Tag "Michał Lipa"

Powrót na stronę główną
Świat

11 września 11 lat później

Jeżeli Zachód nadal będzie traktował Arabów z hipokryzją, trzeba się liczyć z kolejnymi zamachami ekstremistów, jak ten na ambasadora USA 11 września 2012 r. przejdzie do historii jako dzień, w którym – obok trzech innych osób – w libijskim mieście Bengazi zginął amerykański ambasador John Christopher Stevens. Sekretarz stanu Hillary Clinton powiedziała, że był idealistą, który ryzykował życie dla przemian demokratycznych w Libii. Wydarzenie powiązano z antyamerykańskimi manifestacjami rozlewającymi się od niedawna po Bliskim

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Burzliwy ramadan w Egipcie

Tegoroczny ramadan, miesiąc, w którym muzułmanie poszczą do zachodu słońca, znów przypadł na środek lata. Egipcjanie są na ogół pobożni, a zatem przestrzegają postu, choć o tej porze roku doświadczają straszliwego upału. Wydawało się więc, że na polityczne igrzyska przyjdzie poczekać do końca ramadanu, kiedy znów będzie można napić się wody w upalny dzień. Nic z tych rzeczy! Nie próżnują ani terroryści na Synaju, ani nowy prezydent Mohammed Mursi, który do pałacu prezydenckiego wprowadził się na początku lipca. Terroryści

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Syria – problem globalny

Wokół konfliktu syryjskiego światowe mocarstwa i kraje arabskie rozgrywają własne interesy W ostatnich miesiącach dyktatura Baszara al-Asada poniosła dotkliwe straty, żeby wspomnieć tylko o lipcowym zamachu terrorystycznym na kluczowe postacie reżimu, do którego doszło w stolicy kraju. Zginęli m.in. szwagier dyktatora i były zastępca szefa sztabu, Assef Szawkat, jak również minister obrony narodowej Dawud Radżiha. Ranny został minister spraw wewnętrznych Mohammad esz-Szaar.Gdy dodamy fakt, że kilku ważnych funkcjonariuszy państwowych zdezerterowało, okaże się, że dyktatura

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Separatyści zacierają ręce

Muammar Kaddafi został pokonany w październiku 2011 r. Władzę po nim przejęła tymczasowa Libijska Rada Narodowa, która miała uspokoić sytuację i przygotować grunt pod wybory parlamentarne. Z pierwszego zadania się nie wywiązała, a powołany przez nią przejściowy gabinet nie sprostał problemom, takim jak uporządkowanie instytucji państwowych, demilitaryzacja lokalnych bojówek, stworzenie nowych sił bezpieczeństwa wewnętrznego czy realizacja podstawowych potrzeb socjalnych.Wzmagał się kryzys, a napięcie rosło. Informacje o aktach przemocy i brutalnym rozprawianiu się z dawnymi zausznikami Kaddafiego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Wybory pod dyktando armii

Niezależnie od tego, kto zostanie ogłoszony prezydentem Egiptu, prawdziwa batalia rozegra się o konstytucję Egipcjanie lubią żartować. Nie oszczędzali też byłego dyktatora. Jeszcze długo przed arabską wiosną krążył nad Nilem dowcip o tym, jak to Bill Clinton zazdrościł Hosniemu Mubarakowi znakomitych, przeszło 90-procentowych wyników plebiscytowo-wyborczych. Mubarak – jako dobry przyjaciel Clintona – postanowił podesłać mu własnych doradców, gdy ten ubiegał się o reelekcję. – I jak, wygrałem? – pyta Clinton jednego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Wyrok na faraona

Kontrowersyjny wynik pierwszej tury wyborów prezydenckich i łagodne wyroki dla prominentów obalonego reżimu spowodowały, że Egipcjanie znów protestują „Oh, Placu! Gdzie byłeś przez tyle czasu?”, pyta w jednej z pieśni rewolucyjnych Amir Eid, wokalista popularnej grupy Cairokee, mając na myśli wydarzenia na placu Tahrir (Wyzwolenia) sprzed niemal 16 miesięcy. Miejsce to urosło do rangi symbolu, jak niegdyś plac Tiananmen w Chinach czy mur berliński, którego upadek zwiastował początek nowej ery – ery

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Egipska partia szachów

Nad Nilem zmiany zachodzą powoli, a niektórzy twierdzą, że wcale. Prawdziwa batalia toczy się o prezydenturę i przyszłą konstytucję Michał Lipa Korespondencja z Kairu Proces transformacji w Egipcie przypomina rozgrywkę szachową dwóch silnych i przebiegłych graczy. Kłopoty zwiastowało już przejęcie władzy przez armię, która – pod postacią Najwyższej Rady Sił Zbrojnych – kolegialnie zastąpiła Hosniego Mubaraka na stanowisku głowy państwa, a następnie zawiesiła konstytucję, wprowadzając własną Deklarację Konstytucyjną – krótszą, choć opartą na zapisach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Turyści wracają do Tunezji

Tunezyjczycy otrzepali się z rewolucyjnego pyłu i przyjmują gości jak dawniej, a oferta jest coraz ciekawsza Minęło już ponad 15 miesięcy od wybuchu jaśminowej rewolucji, która przerwała autorytarne rządy Zina el-Abidina Ben Alego oraz jego skorumpowanych zauszników, nie wyłączając członków zachłannej rodziny żony tunezyjskiego satrapy – Trabelsich, których Tunezyjczycy szczerze nienawidzą. Nie rozwiązało to wprawdzie problemów gospodarczych, z którymi trzeba będzie się mierzyć przez wiele lat, niemniej sektor turystyczny podnosi się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Armia dzieli i rządzi

Mija rok od dymisji Mubaraka, a Egipcjanie wciąż protestują przeciwko rządom oficerów, którzy zwlekają z oddaniem władzy Nad Nilem w bólach rodzi się demokracja. Ta źle skrojona transformacja, jak nazwał ją Nathan J. Brown z Uniwersytetu George’a Waszyngtona, może się zakończyć co najwyżej powstaniem tzw. nieliberalnej demokracji. To niemłoda koncepcja. Wymyślił ją w latach 90. XX w. amerykańsko-indyjski publicysta Fareed Zakaria na określenie państw, których władze wprawdzie pochodzą z wyborów, ale na tym wątek demokratyczny się kończy. I nie chodzi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Klincz w Damaszku

Jeśli Syryjczycy sami nie obalą dyktatury, nikt im w tym nie pomoże Arabska wiosna niejedno ma imię. Jej najbrutalniejszą odsłonę widzimy w Syrii, gdzie tłumiony przez dekady gniew wybuchł w marcu 2011 r. Syryjczycy, ośmieleni sukcesami Tunezyjczyków i Egipcjan, rozpoczęli samotną wojnę z dyktaturą alawickiego klanu. Tu jednak nie mogło być mowy o pęknięciu w łonie reżimu. Zarówno w armii, jak i w służbach specjalnych najwyższymi rangą oficerami są alawici połączeni skomplikowanymi więzami pokrewieństwa. Nie zbuntowała się też damasceńska klasa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.