Wszystko jak najgorzej

Wszystko jak najgorzej

Prezydent Andrzej Duda napisał list do Komitetu Żydów Amerykańskich (AJC), z okazji otwarcia w Warszawie biura AJC. „Z radością i satysfakcją witamy na polskiej ziemi. W ten sposób umacnia się współpraca transatlantycka”. Mam wrażenie, że po raz pierwszy Duda zrobił coś samodzielnie. Po prostu nie da się o wszystko pytać prezesa, jego ucho się zatyka. Nie miałem wątpliwości, że ten list rozhuśta polski żywioł antysemicki. I proszę – na portalach społecznościowych tysiące wpisów wzburzonych Polaków, niektórzy aż oniemiali ze zgrozy. Oczywiście wypominają prezydentowi, że ma żonę nieczystej krwi, co tłumaczy zdumiewające zachowanie głowy państwa. Jest w tych głosach poczciwy, tradycyjny, ludowy, polski antysemityzm, ale częste są motywy hitlerowskie. A przecież portale i tak wycinają najostrzejsze wypowiedzi, jak to musi wyglądać w oryginale? Nie przykładam przesadnej wagi do wpisów internautów, badania mówią, że antysemityzm nam topnieje. Nie ma obiektu. Teraz głównym wrogiem dla myślenia nienawistnego są Arabowie i islam. Jedno pewne – ludziom nadal potrzebny jest jakiś obcy i lęk przed nim. A PiS tym gra.

Trzy idee i religie były nieomylne: Kościół, komunizm i faszyzm. Człowiek musi wierzyć, że coś (czy ktoś) jest nieomylne, by się z tym utożsamić i wybaczyć sobie własne niedoskonałości. PiS jednak czasami przyznaje się do błędu, może więc nie jest z nim tak źle. Wziął po trochu z tej „świętej trójcy” i rozwodnił w demokracji, która u nas jeszcze żyje, mimo wszystko. Doprawdy osobliwy napój z tego wyszedł. Jak długo będziemy go pić? PiS próbuje też fabrykować nową świadomość zbiorową. Na pierwszym miejscu są teraz „żołnierze wyklęci”. Czemu nie AK? Zużyła się, potrzebne są świeże mity. Jadę do Łodzi, co rusz jakieś rondo Żołnierzy Wyklętych. Ale jest też próba wmontowania Polakom w świadomość umiarkowanej niechęci do Unii Europejskiej. Jak posypie się gospodarka, to zwali się winę na Unię. Poza tym a nuż trzeba będzie się ewakuować z tej Europy? PiS jednak zaczyna się potykać o swoje nogi. Widać odnóża prezesa, nieco wyżej majtają się nogi pani premier i pana prezydenta. Jak iść do przodu z takim balastem? Stąd te zdumiewające potknięcia i upadki, już na każdym kroku. Prezes po cichu lamentuje: „Ależ ja mam słaby materiał ludzki”.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 14/2017, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Wydanie: 14/2017

Kategorie: Felietony, Tomasz Jastrun

Komentarze

  1. biały 56
    biały 56 9 kwietnia, 2017, 05:10

    Chłop pańszczyźniany-neoarch nakarmiony kiełbasą 500 plus wydaje odgłosy trawienne. Jak każdy burak w głębokim poważaniu ma wszystko co leży za chruścianym płotem jego gumna. Żre, pierdzi, a w niedzielę idzie do kościoła, gdzie ksiądz proboszcz mówi mu, że Żydzi mordują małe dzieci, aby mieć krew na macę. Kiedy podrożeje kiełbasa, ustawi kosę na sztorc i pójdzie palić komitety. Szlachecki kołtun, pańszczyźniany burak i pan ksiądz od wieków, pospołu niszczyli wolne państwo, Wolność i humanizm to europejska Sodoma, biało-czerwona drużyna wychowana na bigosie, przepędzi lewactwo do Brukseli. Tyle, że żebracza łapka wyciągnięta po europejskie srebrniki nie zwija się w kułak…

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy