Tag "Krzysztof Daukszewicz"
Pamiętnik IV Rzepy cd.
19.04.06, 8.00 Już dzisiaj być może powstanie to, o czym według pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego marzyła większość Polaków, czyli koalicja większościowa, z tym, że nie z tą większością. Na razie jest problem z panem przewodniczącym, wicemarszałkiem i już za chwilę wicepremierem, który prawdopodobnie zostanie też ministrem od zbierania zboża z torów. Problem polega na tym, że ze swoimi wyrokami nie powinien mieć dostępu do tajemnic państwowych i teraz trzeba będzie tak nagiąć prawo w stronę sprawiedliwości, żeby pan jeszcze nie wicepremier jakąś
Pamiętnik IV Rzepy cd.
12.04.2006, 8 rano Wygląda na to, że koalicja lada dzień powstanie. Lada dzień, ale już ma kilka spontanicznie wymyślonych oryginalnych nazw, między innymi CIENKOPIS I KRÓTKOPIS. Mnie się wydaje, że najsensowniejszą nazwą będzie Koalicja TRWAM. Teraz opracowywany jest wspólny program obu partii tzw. leppertuar prac nowego rządu, z którego chce się wypisać pan minister spraw zagranicznych, ale to nie szkodzi, ponieważ kolega pana Jarosława, pan Andrzej, był ostatnio w Chinach, USA i Brukseli,
Pamiętnik IV Rzepy…
6.04. godzina 8 rano Myję zęby i pakuję osobiste rzeczy do neseserka, bo wszystko się może wydarzyć, a Irlandia jeszcze przyjmuje naszych. Najciekawiej by było, gdyby Platforma zagłosowała bez ostrzeżenia za samorozwiązaniem Sejmu. To dopiero by się później działo. Dziadkowie opowiadaliby o tym dniu wnukom do końca swojego życia, a babcie straszyłyby swoje wnuki i nawet dorosłe dzieci. – Jak nie będziecie jeść kaszki, to opowiem ci, wnusiu, o tym, jak to jednego dnia poseł Roman Giertych skurczył
Ich pierwszy raz
Po raz pierwszy Prawo i Sprawiedliwość nie obwiniło o to, co się stało, Platformy Obywatelskiej. A mianowicie nie oskarżyło swoich podobno niedoszłych koalicjantów o to, że przez nich właśnie gen. Wojciech Jaruzelski otrzymał Krzyż Zesłańców Sybiru. Z tym, że winny tej „tragicznej pomyłki” też się znalazł. Jest nim prezes Związku Kombatantów, bo gdyby on tej kandydatury nie wysunął, toby ten urzędnik, sługus poprzedniego prezydenta, nie dopisał do listy, a gdyby nie dopisał, to pan sekretarz kancelarii albo i sam pan prezydent by też tego nie przeczytał. Z tym, że generała
Jestem bezgenowcem
Piszę ten felieton, będąc podłamany psychicznie, ponieważ dowiedziałem się kilka godzin temu, że nie jestem osobą wywodzącą się ze „środowisk inteligencji historycznej”, chociaż myślałem, że człowiek żyje po to, żeby rozwijać inteligencję i tworzyć historię. A tu się okazało, że jeszcze muszę się wywodzić. Tak mnie zdołował poseł PiS, Marek Suski, który udzielił wywiadu „Gazecie Wyborczej”, której mówić wszystko wolno, ale czytać już nie wypada. Potem pan Marek wyjaśnił, o co mu chodzi, i zrobił to tak, że chciałem natychmiast
Balcerowicz musi siedzieć
Za dzień wiosna, ale wcale nie widać, żeby nadchodziła. Być może czeka na to, co się stanie z Leszkiem Balcerowiczem. A tu wszystko jest możliwe. Cała zadyma zaczęła się od posiedzenia Sejmu, na którym dyskutowano sobie swobodnie o naszej skorumpowanej bankowości. Telewizja pokazywała co rusz szczęśliwego posła Gosiewskiego, który się wyraźnie szykuje do komisji śledczej w sprawie sektora bankowego, mówiąc dziennikarzom, że publiczne uduszenie prezesa Narodowego Banku Polskiego może być wspaniałą przygodą. I już myślałem, że nie będę miał dobrego materiału
Chroń lasy
Śledczy dziennikarze tygodnika „Newsweek” wyciągnęli na światło dzienne papiery, z których wynika, że nasz obecny pan prezydent, w latach kiedy był ministrem sprawiedliwości, zlecił panu prokuratorowi Wassermannowi śledzenie dziennikarzy „Rzeczpospolitej”, którzy byli tropicielami wszelkiego rodzaju przekrętów jak ci z „Newsweeka”. Pan prezydent i pan Wassermann, koordynator prac budowlanych i infrastruktury krakowskich osiedli, za pośrednictwem swoich rzeczników poinformowali opinię społeczną, że nie śledzili dziennikarzy, tylko Urząd Ochrony Państwa, żeby się dowiedzieć, czy to przypadkiem nie UOP kabluje popularnej „Rzepie”.
Dzień Niezdecydowanych Kobiet
Póki jeszcze nie wiadomo do końca, czy Jarosław Kaczyński rozwiąże parlament, czy go zwiąże jeszcze bardziej, póki Roman Giertych i Andrzej Lepper nie wiedzą, czy stabilizować rząd, czy go nie stabilizować, sprawdzając raz dziennie publicznie, co się bardziej opłaca, póki media nie wiedzą, czy są wolne, czy nie, porozmawiajmy o kobietach, których nikt nie rozumiał, dopóki nie pojawił się ojciec dyrektor, co zostało udokumentowane wypowiedzią jednej pani, która rzekła do kamery: „Tylko ojciec Rydzyk rozumie nas”. Tu zdjęła przed nim beret z taką gracją jak trzeci muszkieter
Głupi mądry
W czasie stanu wojennego obywatele masowo nadawali swoim przychodzącym na świat dziewczynkom imię Iza, ponieważ łatwiej i bezpieczniej wówczas się żartowało, mówiąc: – I za cukrem. I za mąką. I za chlebem. I za mięsem. I za kartkami na to wszystko. Teraz z kolei przyszła moda na Anny. Ani optymizmu, ani gospodarczych reform, ani kompromisu, ani nawet rozumu. Próbowałem ostatnio wytłumaczyć znajomym z zagranicy, co oznacza u nas dzisiaj słowo kompromis. Według encyklopedii, jest to między innymi ugoda elit, niby proste
Górą bzdety
W środę, oglądając wiadomości w jednej ze stacji telewizyjnych, już nawet nie pamiętam której – czy państwowej, czy niepublicznej, a oglądam kilka, ponieważ zaczynam się zachowywać jak w latach 80., kiedy to po wysłuchaniu „Dziennika” włączało się natychmiast Wolną Europę, żeby posłuchać, co się dzieje naprawdę, otóż w środę zauważyłem w jakiejś migawce z Sejmu Andrzeja Leppera z ręką na temblaku. Przez chwilę myślałem, że to rana, jaką otrzymał podczas bitwy tuż przed kapitulacją, bezwarunkową kapitulacją swojej rzeszy, ale podzwoniłem po kolegach dziennikarzach







