Tag "media"
Lament (pis)mediów
Puchną od kasy. Dostali w ciągu 30 miesięcy dziesiątki milionów złotych. Za to, że są tubami pisowskiej władzy, dostają ogłoszenia i reklamy od państwowych spółek. Na pisowskie gazety składa się cały kraj. Choć większość tego nie chce. Na dodatek pożeraczom tej kasy ciągle mało. Lamentują, jakby z głodu umierali. Kolejny lamenciarz pisze: „Media prawicowe nie są bogate, bo wciąż mają pełną blokadę w domach mediowych oraz w wielkim biznesie i dostają dużo mniej komercyjnych reklam” („Sieci”). To brzmi jak donos
Co z tego, że nie nasze
Kradliśmy, kradniemy i dalej będziemy kraść. I żadna Unia nam w tym nie przeszkodzi. Taka jest filozofia Forum Wydawców Internetowych, czyli tych, którzy wybierają z gazet, a więc i z naszego tygodnika, co chcą i sprzedają jak swoje. Widzimy potem naszą pracę na rozmaitych stronach internetowych, portalach i blogach. Nie mają na to naszej zgody, więc zwyczajnie kradną. To się skończy, bo Unia chce zreformować prawo autorskie. I zwiększyć prawa tych wydawców, którzy są twórcami materiałów. Polski internet, któremu kończy się eldorado, lamentuje, jakby
Lisiewicz demaskuje kłamstwa Lisickiego
Jak oni się kochają! Rodzinka mediów pisowskich nie szczędzi sobie czułości. Także na swoich łamach. Prawdziwi Polacy. Szorstcy, ale do bólu szczerzy. A jak ich coś zaboli – walą między oczy. Boli zaś coraz więcej. Piotra Lisiewicza, zastępcę redaktora naczelnego „Gazety Polskiej”, szczególnie uwiera Paweł Lisicki, szef „Do Rzeczy”. Przypomina mu więc stare grzechy, gdy ten kierował „Rzeczpospolitą” i przyczynił się do „skutecznego wtłaczania Polakom w głowy kłamstwa smoleńskiego”. „Decydujące było
Skuteczność MSZ jest ograniczona…
Krąży po internecie wewnętrzny dokument MSZ zatytułowany „Obecność i postrzeganie Polski w mediach zagranicznych w roku 2017 (na podstawie doniesień z placówek)”. O jego zawartości niech świadczy pierwsze zdanie: „Ogólny obraz Polski w mediach światowych w roku 2017 nie może być uznany za pozytywny. Polska polityka zagraniczna była niezrozumiana i krytykowana, negatywnie oceniane były również przeprowadzane aktualnie w naszym kraju reformy wewnętrzne”. Dalej w dokumencie czytamy: „Najwięcej niechętnych, a nawet otwarcie negatywnych ocen polskiej polityki zagranicznej
Węgierska prawda ekranu
Viktor Orbán stworzył najbardziej wyrafinowaną machinę propagandową w Europie Choć 8 kwietnia Węgrzy pójdą do urn, wszystko wydaje się już przesądzone. Władzę na kolejną kadencję utrzyma Fidesz premiera Viktora Orbána, który w tej chwili, sądząc po wynikach sondaży, może liczyć nawet na 55% głosów. Tym samym pionier autorytaryzmu w Europie, który sam siebie nazywa adwokatem demokracji nieliberalnej, dodatkowo umocni swoją pozycję polityczną. I mimo że najważniejszymi instrumentami pozwalającymi na taką dominację są przepisana na nowo
Imperium pana Smitha
Prawdopodobnie najniebezpieczniejsze przedsiębiorstwo, o którym nikt nie słyszał W oczekiwaniu na repolonizację mediów nad Wisłą warto się przyjrzeć rozwiązaniom stosowanym w innych państwach. Jak udowadnia przykład Stanów Zjednoczonych, brak pluralizmu mediów nie ma nic wspólnego z ich narodowością. Wręcz przeciwnie. Choć niemal wszystkie stacje telewizyjne, rozgłośnie radiowe i tytuły prasowe na tamtejszym rynku są w amerykańskich rękach, o różnorodność opinii coraz trudniej. Wszystko za sprawą Sinclair Broadcast Group – firmy, która wkrótce może samodzielnie kontrolować niemal wszystkie
Internet mówi głupim, że mają rację
Ważniejsze niż to, co prawdziwe, jest to, w co ludzie wierzą, że jest prawdziwe Jeszcze niedawno rolą dziennikarza było podejmowanie próby zrozumienia i przedstawienia świata. Dziś rola piszącego coraz częściej sprowadza się do mówienia tego, co odbiorcy chcą usłyszeć. Taka jest logika internetowej sieci, w której czytelnicy od artykułów mogących naświetlić rzeczywistość od nowej strony, wolą takie, które powielają i wzmacniają ich poglądy. Ludzie szukają nie inspiracji, ale potwierdzenia. I znajdują je, bo internet tworzy dla
Osiem podejść policjantki
Sprawa jest stara, ale wyrok świeży. Pięć lat temu lokalna gazeta z Trzebnicy na Dolnym Śląsku dostała wiadomość od czytelnika, że po tamtejszych drogach szaleje policjantka, która bez skutku osiem razy podchodziła do egzaminu na prawo jazdy. Policjantka bez prawka jeździła do roboty w komendzie swoim samochodem. Pisząc o tym, gazeta opublikowała jej zdjęcie i filmik z jazdy. Policja ukarała swoją pracownicę dyscyplinarnie. I mandatem 500 zł. Nie spodobało się to jednak piratce, która pozwała gazetę do sądu. I choć w dwóch instancjach
Kapitalizm bez znieczulenia
Społeczeństwa biorą coraz większy rozbrat z rozumem, ulegają demagogom, egzorcyzmują zagrożenia różańcem, modlą się w parlamencie o deszcz Prof. Tadeusz Klementewicz – politolog i socjolog w Zakładzie Filozofii i Teorii Polityki w Instytucie Nauk Politycznych UW. Specjalizuje się w metodologii nauk społecznych i politycznych, filozofii społecznej, globalistyce, ekonomii politycznej kapitalizmu. Panie profesorze, jak pan się czuje w dzisiejszej Polsce? Używając słów Boya – jak pod okupacją? – Uważam, że ludzie progresywnie myślący, ceniący








