Wigilijny karp najlepszy z Siemienia

Z doświadczeń lubelskiej AWRSP

Gospodarstwo rybackie w Siemieniu także jest prowadzone przez spółkę pracowniczą. Zmiana organizacji pracy nie była łatwa. Siemień był dobrze zarządzany – przynosił dochód, pracownicy mieli zapewnioną pracę, a własne przedsiębiorstwo to spore ryzyko. Do utworzenia spółki pracowniczej namawiał ich dyrektor lubelskiej AWRSP, Józef Golec.
Latem zeszłego roku załoga stała się właścicielem gospodarstwa. Pracuje tu 29 osób, a prezes spółki, Edward Łagowski, twierdzi, że każde miejsce pracy jest tu na wagę złota.
Nie zdążyłem na uroczystość corocznego ważenia Batorego. Batory już krył się na dnie swojego stawu zimowego, gdzie będzie czekał do wiosny. Szkoda.
Batory to potężny sum. Prezes Łagowski przywiózł go przed laty z Węgier jako małego sumika. Otrzymał imię na pamiątkę króla Stefana Batorego. Co roku jesienią podczas odłowów Batory wyciągany jest z wody, by dokonać pomiaru. W tym roku długość suma przekraczała już 190 cm, a waga 54 kilogramy.
– Kiedy zakończy swoje życie na patelni? – zapytałem.
– Zapowiedziałem, że dożyje do mojej emerytury, po czym uświetni pożegnalny obiad – powiedział prezes Łagowski. – Ale przywiązuję się do niego coraz bardziej. Chyba daruję mu życie.
Pierwsza wzmianka o stawach w Siemieniu datowana jest na rok 1663. Kto wówczas był właścicielem tego majątku – nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że do ostatniej wojny posiadłość należała do rodziny Zaorskich. Ale dziś wszystko się tu zmieniło. Właściwie z dawnych urządzeń hodowlanych pozostała tylko nazwa miejscowości. Rzeczka Tyśmienica zasilająca hodowlę w czystą, świeżą wodę kiedyś przechodziła przez sam środek stawów. Dziś płynie opodal i w każdej chwili można zasilić staw w wodę. To nie jedyna zmiana. Lustro wody, jak nazywają powierzchnię stawów fachowcy, powiększyło się o 50%.
Przed wojną w Siemieniu rocznie hodowano 40 ton różnego rodzaju rybę. Obecnie – na 850 hektarach stawów rybnych – 600-650 ton ryb. Od słynnych siemieńskich karpi poprzez tołpygi, amury, szczupaki, aż do sumów.
Prezes Edward Łagowski w Siemieniu zjawił się w 1962 roku. Po siedmiu latach pracy jako ichtiolog awansował na szefa gospodarstwa rybnego w Lipie. Potem pracował jeszcze w Opolu Lubelskim, aż wrócił do Siemienia na stanowisko szefa i od 1975 roku kieruje tymi stawami. Z ogromnymi sukcesami.

Wydanie: 42/2002

Kategorie: Rolnictwo
Tagi: Maciej Wołk

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy