo powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu osoby należącej do takiej grupy”. Jeśli ktoś zamordował choć jednego Białorusina tylko dlatego, że był Białorusinem, jest wedle polskiego prawa ludobójcą. Swego czasu IPN przyznał, że „Bury” mordujący Białorusinów był ludobójcą. Teraz zmienił zdanie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wybielanie „Burego”

Instytut Pamięci Narodowej usprawiedliwia zbrodnie Romualda Rajsa „W świetle najnowszych badań naukowych informacje z ustaleń końcowych śledztwa w sprawie »Burego« w wielu obszarach są wadliwe” – takie zdanie znalazło się w anonimowym oświadczeniu opublikowanym 11 marca na stronie Instytutu Pamięci Narodowej. Komunikat podważa wnioski z wcześniejszego śledztwa przeprowadzonego przez IPN w 2005 r. Dotyczyło ono zbrodni we wsiach powiatu Bielsk Podlaski, za które odpowiedzialna była dowodzona przez „Burego” 3. Wileńska Brygada Narodowego Zjednoczenia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Naszych pomników nie oddamy

Lokalne społeczności walczą z IPN i pisowskimi wojewodami o pozostawienie śladów historii ich ziemi W centrum wsi Starzyński Dwór w powiecie puckim stoi niezwykły monument radzieckiego jeńca. W potarganym szynelu, walonkach, czapce uszance, ze zwieszoną głową, bez broni, z dłonią zaciśniętą za plecami w pięść, siedzi znużony i pełen bólu. Na postumencie napis: „Umęczonym Żołnierzom Armii Czerwonej. Jeńcom hitlerowskiego reżimu 1942-1945”. Mieszkańcy kaszubskiej wsi mówią o nim: „Nasz Rosjanin”, „Smutny” albo „Śpiący”. Pomnik stanął we wsi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.