Tag "Orlen"
Cepeeny a trybuny
A ja uważam, że nie jest źle, kiedy Orlen zakupił lokalne gazety, dzienniki, tygodniki, portale. To znaczy przez chwilę będzie źle bardzo, ale bez bezbrzeżnie groźnych konsekwencji. Oberwą naczelni i wielu dziennikarzy, miotła pisowska ich grzmotnie w kąt lub w realność przebranżowienia – i to jest bardzo przykre. Ale też od lat nie było sielankowo. Korporacje, które dotąd były właścicielami, dokonały wiekopomnych zniszczeń i degrengolady rynku prasy czy mediów. W imię zysku, bo to jedyna wartość, jaką znają, i jedyny cel. Od lat
Lojalka Emilewicz
Liczenie na lojalność Jadwigi Emilewicz ma taki sens jak pójście do łóżka z kobrą. O Gowinie mówiła: „25 lat przyjaźni”, a jak tylko prezes K. gwizdnął, to chęć utrzymania posady wicepremiera wygrała z przyjaźnią. Nie zdała, bidula, tego egzaminu. A posadę i tak straciła. I stempel wiarołomności zostanie jej na całe życie. Gowin nie mógł mieć złudzeń co do zachowania „przyjaciółki”, od kiedy Emilewicz straciła słuch w Sejmie. Stała metr od Kaczyńskiego, a nie słyszała, co mówił. Jaki z tego wniosek? Zamiast pchać się na szczyty
Orlen swój widzą ogromny
Dlaczego rząd konsoliduje sektor energetyczny? 14 lipca br. premier Mateusz Morawiecki w towarzystwie prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka ogłosił, że fuzja Orlenu i Lotosu – a właściwie przejęcie Lotosu przez PKN Orlen – stanie się faktem. „To odważny kierunek rozwoju i budowy czempiona europejskiego w skali całej Europy, z ambicjami wychodzenia na inne rynki”, podkreślił z emfazą premier. Pretekst do spotkania z mediami dała mu warunkowa zgoda Komisji Europejskiej na tę operację. Zaskoczenia nie było. Negocjacje z Brukselą
Paliwko na „wyklętych”
Kierowcy tankujący na stacjach Orlenu nie mają lekko. Nie dość, że tak szybko cykają na liczniku kolejne złotówki, to jeszcze trzeba płacić za fanaberie prezesa Obajtka. Ulubieńca PiS, który żadnej branży i żadnej prezesury się nie lęka. Partia rzuca go więc tam, gdzie może finansować partyjne zachcianki. I Orlen płaci. Na przykład za wielkie reklamy, jacy to fajni byli „żołnierze wyklęci”. Płaci za bilbordy i dodatki do pisowskich gazet. Hojnie! Bo to przecież z naszej kasy. Od każdego litra kupionego na stacji grosiki idą na kłamstwa.
Lisicki nie wie, że bierze
Czytanie własnego tygodnika musi bardzo męczyć Pawła Lisickiego. Bo sam robi to, czego chce zakazać. W komentarzu „Do Rzeczy” Lisicki ujada na tych, którzy poszli na Paradę Równości. Wymienia takie firmy jak Coca-Cola, Nielsen, Google, Microsoft i IBM. Żąda zmiany prawa. By pracownicy globalnych firm mogli się bronić przed narzucaną im ideologią. A kto nas obroni przed Lisickim, którego ideologiczną kampanię Strażnik Pamięci (na łamach „Do Rzeczy”) opłacają Orlen, KGHM i Poczta Polska? Korzystamy
Łapówkarze! Ale tylko dla Niemców
Czy łapownictwo w Niemczech może nie być łapownictwem w Polsce? Na razie tak. Ale jeszcze w grudniu sytuacja może się odmienić. Niemcy już swoje zrobili. W 2009 i 2011 r. Sąd Krajowy w Stuttgarcie uznał, że w Rafinerii Trzebinia (Orlen) zarządzanej przez Grzegorza Ślaka doszło do korupcji. Do decydentów z rafinerii i Orlenu trafiło ok. 3 mln euro. Oskarżeni niemieccy przedsiębiorcy Gaede i Chwat przyznali się do winy i zostali w swoim kraju skazani za łapownictwo. Polski sąd w 2017 r. uniewinnił Ślaka, Kaliciaka i Trębacza,
Kiosk to nie front
Część kraju żyje aferą w Komisji Nadzoru Finansowego i losem kolejnych dzieci „dobrej zmiany”, które wstały z kolan i trafiły na dobrze płatne posady. A my mamy na głowie kłopoty z kolportażem. Nie tylko zresztą my. Problemy z dystrybucją swoich gazet mają wszyscy wydawcy. Gdy tydzień temu napisałem o naszych relacjach z Ruchem, zareagowała dyrektor Magdalena Gorzkowska. Akurat ta osoba, do której – podobnie jak do jej współpracowników – nie mam nawet cienia pretensji. I to o nich myślałem, pisząc, że „serdecznie im dziękuję, i że w tym,
Przykry zapach pieniędzy
Od 15 do 17 czerwca odbywał się w Spale Zjazd Klubów „Gazety Polskiej” (takich kopii rodzin ojca Rydzyka). Co reprezentuje sobą „Gazeta Polska”, wiadomo dość powszechnie. Jest to pismo siejące nienawiść do wszystkich myślących choć odrobinę inaczej niż jego naczelny Tomasz Sakiewicz, tuba narodowego antysemityzmu i fanklub Antoniego Macierewicza. Poza tym dziwnym zrządzeniem losu jest to także periodyk rządowy, czego dowodem przewidziane na zjeździe występy Mateusza Morawieckiego, Beaty Szydło
Lud zaczyna wątpić
Święta u teścia, który jest ledwie, ledwie, gaśnie w oczach, ale ma siłę, by mnie badać, czy przekonałem się do PiS. Wielką moc ma wiara. Teść siedzi cały czas naprzeciw reżimowych programów informacyjnych w telewizji jak podłączony do kroplówki, którą sączy się trucizna. Na progu świąt abp Marek Jędraszewski mówił podczas kazania: „Piłat szybko się zorientował, że Jezus jest niewinny, ale uległ presji ulicy i zagranicy, uciekając w ten sposób od moralnego problemu”. Potem arcybiskup wyjaśniał niepojętnym,
„Breivik” wraca
Źli ludzie znowu kopią dołki pod Mastalerkiem. Mówi się, że Mastalerek łazi do Dudy i knuje przeciw matce partii. I że maczał paluchy w wetach prezydenta. Widać, że „Breivik”, jak go nazywają pisowscy komicy (Mazurek i Zalewski), nie pojął, dlaczego nie jest posłem. Przecież skutecznie wmówił ludziom, że Duda i Szydło to najlepszy wybór. Ha, ha! A tu karierę zastopował mu osobiście prezes. Na pociechę Mastalerek dostał ekstraposadę w Orlenie. Dyrektora ds. komunikacji korporacyjnej, cokolwiek to znaczy. Za kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zobaczymy, co teraz







