Tag "PiS"
Pisowskie ostatki
Gdyby Adam Nawałka miał w drużynie tylu nieudaczników, na dodatek tak skłóconych jak ekipa, która dziś rządzi w Polsce, to mistrzostwa świata piłkarze oglądaliby w telewizji. Na szczęście jest dobry trener i zgrana drużyna. Jest więc sukces. Gorzej z tą drugą drużyną. Tą, która od dwóch lat chwali się, że jest niezwykle zgrana. I że da radę. Trzeba wielkiej bezczelności i małego realizmu, żeby obecny rząd nazywać biało-czerwoną drużyną. Nie widziałem jeszcze drużyny, w której tylu zawodników chciałoby się pozagryzać. Ani trenera, który robi
Pornografia
To, co się dzieje w Polsce, to wielki triumf zła, niekoniecznie nad dobrem, ale nad normalnością, w ramach której były różne patologie. Spektakl jest świetnie widoczny dzięki prywatnym mediom, jeszcze wolnym. I zawsze w takiej sytuacji zaskakuje, jak wiele ludzkich płazów wypełzło ze szczelin. I jak liczni ludzie, którzy byliby przyzwoici w normalnych warunkach, idą na żałosne kompromisy, będące zaskoczeniem dla nich samych. By nie bolało, racjonalizują swój akces do dobrej zmiany i zaczynają wierzyć w „prawdy”, które ona podaje.
Aby sądy były szybkie, nie mogą być wolne
Zachodzę w głowę, dlaczego do tej pory nie powieszono banerów tej treści na Pałacu Prezydenckim i na wszystkich sądach, aby kłuły w oczy spacerowiczów, którzy od jakiegoś czasu postanowili odwiedzać je z zapalonymi świecami, ponieważ te ostoje sprawiedliwości, podobnie jak zakład pracy prezydenta RP, zaczęły przypominać mogiły sprawiedliwości. Ujmująca prostotą tytułowa prawda mogłaby zdziałać cuda, gdyby odpowiednio wcześnie dotarła do ludu. Przede wszystkim mogłaby zapobiec wielkiej współczesnej tragedii rozlewu polskiej stearyny. Niestety, ani nie jestem autorem hasła,
Ponuraki z prezentami
Ach! I och! Jak to się państwo władza potrafią zabawić. Jak się milutko szczerzą do dobrodzieja gospodarza. Kto by pomyślał, że takie ponuraki jak Kempa, Macierewicz, Błaszczak, Ziobro czy eksprokurator Piotrowicz potrafią tak serdecznie się przymilać. Cud jakiś czy co? Nie cud, tylko polityka. Na 26. urodzinki Radia Maryja waliły do Torunia kawalkady rządówek. A w każdej limuzynie prezencik. I kopertka w kieszonce. Takie skromne dodatki do czołobitnych listów Kaczyńskiego i Szydło. Ojciec Rydzyk też uśmiechnięty. Tysiące ludzi
Opus Dei szkoli za unijną kasę
Jaki jest poziom kadr PiS, tych tysięcy pisiewiczów na posadach, widać w każdym zakątku kraju. I słychać, bo aż zęby bolą, jak się nieboraki boksują z językiem, gdy chcą nam coś ogłosić. Zobaczymy, czy jakość kadr poprawi szkolenie, które katolicka organizacja Opus Dei zorganizowała dla 60 urzędników państwowych, w tym 10 wiceministrów. Z Jakim na czele. Nie przepracują się. Cały kurs to tylko 18 dni. W połowie spędzonych w Barcelonie. Bez żadnych egzaminów. Wystarczy być. Jeśli ktoś
Budować, więzić, zarabiać
Targają mną okrutnie ambiwalentne uczucia, kiedy słyszę zapowiedzi wiceministra sprawiedliwości pana Patryka Jakiego, że zbuduje nowe, najnowocześniejsze w Europie (a od kiedy to Europa jest jakimś punktem odniesienia?) więzienie w Brzegu. Zasadniczo do więzień mam stosunek zdecydowanie niechętny. Wolałbym ludzi na wolności (zwłaszcza kiedy czytam, jak za panowania wspomnianego ministra Jakiego w nadzorowanym przez niego wrocławskim więzieniu kwitnie sutenerstwo i handel więźniarkami). Z innej strony czytamy, że w ostatnich latach libertyńska, rozpasana albo protestancko mroczna (można
Dwie miary
W uzasadnieniu prezydenckiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym, gdzie argumentów prawniczych mało (bo i skąd je wziąć?), za to politycznych dużo, możemy przeczytać: „Często powtarza się, że w Sądzie Najwyższym przeprowadzona została dekomunizacja i nie zasiadają tam osoby, które angażowały się w działalność PZPR. Tymczasem okazuje się, że istotnie, doszło po roku 1989 do dekomunizacji Sądu Najwyższego, ale niestety osoby, które były związane z PZPR, zostały powołane do pełnienia zaszczytnego urzędu Sędziego Sądu Najwyższego już w wolnej Polsce. Wśród
Quo vadis Polsko
Adam Krzemiński w artykule w „Polityce” z 27 września przypomniał w dużym skrócie, co działo się w III Rzeszy po dojściu Hitlera do władzy w styczniu 1933 r. Ten artykuł powinni przeczytać wszyscy rozumni Polacy, nie z ciekawości historii, ale ku przestrodze. Myślę, że ta intencja
Bardzo wielki apetyt
Spekulacje o zbliżającej się rekonstrukcji rządu i o tym, że nadchodzi koniec „misji” ministra Waszczykowskiego, odsunęły na dalszy plan informacje o wojnie o kadry MSZ. W tej wojnie jest pat – bo nie wiadomo, kto MSZ weźmie, i jak trzeba będzie kroić w nim wpływy. Kto co dostanie. Na razie wpływami podzielili się Antoni Macierewicz i Mariusz Kamiński. Szef MON z szefem służb specjalnych. Jak za dawnych lat… Szefową Biura ds. Osobowych w ministerstwie jest od niedawna Izabella Wołłejko-Chwastowicz. Przyszła do MSZ







