Tag "Jerzy Domański"

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Fałszerze i strachliwa lewica

Są takie sytuacje, w których słowa muszą być twarde. Na miarę tego, co się dzieje. Bo jak inaczej niż tendencyjną szmirą nazwać to, co przy okazji Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych robi Instytut Pamięci Narodowej. Czy historia pisana według potrzeb „prawdziwych patriotów”, jak z upodobaniem nazywają siebie szczególnie zajadli paszkwilanci, ma zdominować debatę publiczną? Czy taśma produkcyjna kierowana przez Łukasza Kamińskiego i Andrzeja Paczkowskiego ma być wyznacznikiem prawdy i standardów naukowych? Taśma, która, urągając rozumowi i statutowi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Serio czy na pokaz?

Słodko, słodko, coraz słodziej. Za nami tydzień umizgów i szczerzenia zębów do kobiet. Codziennie jakieś spotkania. Im większa grupa pań, tym lepiej, bo więcej kamer. A że nie było katastrofy i nawet Rutkowski ucichł, to medialną lukę wypełnił premier. Pomiędzy dowiadywaniem się, co od stu dni robią jego ministrowie, premier dotarł do Parlamentarnej Grupy Kobiet. A wicepremier Pawlak zapowiedział rundę wyjazdów do pielęgniarek, nauczycielek i rolniczek. To niecodzienne zainteresowanie problemami kobiet nie oznacza przyśpieszenia obchodów 8 marca.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Czas na fachowców

Nie stało się nic niespodziewanego. Właśnie widzimy to, co było łatwe do przewidzenia. Chyba jest coś takiego jak limit oszustw. Na jedno pokolenie jedno oszustwo emerytalne całkowicie wystarczy. Ludziom, którzy jeszcze pamiętają niezwykle sugestywną kampanię reklamową, z jaką wprowadzano OFE, rząd proponuje nową reformę i podniesienie wieku emerytalnego. Wtedy filmiki pokazujące życie szczęśliwych polskich emerytów na urlopach pod palmami skutecznie wabiły do OFE. Raz się udało, ale teraz nawet najwięksi entuzjaści

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Premier może. Jeszcze

To, że Donald Tusk lubi grać w piłkę i że ma duszę kibica, można traktować z sympatią. Dzięki temu z kondycją premier nie ma kłopotów. Ale z grą zespołową coraz większe. Wychodzi na to, że nie zrozumiał dwóch fundamentalnych zasad obowiązujących nie tylko w sporcie, ale i w polityce. Bo czy, gdyby je znał i odnosił do siebie, mógłby kiedyś powiedzieć, że nie ma z kim przegrać, a ostatnio, że zawsze jest sam? Przecież w sporcie przegrać, i to z kimś niedocenianym, można w każdej chwili. A jeśli ktoś uprawia gry zespołowe, a chce grać na siebie i uwielbia solowe

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Nie ma bata na pirata?

Po siódme, nie kradnij! Może doczekamy się i takiego transparentu niesionego przez tłum protestujących internautów? Nie byłoby to przecież nic obraźliwego. Raczej stwierdzenie faktu z odrobiną ironii. I z pewnością bardziej pasowałoby do haseł walki o wolność od okrzyków „Jeb… Tuska!” i „Precz z komuną!”. Od protestu w ważnej sprawie do zadymy jest u nas tylko mały kroczek. Tak jak ostatnio, gdy zamiast argumentów zaczęły latać butelki po piwie i cegły. Hasła co prawda są od Sasa do Lasa, ale wreszcie coś się dzieje. Nie od dziś wiele środowisk czeka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Potyczki Martenki z łachudrami

Tego autora czyta co tydzień, ostrożnie licząc, kilkaset tysięcy ludzi. Piąta strona u góry w tygodniku „Angora” to właśnie on. Stały felietonista, Henryk Martenka. 10 lat pisania felietonów to prawie jak wyrok dożywocia. Wejść w rolę takiego sztandarowego autora jest bardzo trudno. Bo jak wiadomo każdemu redaktorowi naczelnemu, felietony chce pisać prawie każdy. Ale niestety bardzo niewielu potrafi. I jeśli ktoś się utrzymuje ze swoim felietonem przez tyle lat na topie, to naprawdę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Eksperci nie pasują do misterium

Można być uznanym ekspertem. Można pracować pod niezwykle silną presją przez wiele miesięcy. Można przesłuchać ponad tysiąc osób i zgromadzić prawie 400 tomów akt. I co? Kolejne ekspertyzy przyczyn katastrofy Tu-154 pod Smoleńskiem wywołują tylko kolejne fale spekulacji. Przełomu co do faktów nie ma. Eksperci mówią swoje, a po przeciwnej stronie zamiast faktów mamy misterium wiary w zamach. Z jednej strony, mamy ludzi z komisji Millera i prokuratorów, którzy każdą wypowiedź zaczynają od słowa prawdopodobnie, a z drugiej, współpracowników

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

IPN oskarża i sądzi

Rzadko mam okazję być jednocześnie mniejszością i większością. Mniejszością jestem w mediach, gdzie od wielu lat głos ludzi uznających słuszność wprowadzenia 13 grudnia 1981 r. stanu wojennego jest praktycznie nieobecny. Nie, żebym nie chciał. Na takie oceny nie ma po prostu zapotrzebowania. Nie ma, bo jest tak jak przy innej okazji powiedział w „Tygodniku Powszechnym” prof. Karol Modzelewski: „nie ma cenzury, nie ma dyrygenta, ale jest chór, bo wszyscy trzymają w ręku te same nuty”. Proporcje wypowiedzi za decyzją gen Jaruzelskiego i WRON

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Eksperyment na pacjentach

Po wygranych wyborach na prezesa PZPN Grzegorz Lato usłyszał od swojego konkurenta Zbigniewa Bońka: „Chciałeś rower, to pedałuj!”. To samo mógłby usłyszeć Bartosz Arłukowicz, od niedawna minister zdrowia. Bardziej ofiara własnych ambicji niż sprawca bałaganu lekowego. Arłukowicz zjada żabę podrzuconą mu przez poprzedniczkę i firmuje zapisy ustawy, którą – jak się teraz okazuje – słusznie krytykował, będąc w opozycji. Intencje oczywiście wszyscy mieli dobre. Trzeba oszczędzać, racjonalizować wydatki, poskramiać nienasycone

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Zabrać im tę wojnę

Los często wiedzie żołnierzy tam, gdzie nikt ich nie chce widzieć. Tyle że nie jest to ślepy przypadek lub ruletka. Bo ten parszywy los to brutalna polityka i bezwzględne interesy państw, którym chodzi o surowce, dostęp do rynku, bazy i wpływ na miejscową władzę. Robi się więc wszystko, by to osiągnąć. A mówi o walce z terroryzmem, obronie demokracji i walce o prawa człowieka. I próbuje się te wartości wprowadzać w życie za pomocą bagnetów. Tak jakby największa nawet armia mogła rozwiązać problemy polityczne. Historia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.