V4 – nowy pocisk programowy TVP

V4 – nowy pocisk programowy TVP

Kryptonim V z cyferką to dla telewidzów jasny sygnał, że Bogusław Wołoszański znowu nie da nam zapomnieć o II wojnie światowej. Tymczasem wszystkich czeka niespodzianka.

Kto oglądał telewizję w minioną środę, ale nie mecz Bayernu z Arsenalem ani ten drugi, Realu z Napoli, z pewnością zauważył na którymś z ekranów ze znaczkiem TVP dodatkowe logo z napisem DZIEŃ WYSZEHRADZKI. W ten sposób narodowy nadawca czcił 26. rocznicę podpisania przez prezydentów Polski, Czechosłowacji i Węgier porozumienia o utworzeniu Grupy Wyszehradzkiej. Obchody dnia były skromne, zapowiedziano jedną dyskusję, zademonstrowano okolicznościowy spot i tuż przed północą Jedynka nadała dokument o roku 1989 produkcji… duńskiej.

Ogólnopolska antena regionalna miała jeszcze pokazać specjalne wydanie „Kwartetu”, wspólnego magazynu ośrodków telewizyjnych w Rzeszowie, Brnie, Ostrawie i Szegedzie. Nie udało mi się odnaleźć tego tytułu ani w telewizorze, ani na stronach internetowych, a być może właśnie w „Kwartecie” ujawniono wszystkie sekrety V4, nowej broni międzynarodowej narodowego nadawcy, bo już na pierwszy rzut oka „Kwartet” powinien mieć jakiś, choćby kryptologiczny, związek z V4.

Zaraz ten związek odtajnimy, choć może się okazać, że wspomniany program to jakieś złogi havlowsko-wałęsowskie, obciążające patriotyczną hipotekę TVP. Wspólny program kilku stacji publicznych z państw Grupy Wyszehradzkiej powstał bowiem w roku 2001. Utrzymuje się przy życiu dzięki dopłatom z Funduszu Wyszehradzkiego. Strasznie dziadował od samego początku, bo podpisać jakiś układ pałacowy można raz-dwa, ale wspólnego programu telewizyjnego układających się stron nie da się tak prędko posklejać. Nikt w telewizji nie ma czasu na długie uzgodnienia w czterech językach, żeby raz w miesiącu mógł powstać półgodzinny program, znaczący dla opinii publicznej czterech państw, a jednocześnie zachowujący wszelkie poprawnościowe parytety. Wyszła więc z tego bezpieczna, bo kompromisowa, regionalna składanka przeważnie na ludową nutę.

Inicjatorem przedsięwzięcia wyszehradzkiego na antenie telewizyjnej był Rzeszów, co zresztą bardzo pomogło temu ośrodkowi umocnić swoją pozycję programową w lidze nadawców regionalnych TVP. Teraz dołączył ośrodek krakowski. Nie wiem, czy Kraków tak zrobił, bo lubi, czy dostał sygnał z centrali o rosnącej podmiotowości Grupy Wyszehradzkiej w polskiej polityce zagranicznej. Kiedyś do „Kwartetu” chciał dołączyć Lwów. Rezultat był taki sam jak efekt dotychczasowych wysiłków na rzecz integracji Ukrainy z Unią Europejską.

Regionalne serwisy informacyjne nie pokazywały hucznych obchodów Dnia Wyszehradzkiego. Można nawet powiedzieć, że je poukrywały. Kraków np. wybrał do świętowania Europejski Dzień Numeru Alarmowego 112, a na deser miał tort dla słuchaczy z okazji 90-lecia Radia Kraków. Albo ci z prowincji nic nie wiedzą o sekretnym projekcie V4, bo nie zostali dopuszczeni do tajemnicy, albo nie wiedzą, bo nie będą potrzebni do realizowania międzynarodowej inwestycji programowej.

Tymczasem projekt V4 już od roku leżakuje w silosie i tylko rok nas dzieli od rozpoczęcia odliczania do startu. W całej swojej historii telewizja nie wystrzeliła jeszcze w powietrze kontentu o tak zabójczym kryptonimie.

W przyszłym roku ma rozpocząć całodobowe nadawanie międzynarodowa stacja ufundowana przez rządy Republiki Czeskiej, Polski, Słowacji i Węgier. Nie wiadomo, czy wszystkie rządy tych państw o tym wiedzą. Nawet jeżeli nie, gwarantem powodzenia przedsięwzięcia i – jak należałoby powiedzieć w tej sytuacji – dedlajnowego tajmingu jest przewodnia rola TVP w Grupie Wyszehradzkiej.

Obserwuje się ruch w centrum dowodzenia. Wybrano pełnomocnika zarządu, a ten zdążył właśnie się wypowiedzieć z okazji Międzynarodowego Dnia Wyszehradzkiego. Dotąd przywilej uchylania rąbka tajemnicy miał wyłącznie prezes. Dzięki pełnomocnikowi Marcinowi Stefaniakowi wiemy, że projekt ma „przełamać dominację wielkich krajów Unii Europejskiej na rynku medialnym”. Oprócz informacji i publicystyki stacja będzie nadawać „materiały wizerunkowe prezentujące kulturę, historię czy sztukę krajów Grupy Wyszehradzkiej, ale również promujące ich gospodarkę i innowacyjność”. Jeszcze niczego nie wiemy, a już chciałoby się to oglądać.

Kanał ma nadawać w języku angielskim, który – jak mówi Stefaniak – „ma umożliwić uniwersalny odbiór”. Patrioci wszystkich państw mogą spać spokojnie. Houston przewiduje poważne usterki przed startem.

Wydanie: 8/2017

Kategorie: SZOŁKEJS

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy