Wszystko jak najgorzej

Wszystko jak najgorzej

Overview

Mam wrażenie, że zaczynam żyć w gęstym lesie pożegnań. Pogrzeb Jurka Modraka, kolegi, artysty fotografa. Cmentarz ewangelicki na Żytniej. Brzydka, nieprzytulna dzielnica, ale cmentarz mały, przytulny i ładny. Wiele starych grobów. Napisy często już zatarte, chociaż ryte w kamieniu. W jakimś zakątku olśnionym słońcem wysyp niebieskich kwiatków, potrzaskane kolumny pokryte mchem, jakiś duży kamienny ułomek obrośnięty starym platanem. Trudno o bardziej romantyczny obraz. Skromna msza w małej kaplicy. Synek Jurka ma osiem lat, zachowuje się, jakby jego to nie dotyczyło, ale przed kremacją żegnał się czule z ojcem. Dzieci lepiej sobie radzą ze śmiercią niż dorośli. Mniej wiedzą, a może więcej? Za bardzo istniejemy, by pojąć nieistnienie. Na tym cmentarzyku kontrast między uderzaniem wiosny a śmiercią, spokojem tego miejsca i niepokojem miasta wokół. Urna z prochami wmurowana w ścianę. Poproszony przez Kasię mówię kilka słów. Tyle było życia, a potem wszystko bez trudu mieści się w kilku słowach. A one też szybko gasną.

Prezydent Andrzej Duda napisał list do Komitetu Żydów Amerykańskich (AJC), z okazji otwarcia w Warszawie biura AJC. „Z radością i satysfakcją witamy na polskiej ziemi. W ten sposób umacnia się współpraca transatlantycka”. Mam wrażenie, że po raz pierwszy Duda zrobił coś samodzielnie. Po prostu nie da się o wszystko pytać prezesa, jego ucho się zatyka. Nie miałem wątpliwości, że ten list rozhuśta polski żywioł antysemicki. I proszę – na portalach społecznościowych tysiące wpisów wzburzonych Polaków, niektórzy aż oniemiali ze zgrozy. Oczywiście wypominają prezydentowi, że ma żonę nieczystej krwi, co tłumaczy zdumiewające zachowanie głowy państwa. Jest w tych głosach poczciwy, tradycyjny, ludowy, polski antysemityzm, ale częste są motywy hitlerowskie. A przecież portale i tak wycinają najostrzejsze wypowiedzi, jak to musi wyglądać w oryginale? Nie przykładam przesadnej wagi do wpisów internautów, badania mówią, że antysemityzm nam topnieje. Nie ma obiektu. Teraz głównym wrogiem dla myślenia nienawistnego są Arabowie i islam. Jedno pewne – ludziom nadal potrzebny jest jakiś obcy i lęk przed nim. A PiS tym gra.

Trzy idee i religie były nieomylne: Kościół, komunizm i faszyzm. Człowiek musi wierzyć, że coś (czy ktoś) jest nieomylne, by się z tym utożsamić i wybaczyć sobie własne niedoskonałości. PiS jednak czasami przyznaje się do błędu, może więc nie jest z nim tak źle. Wziął po trochu z tej „świętej trójcy” i rozwodnił w demokracji, która u nas jeszcze żyje, mimo wszystko. Doprawdy osobliwy napój z tego wyszedł. Jak długo będziemy go pić? PiS próbuje też fabrykować nową świadomość zbiorową. Na pierwszym miejscu są teraz „żołnierze wyklęci”. Czemu nie AK? Zużyła się, potrzebne są świeże mity. Jadę do Łodzi, co rusz jakieś rondo Żołnierzy Wyklętych. Ale jest też próba wmontowania Polakom w świadomość umiarkowanej niechęci do Unii Europejskiej. Jak posypie się gospodarka, to zwali się winę na Unię. Poza tym a nuż trzeba będzie się ewakuować z tej Europy? PiS jednak zaczyna się potykać o swoje nogi. Widać odnóża prezesa, nieco wyżej majtają się nogi pani premier i pana prezydenta. Jak iść do przodu z takim balastem? Stąd te zdumiewające potknięcia i upadki, już na każdym kroku. Prezes po cichu lamentuje: „Ależ ja mam słaby materiał ludzki”.

Znany aktor mówi mi: „Wiesz, do niedawna miałem poczucie, że moje życie jest bez sensu, nie muszę już dłużej żyć. Ale teraz odzyskałem sens istnienia. Muszę dożyć chwili, kiedy PiS przegra i wsadzi się tych łajdaków”.

W moim domu ekipa filmowa, kręcą dokument o Jerzym Giedroyciu. Przypomniałem sobie spotkania i rozmowy z Redaktorem. Był piłsudczykiem, stąd też jego głęboka niechęć do polskiej prawicy. Piłsudski nienawidził endecji, z wzajemnością. Piłsudski – choleryk, Giedroyc w takiej masce spokoju, że miał nawet słabą mimikę. Obaj konserwatywni liberałowie. Wolni od uprzedzeń rasowych i narodowościowych. I pewni, że Polacy mają jakąś skazę. Piłsudskiego można by tu cytować bez końca. Cała linia „Kultury” po ‘89 była naznaczona obawami, że w Polsce ożyje prawicowy trup zamknięty w szafie. Rozmawiałem o tym nieraz z Redaktorem. Mówił mi: „Nie jestem optymistą wobec Polski, znam Polaków”. Był zajadłym malkontentem, ilekroć pytałem go, co słychać, odpowiadał zawsze: „Wszystko jak najgorzej”. I czy nie miał racji?

Nareszcie sondaże pokazują, że spada poparcie dla PiS, a rośnie dla opozycji, szczególnie PO. Nie ma w tej partii za wiele pracowitości czy inwencji, boję się więc, że upije się sukcesem i pójdzie spać. Czasami mam wrażenie, że Schetyna bardziej boi się powrotu Tuska i przewagi Nowoczesnej niż PiS. Jakże znamienne, że w nowych sondażach nawet SLD załapuje się na parlament, chociaż jest po udanym samobójstwie. Zabawa z duchem. Te sondaże to może być chwilowe wahnięcie, ale tendencja jest nieuchronna. Nie można wygrywać, robiąc tyle błędów i otwierając tyle frontów. Jutro moje dzieci nie idą do szkoły, strajk nauczycieli i uczniów.

30 marca 2017 r.

Wydanie: 14/2017

Kategorie: Felietony, Tomasz Jastrun

Komentarze

  1. biały 56
    biały 56 9 kwietnia, 2017, 05:10

    Chłop pańszczyźniany-neoarch nakarmiony kiełbasą 500 plus wydaje odgłosy trawienne. Jak każdy burak w głębokim poważaniu ma wszystko co leży za chruścianym płotem jego gumna. Żre, pierdzi, a w niedzielę idzie do kościoła, gdzie ksiądz proboszcz mówi mu, że Żydzi mordują małe dzieci, aby mieć krew na macę. Kiedy podrożeje kiełbasa, ustawi kosę na sztorc i pójdzie palić komitety. Szlachecki kołtun, pańszczyźniany burak i pan ksiądz od wieków, pospołu niszczyli wolne państwo, Wolność i humanizm to europejska Sodoma, biało-czerwona drużyna wychowana na bigosie, przepędzi lewactwo do Brukseli. Tyle, że żebracza łapka wyciągnięta po europejskie srebrniki nie zwija się w kułak…

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy