Tag "polski Kościół"

Powrót na stronę główną
Przebłyski Z dnia na dzień

Już nie bezdomny

Choć dolar nie ma już tej mocy, co lata temu, ale 400 tys. zielonych robi jeszcze wrażenie. Polonia z Chicago spięła się, może pod wpływem tatki Rydzyka, i zebrała taką kwotę na obraz. Polakom z kraju ufundowali bardzo pokaźny obraz Chrystusa Króla Polski. Oczywiście ze złotą koroną z polskimi orłami i berłem. Też złotym. I też z orłem. Dzieło, jak ze snu pijaka, dostarczyli na Jasną Górę. Miało zawisnąć obok sławnej Matki Bożej Królowej Polski. Król z królową!

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Polska bez celu

Obserwowanie Polski jest zajęciem kłopotliwym, stresującym i niepomiernie jałowym. Wnioski z obserwacji nie kleją się w żadną całość (można by oczywiście skontrować, że całość jest przereklamowana, dlaczegóż miałyby się kleić, łączyć, tworzyć całość?). Jak powiedzieliby tomiści (popłucznicy Arystotelesa zapośredniczeni w średniowiecznym Tomaszu z Akwinu, tytanie katolickiego intelektu, który na koniec swojego pracowitego i płodnego – intelektualnie – żywota miał stwierdzić, patrząc na dziesiątki grubaśnych jak on sam woluminów: „Wszystko to słoma”), szwankuje teleologia, czyli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Głowa gołębia

Nie ma wątpliwości, sytuacja była bardzo trudna i niezręczna. Wymagała od opozycji braterskiej solidarności oraz przebiegłości. Zabrakło jednego i drugiego. Myślę o głosowaniu w Sejmie za europejskim Funduszem Odbudowy. Jesteśmy przekonani, że PiS niszczy Polskę, zatruwa naszą przeszłość, teraźniejszość i zabiera nam przyszłość. Dlatego nie wybaczymy opozycji wiarołomstwa (Lewica), wrogości wobec siebie i kłótni, na dodatek w sytuacji, kiedy Zjednoczona Prawica zaczyna być podzielona. Mamy kolejny dowód na to, jak politycy oderwali się od nas, swoich wyborców.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Kościół bez liderów, bez wizji

Biskupi – zaślepieni bogactwem, karierowiczostwem, przesiąknięci hipokryzją – są jednym z głównych powodów kryzysu Kościoła 1. Zacznę od anegdoty, którą opowiedział mi przyjaciel, pastor Kazimierz Bem. Otóż pewnego razu król Francji Ludwik XVI miał podpisać nominację na urząd arcybiskupa Paryża. Gdy jednak zobaczył na pergaminie imię i nazwisko znanego mu arystokraty, westchnął, odłożył pergamin i powiedział: „Nie. Arcybiskup Paryża powinien przynajmniej wierzyć w Boga”. No właśnie. Od dłuższego czasu słyszę, także z ust katolików,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Mrzemy i talibaniejemy

A może mrzemy, BO talibaniejemy? Że mrzemy – to po prostu fakt. Nadmiarowe zgony z powodu COVID-19 liczymy w tysiącach miesięcznie; zmarło ponad 60 tys. osób, to jakby z mapy zniknął Ełk – no, nie tyle Ełk, ile wszyscy jego mieszkańcy. W kościołach obostrzenia nie są przestrzegane, właściwie należałoby powiedzieć, że są systemowo i nagminnie łamane, naruszane, nierespektowane. I co? I nico. Czasem, od wielkiego dzwonu, wpadnie jakiś symboliczny mandacik, 20 zł, a jak funkcjonariusz niezdyscyplinowany, to potrafi i 50 złociszy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Znowu bomba

Kolejna rocznica katastrofy smoleńskiej, wraca absurd i obłęd. Mamy ostatnią wersję raportu Macierewicza i poglądowy filmik. Ten szaleniec mówi, że na pokładzie była „bomba charakterystyczna dla lewackich terrorystów”, czyli już nie termobaryczna. Wnioski: winni katastrofy są bomba, lewackie LGBT, Tusk i Putin. Wcześniej Macierewicz mówił: „Po TRZECH latach badań mogę powiedzieć, że są dowody świadczące, że TRZY osoby przeżyły katastrofę. (…) Potwierdzają to TRZY niezależne źródła”. Czarna magia liczb. A tu na dokładkę minister

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Wojciech Kuczok

Suche źródła

Eksperci w sutannach orzekli, że prawdziwy katolik nie może sięgać po szczepionki „stworzone na materiale biologicznym pobranym od abortowanych płodów”. Nóż się w kieszeni otwiera, ale sięgnąć po niego nie sposób, bo ręce opadają. Nie umilkły jeszcze echa wywiadu, którego udzielił swojej gazecie Adam Michnik, a który w aurze opaczności został w mojej bańce napiętnowany za rozgrzeszanie Kościoła jako instytucji koniecznej do utrzymania w ryzach ludu. Jak tak będą ten lud dyscyplinować, to on się nie ostanie – Bóg chroni przed zarażeniem na mszy, a w razie czego szczepienia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Namiestnicy

Wspominałem niedawno o miesięczniku „Nowe Książki”, PiS obsadziło go swoim redaktorem naczelnym. Teraz to samo zrobiono z „Twórczością” – bez żadnej konsultacji z zespołem, z nadania ministra kultury szefem pisma został Mateusz Werner i dobrał sobie odpowiedniego zastępcę. To desant partyjny. Z pism o takiej renomie i długiej tradycji wolna została już chyba tylko wrocławska „Odra”. Po roku ‘56 komuniści nie działali tak brutalnie i nachalnie. Osobną sprawą jest to, jak po ‘89 skurczył się prestiż i nakład tych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Stodoły z kolumnadą

Kryzys polskiego Kościoła jest niestety wielowymiarowy, żeby nie powiedzieć totalny. Dotyczy on także uczelni kościelnych. Miejsca takich księży profesorów jak Tischner, Życiński czy Heller zajmują ludzie tacy jak ks. Oko czy ks. Guz. Gdzie te czasy (lata 80. XX w.), kiedy na konwersatoria z filozofii nauki prowadzone w Papieskiej Akademii Teologicznej przez księży profesorów Hellera i Życińskiego ciągnął cały naukowy Kraków? Gdzie te czasy, gdy Jan Paweł II zapraszał do Castel Gandolfo na letnie seminaria nie tylko wybitnych uczonych w sutannach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

W marszu dobrze się myśli

Ekstremalna Droga Krzyżowa to kilkadziesiąt kilometrów pokonywania słabości Piątkowy wieczór pod murami klasztoru. Od wody wieje chłodem, światło księżyca odbija się na czarnej tafli Jeziora Mogileńskiego. Z głośnika na zewnątrz płyną słowa pieśni. Nagle w bramie pojawia się spóźniony na mszę uczestnik drogi. Poznać go po lampce na czole i sporym plecaku dociążonym butelką wody. Po nim nadchodzi uczestniczka w kurtce do kolan i adidasach. I następna, bez czapki, z opaską na głowie. Kolejnego uczestnika podwozi pod drzwi kościoła ojciec. Chłopak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.