Zemsta na trupach

Zemsta na trupach

Rząd przyjął projekt ustawy o pozbawieniu stopni generalskich m.in. generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka. Przy okazji oberwie też pewnie nasz kosmonauta. Chyba że zięć mu załatwi, że w ustawie będzie napisane, że tracą stopnie generalskie wszyscy członkowie WRON, którzy nie byli kosmonautami.

Zemsta na nieboszczykach (większość członków WRON już nie żyje) jest moralnie obrzydliwa, a poza tym głupia. Można ją będzie w ramach polityki historycznej usprawiedliwiać tradycją. Tak np. Stefan Czarniecki wywlókł swego czasu z grobu w cerkwi w Subotowie trupa Chmielnickiego. Zemsta na trupie może więc być wpisana do polskiej chlubnej tradycji. Nawet nie trzeba pisać „chlubnej tradycji”. Wystarczy „tradycji”, bo że jest ona z definicji chlubna, wynika wprost… z ustawy. Ten przykład wywleczenia trupa Chmielnickiego jest zresztą wyjątkowo na czasie w związku z dyskusjami z Ukraińcami, które nabrały tempa po uchwaleniu nowelizacji ustawy o IPN.

Pozbawianie stopni generalskich nieboszczyków, mających za sobą front, a w dorobku wiele frontowych odznaczeń, jest nie tylko – jak wspomniałem – obrzydliwe, ale też bezdennie głupie.

Jakie będą bowiem konsekwencje pozbawienia stopnia generalskiego Wojciecha Jaruzelskiego?

Od dnia wejścia ustawy w życie gen. Jaruzelski nie będzie mógł tym stopniem się posługiwać? Będzie musiał odpruć z pagonów gwiazdki i wężyki? Nie będzie mógł tym stopniem się podpisywać? Przypominam, że Generał nie żyje od kilku lat. Jego żona straci po nim generalską emeryturę? Ona też już nie żyje.

Powstaje problem poniekąd logiczny. Czy teraz, pisząc o stanie wojennym albo o wybraniu gen. Jaruzelskiego na prezydenta, będzie się pisało, że stan wojenny wprowadził szeregowy Jaruzelski, czy może eksgenerał Jaruzelski? Na prezydenta RP Zgromadzenie Narodowe wybrało szeregowego Jaruzelskiego czy eksgenerała Jaruzelskiego? No ale jak wprowadzał stan wojenny czy zostawał prezydentem, nie był jeszcze szeregowym ani eksgenerałem. No to jak będziemy o nim pisać w historii? Chyba jednak generał? Zgodnie z historią, a niezgodnie z ustawą? A może w podręcznikach szkolnych będziemy uczyć dzieci, że stan wojenny wprowadził generał przed degradacją Jaruzelski? Jak to zapisać w programach i podręcznikach szkolnych, zadecyduje pewnie osobiście minister Zalewska. Na razie nie ma na to czasu, bo dowiaduje się, kto mordował Żydów w Jedwabnem. A pod rządami ustawy, choć niby zawieszonej na kołku (na jakiej podstawie prawnej?), nie jest to łatwe. Jak już pani minister to ustali, weźmie się z pewnością do Jaruzelskiego w podręcznikach szkolnych.

Nie darzę specjalną sympatią gen. Kiszczaka, ale przecież pamiętam, że był to pierwszy szef bezpieki, który rozmawiał z opozycją, a na koniec wspólnie z nią rozmontował w Polsce stary system i jakieś zasługi dla wolnej Polski chyba ma. Gdyby dosłownie wziąć wersję historii najnowszej forsowaną przez PiS, to przecież komunizm w Polsce rozmontowali właśnie gen. Kiszczak, jego oficerowie i ich tajni współpracownicy. Co więcej, gen. Kiszczak ma też osobistą zasługę dla PiS. Zostawił po sobie wdowę i teczkę, którą wdowa chciała sprzedać IPN. Efekty tej nieudanej transakcji wszyscy znamy, a PiS nawet dość twórczo je wykorzystuje do wykazania, że to nie Lech Wałęsa, ale bracia bliźniacy tak naprawdę obalali w Polsce i w Europie komunizm.

W parlamencie ustawa przejdzie. Nie dałbym głowy, czy nie poprze jej Platforma. Najwyżej wstrzyma się od głosu. Nie wierzę, aby próbowała bronić już nawet nie gen. Jaruzelskiego, ale zdrowego rozsądku i zasad moralnych. Nie wierzę, by odważyła się powiedzieć, że trzeba zostawić Generała do osądzenia historii. By miała odwagę powiedzieć, że nad nieboszczykami znęcać się już nie wolno.

Ale cała ta sprawa oprócz aspektu moralnego (obrzydliwa) i logicznego (głupia) będzie miała jeszcze konsekwencje polityczne. Przewiduję, że niezgodne z oczekiwaniami rządzących. W Polsce, mimo metodycznego ogłupiania społeczeństwa propagandą rządowych programów TVP, ponad 60% ludzi wciąż uważa, że wprowadzenie stanu wojennego było potrzebne. Sympatia i uznanie dla gen. Jaruzelskiego są większe, niż wyobraża sobie PiS. Kropla drąży skałę. Kropla przelewa czasem czarę. Teraz tych nowych kropel będzie sporo.

Wydanie: 10/2018

Kategorie: Felietony, Jan Widacki

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy