Tag "Tomasz Miłkowski"

Powrót na stronę główną
Kultura

Premiera w Ateneum. Jest się z czego śmiać

Barszczewska, Damięcki, Grodzieńska – recepta na codzienne smutki Powolny, ale wyraźny proces obumierania kabaretu literackiego trwa. Zamiast finezyjnych gier słownych i aluzji mamy przedrzeźnianie, małpowanie, strojenie min i grube żarty. A jednak są jeszcze ostatni Mohikanie, którzy z miłości do wyrafinowanego dowcipu, do uśmiechu lekkiego i bez pretensji do zbawiania świata, próbują dowieść, że i w języku można szukać niewyczerpanych zasobów zabawy. Należy do nich Grażyna Barszczewska, która z anielską cierpliwością pozlepiała z fragmentów rozmaitych tekstów Stefanii Grodzieńskiej i piosenek jej męża

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Portnoy bez kompleksów

Adaptacja Sajnuka trafnie oddaje podstawową treść powieści Rotha, czyniąc z przygód onanisty dowcipne obramowanie dla satyry na amerykańsko-żydowski model rodziny To może nie było trzęsienie ziemi ani grom z jasnego nieba, ale zaskoczenie niemałe. Nagroda Feliksa Warszawskiego, prestiżowe wyróżnienie środowiska teatralnego stolicy, i to w kategorii koronnej – reżyserii, poszła w ręce twórców spektaklu „Kompleks Portnoya” według Philipa Rotha, Aleksandry Popławskiej i Adama Sajnuka z niezależnego Teatru Konsekwentnego. Część tzw. środowiska uznała

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Wszyscyśmy z piaskownicy

44. Wrocławskie Spotkania Teatru Jednego Aktora To był zaskakujący pomysł. Po ubiegłorocznym festiwalu, kiedy nagrodzono niebanalny monodram Krzysztofa Grabowskiego na podstawie „Piaskownicy” Michała Walczaka, dyrektorzy Wrocławskich Spotkań Teatru Jednego Aktora wpadli na pomysł wyprodukowania tegoż monodramu po rosyjsku, a do tej idei przekonali Wiktora Czubenkę, ulubieńca publiczności WROSTJA, zdobywcy nagród na niejednym festiwalu monodramów. Tak powstała druga „Piaskownica”, dzięki czemu na tegorocznym festiwalu mogliśmy zobaczyć obie wersje. Gdyby oglądał je ktoś nieznający ani

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Rozśmieszać zawodowo

Jeśli widz się śmieje w tak zwanym nieodpowiednim miejscu, to wina zawsze jest po stronie autora i zespołu Marek Rębacz – Od lat z zadziwiającym uporem walczy pan o obecność polskiej komedii współczesnej na scenie. I co ciekawe, nie tyle chodzi o obecność komedii Rębacza w repertuarze tego czy innego teatru, ile o otwarcie drzwi teatru dla młodych, nowych autorów. Walczy pan o konkurencję? – Tak to wygląda. Konkurencji jest ciągle zadziwiająco mało. – To sytuacja dla autora idealna. Po co panu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Lekcja obowiązkowa

Po premierze „Naszej klasy” Jakie to dziwne było to nasze życie – napisał Abram Baker, dawniej Piekarz, w post scriptum listu do Marianny, dawniej Racheli, ocalałej z pogromu koleżanki z klasy. Kiedy list nadszedł, Marianna jeszcze żyła, ale go nie przeczytała, bo pismo wydało się jej zbyt drobne. Całe dnie przykuta do telewizora, oglądała z zapartym tchem programy o zwierzętach na Discovery i Animal Planet, poszukując odpowiedzi na pytanie: jaki sens miało to życie? Ale i ona wkrótce umarła, podobnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Ukąszenie Kafkowskie

„Końca” Krzysztofa Warlikowskiego widz nie ogląda. Podlega manipulacji Czy tym właśnie jesteśmy, wszyscy bez wyjątku – petentami oczekującymi werdyktu? John Maxwell Coetzee, „Elizabeth Costello” To się musiało zdarzyć wcześniej czy później. Artysta serio myślący o świecie musi zderzyć się z zagadką śmierci, z pułapką przemijania i cielesnej egzystencji. Myśl o nieuchronnym przejściu na tamtą stronę zawiodła Tadeusza Różewicza do „Pułapki”, dramatu osnutego wokół losów i motywów twórczości Franza Kafki, do profetycznych przeczuć Holokaustu. Jerzy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Sezon na rozbiegu

Teatr sprytnie omija rafę kryzysu, stawiając na spektakle małoobsadowe, co pozwala zmniejszyć koszty Zewsząd płyną jeremiady, że teatr ledwo zipie – finansowo. Oszczędności, obcięte dotacje, kłopoty z rozruchem – oto katalog spraw najpilniejszych, wśród których są również zagrożenia samych podstaw egzystencji teatrów, czyli siedziby. Jak wiadomo, siedzibę traci lubiany przez warszawiaków Kwadrat, który po zmianie dyrekcji (szefostwo teatru objął Andrzej Nejman) trochę jeszcze przy Czackiego popracuje, a w odwodzie już ma zapewnione

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Kłopoty z Szekspirem

Przewodnik po aktorach (nie tylko) warszawskich. Sezon 2009/2010 Piękno Szekspira to jego prostota i zrozumiałość. Mam tu na myśli postaci. Są one łatwe do zrozumienia i zawsze da się znaleźć klucz do nich w samej sztuce. Helena Modrzejewska Słowa Modrzejewskiej przytaczam jedynie ku przestrodze i nauce, bo Szekspira w Warszawie było w tym sezonie jak na lekarstwo (tylko „Opowieść zimowa” w reż. Jarosława Kiliana w Teatrze Polskim), a jeśli bywał w kraju, to jako Szekspir „przepisywany”. Kłopoty z Szekspirem najlepiej ilustrują trudności jury festiwalu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Kłopoty to teatralna specjalność

Podsumowanie sezonu teatralnego 2009/2010 Czasem można odnieść wrażenie, że aktorów mamy przednich, ale brakuje przygotowanych do zawodu reżyserów To był sezon kłopotów: niedobory finansowe zmusiły wiele teatrów do ograniczenia planów repertuarowych – Współczesny na 60-lecie zdobył się tylko na jedną premierę, niektóre teatry offowe, takie jak Studio Teatralne Koło bez stałej siedziby czy Teatr Staromiejski Fundacji Artystycznej „MŁYN”, zostały zmuszone do zawieszenia działalności. Teatr Ochoty pozostawał siedzibą do wzięcia, ale konkursu nie rozstrzygnięto, tymczasem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Życie stąd dotąd? Przenigdy

„Biała bluzka” Jandy triumfalnie wróciła na scenę Jeśli ktoś przypuszczał, że „Biała bluzka”, legendarny spektakl sprzed 23 lat, na scenie Och-teatru okaże się ciekawostką archeologiczną z przeszłości, przywołaną ze względów nostalgicznych, pomylił się srodze. Teksty żyją życiem utajonym, zmieniają sens, a w teatrze zawsze rozmawiają z teraźniejszością. Krystyna Janda też nie jest tą samą Jandą sprzed lat ani tamtej Jandy nie chce udawać. Siła tego przedstawienia polega na tym, że artystka przezwycięża jego „etapowość”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.