Tag "polityka"

Powrót na stronę główną
Media

Dziennikarze na granicy

 Oświadczenie mediów Wprowadzony przez rząd RP stan wyjątkowy na całej długości granicy Polski z Białorusią wyklucza działalność mediów. Przepisy dopuszczają swobodne poruszanie się tam osób i podmiotów świadczących szereg usług i prowadzących działalność gospodarczą – z wyłączeniem dziennikarzy i organizacji społecznych. Musi to budzić sprzeciw. Stwierdzamy, że działania władz są sprzeczne z zasadą wolności słowa, stanowią też przejaw niezgodnego z prawem prasowym utrudniania pracy dziennikarzom i tłumienia krytyki prasowej. Informujemy władze Rzeczpospolitej i opinię publiczną,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Reasumpcja po staropolsku

Kto nigdy nie reasumpcjonował, niechaj pierwszy rzuci kamieniem w marszałkinię Witek, w sensie oczywiście biblijnym… nie, nie, stop, bo tam naprawdę z bardziej błahego powodu potrafili ukamienować. Chodzi o to, że można krytykować, niekoniecznie rzucając kamieniem czy pchając posła Sośnierza (poseł pchnięty, czyli zlinczowany, czekamy na wjazd policji do pchacza, byle mu nie siadali we czterech na klatce piersiowej, bo będzie jak w Lubinie). Intensywność polityczna ostatnich dni: wygnanie Gowina, wygranie strajku w Parocu w Trzemesznie, przepchnięcie lex

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Polityka uprawiana błaznami

Błazen w polityce jest figurą dawną, ma swoją historię, pozycję, sens. Od starożytności poprzez apogeum w średniowiecznej Europie wesołkowie odgrywali wiele ról na dworach władców, za zasłoną błazeńskiego stroju, czapeczki z dzwoneczkami. Wolno im było więcej, mogli mówić to, co innym groziło skróceniem o głowę. Bywali doradcami, szpiegami, posłami. Nowożytność zrezygnowała z nich, polityka stała się sprawą „poważną”. Tymczasem ostatnio oglądamy triumfalny powrót figury błazna, a właściwie całych zastępów błaznów, którzy jak w teorii

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Minister Czarnek może spać spokojnie

Wiadomo, że każda próba odwołania ministra rządu, który ma za sobą sejmową większość, skazana jest na niepowodzenie. Czy zatem składanie przez opozycję wniosku o wotum nieufności ma jakikolwiek sens? Może mieć, ale nie musi. Rozpatrywanie wniosku w Sejmie daje opozycji szansę publicznego skrytykowania ministra, którego wotum dotyczy, oraz rządu i jego polityki, stwarza też okazję do zaprezentowania własnych poglądów i propozycji. Tak było również w przypadku odwołania ministra Czarnka. Oczywiste było, że koalicja rządząca swojego ministra obroni. Byłoby skrajną naiwnością

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Nie nowa i nie lewica

Najpierw były worki obietnic, deklaracji i pięknych słów polityków na zachętę dla wyborców o lewicowych poglądach. Demokracja i partnerstwo. Uczciwość i przyzwoitość miały być znakiem firmowym Nowej Lewicy. A co dostali wyborcy, którzy na nią głosowali? Też worki. Wstydu i kompromitacji. Pod tym kotłem gotowało się od dawna. Ale długo przeważała partyjna lojalność. Nie wyciągano kłopotów na widok publiczny, licząc, że adresaci krytyki zmienią postępowanie. Taka metoda ma czasem sens. Jest szansą na rozwiązania koncyliacyjne. Na kompromisy, które w polityce

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Premier z dredami zamiast miliardera?

W Czechach do wyborów do sejmu zostało mniej niż sto dni, a kwestia zwycięzcy jest nadal otwarta Na niespełna trzy miesiące przed wyborami wielu Czechów widzi w Ivanie Bartošu, charyzmatycznym liderze Partii Piratów, przyszłego szefa rządu. Jednak oddanie władzy przez obecnego premiera Andreja Babiša nie jest wcale przesądzone. Zależy nie tylko od wyniku pojedynku Piratów i partii ANO, na czele której stoi premier miliarder, ale także od wyborczego poparcia dla potencjalnych koalicjantów Babiša – balansujących na krawędzi progu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Koniec partii wodza

Negocjacje z Morawieckim Czarzasty prowadził w tajemnicy przed zarządem partii. Pytaliśmy go, dlaczego. Odpowiedział, że nam nie ufał Eksperyment pod nazwą autorska partia Włodzimierza Czarzastego kończy się na naszych oczach. Niezależnie od tego, czy pokona on buntowników w partii, czy zostanie pokonany. Jego dorobek jako lidera nie pozostawia większych wątpliwości – 6-8% poparcia i partia w stanie wojny domowej, z gwiazdami typu Anna Maria Żukowska i Marcin Kulasek. Czy ktoś wierzy, że to jest zaczyn prawdziwej nowej lewicy? Że to ma jakąś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Powrót Tuska

Wraca? Nie wraca? Tę podtrzymywaną od miesięcy niepewność mamy za sobą. Wrócił! Co z tego wynika dla polskiej polityki? Kilka rzeczy na pewno. Na pewno na czele Platformy (bo czy opozycji, to się okaże i wcale takie pewne nie jest) stanął rasowy polityk, z dużym doświadczeniem, rozumiejący Europę i w niej szanowany. Zastąpił mało charyzmatycznego Borysa Budkę. Co to takiego charyzma, próbował kiedyś definiować prezydent Duda, opisując ją przez własne przymioty. Dlatego tej definicji raczej bym nie polecał. Przyjmijmy za pewnik, że coś takiego jak charyzma

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Prywatna partia Czarzastego

Taka polityka, od ściany do ściany, cwaniactwa i kombinacji, to samobójstwo Posłowie Lewicy, z którymi rozmawiam, uderzają w najwyższe tony: „To jest wielki spór o to, czy partia ma mieć lidera, czy też lider ma mieć partię”. Ta fraza bywa również formułowana inaczej: „Teraz decyduje się, czy Czarzasty sprywatyzuje Lewicę. Czy weźmie ją na własność”. Oto więc, zupełnie niespodziewanie, spadła nam na głowy kolejna polityczna wojna. O to, czyja ma być i jaka ma być Lewica. – Sprawa wylała się na zewnątrz,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Z dnia na dzień

Sonda Przeglądu

Powrót Donalda Tuska rozgrzał nie tylko polską scenę polityczną i paski w TVP, ale też wyobraźnię wielu wyborców o zupełnie różnych zapatrywaniach politycznych. Pytamy: Dlaczego tylu ludzi z różnych środowisk wierzy, że Donald Tusk obali PiS?   prof. Rafał Matyja,