Tag "Krzysztof Daukszewicz"

Powrót na stronę główną
Felietony

Przechlapane wakacje

Zadzwonił do mnie kilka dni temu mój znajomy czytający „Przegląd” i mówi, że mi pióro stępiało, bo nie tykam obecnego rządu, który nie jest lepszy od poprzedniego. Odpowiedziałem z godnością, że premierowi Markowi Belce dałem od siebie sto dni spokoju, chociaż przychodzi mi to z trudem, bo widać gołym okiem, że w SLD coraz trudniej znaleźć nieumoczonego fachowca, czego dowodem jest ostatni kandydat na wiceministra zdrowia i rekrutacja ministrów potrzebnych w tym resorcie zaczyna przypominać reprezentację Niemiec w piłce nożnej, której nikt nie chce trenować.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Turyści mimo woli

Skończyły się mistrzostwa Europy w piłce nożnej wygrane przez „murarzy” z Grecji, którzy grę defensywną opanowali do perfekcji i najdziwniejszy mecz, jaki może się zdarzyć w niedalekiej przyszłości, to będzie spotkanie między Grekami a Łotyszami, którzy preferują podobny styl gry. Otóż obie drużyny staną pod swoimi bramkami i będą czekać na przeciwnika, a biegać będzie tylko trójka sędziów. Zanim jednak do takiego meczu dojdzie, mamy jeszcze trochę czasu, wiec wracamy do kraju, a w kraju pojawiła się nowa jaskółka.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Jak Bonaparte

Przyjemnie jest oglądać mecze bez udziału naszych drużyn. Przyjemnie, bo bezstresowo, chociaż już wiadomo, komu mamy kibicować, ponieważ pan prezydent był na meczu Portugalii z Holandią, siedząc z rządem gospodarzy mistrzostw Europy. W związku z tym utytułowanym i zarozumiałym Holendrom przyszło pakować manatki i ruszać do domu, w którym objęli o północy ze środy na czwartek władzę nad Unią po półrocznych, owocnych rządach Irlandii. I kiedy usłyszałem tę informację w czwartek bladym świtem, nagle taka szalona myśl przebiegła przez moją pragnącą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Pałowizna

Gdybym miał pałę, to to, co się ostatnio dzieje, by się w nią nie zmieściło, ale jeszcze resztki włosów kurczowo trzymają się mojej głowy, choćby tylko dlatego, żeby z niej rozum nie wyparował, bo jak się nie ma włosów, to z niej paruje, tak przynajmniej oświadczył miesiąc temu nasz specjalista od owsików, któremu powoli schodzi powietrze, a szczególnie europowietrze. Z kolei Polskie Stronnictwo Ludowe znalazło się w sytuacji jeszcze ciekawszej, bo zafundowało sobie władzę na uchodźstwie i teraz chłop będący po wpływem tej partii będzie rządzony z zagranicy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Pęk nie pęka z euro w rękach

No i po wyborach. 20-procentowa frekwencja została spowodowana podobno społeczną nieodpowiedzialnością. Według mnie, to raczej efekt końcowy ustawicznego lekceważenia społeczeństwa, końcowy, ale być może nie ostatni, ponieważ nasz parlament zajmuje się już tylko sobą i dlatego finał powinien nastąpić jak najszybciej. Oglądałem przez krótki czas „reklamówki” ugrupowań startujących do europarlamentu i nie mogłem się nadziwić, jak wszyscy, tak jakby się umówili, opowiadali, co dla nas zrobią, nie mówiąc, dokąd startują. Parlament Europejski był słowem zakazanym,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Kim opłaca się być

Kim opłaca się być (Poradnik dla gimnazjalistów) Opłaca się na pewno być celnikiem. I to zdecydowanie. Ponieważ ci bardzo dzielni i odpowiedzialni za kraj obywatele, żeby uprzyjemnić i sobie życie, wymyślili przyspieszacze. Przyspieszacze powodują, że przedsiębiorca mający do czynienia ze składami celnymi i odprawami zarabia mniej, ale zarabia, ten, który nie godzi się na przyspieszenie, najczęściej w niedługim czasie plajtuje. Opłaca się być celnikiem i dlatego, że można sobie zamiast przyspieszenia zwyczajnego zażyczyć luksusową prostytutkę i zamieszkać z nią wraz z kolegami

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Ani to, ani to

Wzruszyła mnie, zresztą nie po raz pierwszy, pani poseł Anita Błochowiak, tym że obraziła się na tych, którzy nie uwierzyli w to, że jedynie jej raport jest wiarygodny. Raport, według którego Michnik przyszedł do Rywina, trzymając w plastikowej torebce wirtualne siedemnaście i pół miliona dolarów, żeby ten przekazał to Wandzie Rapaczyńskiej, a w międzyczasie dwa magnetofony nagrywały kogoś za ścianą. Bo gdyby takie zdanie pojawiło się, to też bym się nie zdziwił. Ale wzruszyła mnie pani Anita dodatkowo wywiadem udzielonym w tygodniku „Angora”, ponieważ

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Egzamin dojrzałości

W chwili, kiedy piszę ten felieton, mój młodszy syn Grześ wybiera się na swój ostatni egzamin maturalny z wiedzy o Polsce i świecie. Tak sobie wybrał, bo wykombinował, że to łatwy przedmiot, i teraz obaj trzęsiemy się ze strachu o wynik, bo on mówi, że nie może niczego zrozumieć, co jest związane z naszym rządem i parlamentem. Gdyby zamiast WOS-u wziął sobie jako drugi przedmiot geografię, to być może miałby tak jak nasza maturzystka, pani Renia, tylko problemy z wiatrami, ale te można zapamiętać stosunkowo łatwo.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Zuch

Są informacje i wydarzenia, które przerażają lub bawią do łez, ale trudno już wyczaić, które tak naprawdę rozśmieszą. Nie jest zabawna wiadomość, że Jerzy Jaskiernia był kłamcą lustracyjnym, ponieważ w tej sytuacji był kłamcą wszystkiego, gdyż ktoś go w tej Służbie Bezpieczeństwa prowadził, ktoś inny zabrał ze sobą kwity, a jeżeli zabrał, to pan były minister i prokurator generalny mógł chodzić na niewidzialnym pasku nawet do wczoraj, a jeżeli tak było, to automaty do gry są tylko konsekwencją tej całej gry w Polskę. I ciekawa wydaje się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nagła decyzja

Wyczytałem w którejś z gazet, że wytwórnia win w Homlu na Białorusi ma kłopoty z oceną jakości swoich trunków, ponieważ fabryczni kiperzy nie mogą spożywać swoich wyrobów, i to nawet w ilościach minimalnych. A stało się tak dlatego, że prezydent Aleksandr Łukaszenka wprowadził w życie dyrektywę, na mocy której każdy pracownik firmy, od którego zaleci alkoholem, natychmiast wylatuje z roboty i szef firmy razem z nim za to, że nie potrafi pilnować porządku w swoim zakładzie. Kiperzy w związku z powyższym boją się brać do ust nawet pięć mililitrów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.