100 karteczek potężniejszych od brązu

100 karteczek potężniejszych od brązu

Można pamięć wskrzeszać przylepną karteczką, nie jest do tego konieczny przeogromny pomnik z brązu na cokole. To tylko sto nazwisk, to aż sto postaci, kobiet i mężczyzn, których kolorem walki był czerwony. Za każdym z uwiecznionych stały setki i tysiące innych – towarzyszy, towarzyszek, przyjaciół, współpracujących, współwalczących. Karteczki mają z drugiej strony klej, są wlepkami, które można wkleić gdzieś w przestrzeni publicznej. Są pomysłem i pracą grupy lewicowych przyjaciół. Zastępują instytucję uposażoną w budżet idący rocznie w setki miliardów złotych. Lewacka Szmata produkująca na co dzień odzież z lewicowym wizerunkiem, zebrała pieniądze i wydrukowała tych i te – 100 na 100. Setkę bohaterów i bohaterek lewicy na stulecie niepodległości.

Wielu i wiele innych brakuje, bo były ich tysiące. W tym przypomnieniu najważniejsza jest Polska Partia Socjalistyczna, ale są też komuniści, bundowcy, ludzie Oświecenia, jest Kościuszko i Mickiewicz. Wraca inna pamięć, wracają olbrzymy, na barkach których stoimy, jako ludzie lewicy, dzisiaj. Od prawie dekady ukazują się na stronie Lewicowo.pl klasyczne i zapomniane teksty, które tworzyły polską lewicę przez stulecie – odnajdziemy tam artykuły osób przypomnianych na wlepkach. Można czytać, można wklejać – trzeba pamiętać i dbać. Wciąż jeszcze wiele tych postaci ma swoje ulice w całej Polsce, tylko najczęściej nie wiemy już, kim były i dlaczego pamięć o nich jest ważna dla nas, XXI-wiecznych. Wszyscy i wszystkie myśleli, pisali, marzyli, walczyli o Polskę sprawiedliwą i samoistną. O Polskę i świat bez dyskryminacji, nierówności, uprzywilejowania całych klas i grup, o prawo do nauki, do opieki zdrowotnej, o prawa pracownicze. Oddali lata życia na więzienie, tułaczkę, oddali krew i nierzadko samo życie. Dzisiejsza sprawicowiona Polska ma antylewicową, zadeklarowaną amnezję. Choroby jednak się leczy. Lekiem na niepamięć jest przywołanie, przypomnienie, jest nawet karteczka i kilka słów, które wypowiedzieli, zapisali, które zostały.

To sto miniprzypomnień, mikroportretów, mikroznaków. A oto te sto nazwisk i postaci:

Edward Abramowski, Kazimierz Aleksandrowicz, Wiktor Alter, Tomasz Arciszewski, Stanisław Barański, Norbert Barlicki, Henryk Baron, Aleksy Bień, Stefan Bobrowski, Władysław Broniewski, Justyna Budzińska-Tylicka, Kazimiera Bujwidowa, Stanisław Chudoba, Adam Ciołkosz, Lidia Ciołkoszowa, Gustaw Daniłowski, Zofia Daszyńska-Golińska, Ignacy Daszyński, Jarosław Dąbrowski, Edward Dembowski, Herman Diamand, Kazimierz Dłuski, Stanisław Dubois, Maria Dulębianka, Marek Edelman, Henryk Ehrlich, Mieczysław Ferszt, Edward Gibalski, Stefan Grot-Rowecki, Józef Hauke-Bosak, Maria Jankowska-Mendelson, Jakub Jasiński, Konstancja Jaworowska, Bolesław Antoni Jędrzejowski, Witold Jodko-Narkiewicz, Maria Kelles-Krauz, Dorota Kłuszyńska, Szymon Konarski, Maria Konopnicka, Stefan Korboński, Józef Korczak, Irena Kosmowska, Tadeusz Kościuszko, Halina Krahelska, Wanda Krahelska, Jan Krzesławski, Jan Kwapiński, Józef Kwiatek, Joachim Lelewel, Herman Lieberman, Bolesław Limanowski, Marian Malinowski, Adam Mickiewicz, Józef Montwiłł-Mirecki, Zofia Moraczewska, Jędrzej Moraczewski, Aleksander Napiórkowski, Mieczysław Niedziałkowski, Stefan Okrzeja, Zofia Owczarek-Jagodzińska, Antoni Pajdak, Maria Paszkowska, Feliks Perl, Józef Piłsudski, Zygmunt Piotrowski, Amelia Piwko, Filipina Płaskowicka, Stanisław Posner, Adam Pragier, Franciszek Ksawery Prauss, Zofia Praussowa, Adam Próchnik, Antoni Purtal, Kazimierz Pużak, Leszek Raabe, Adam Rysiewicz, Aleksy Rżewski, Zygmunt Sierakowski, Andrzej Strug, Aleksander Sulkiewicz, Jan Olrych Szaniecki, Tadeusz Szturm de Sztrem, Boruch Szulman, Bronisław Szwarce, Piotr Ściegienny, Stanisław Thugutt, Maria Turzyma, Leon Wasilewski, Cezaryna Wojnarowska, Stanisław Worcell, Stanisława Woszczyńska, Walery Wróblewski, Aleksandra Zagórska, Zygmunt Zaremba, Emil Zerbe, Iza Zielińska, Bronisław Ziemięcki, Stefan Żeromski, Zygmunt Żuławski.

Projekt Polski równościowej, sprawiedliwej, empatycznej pozostaje wciąż do wypełnienia, nie mamy takiego prawa, żeby dzieło tamtych pokoleń wyrzucić do czarnej dziury niepamięci, szczególnie w takim momencie historii, w którym w tę wymazaną przestrzeń wdzierają się fałszywi aktorzy polskiej prawicy, którzy po prostu w tamtym spektaklu prowadzącym do 1918 r. nie grali. Historia jest polem walki, każde słowo tu się liczy, czas na milczenie minął. Każda z tych stu niewielkich karteczek krzyczy o tym z całą mocą. Tej pamięci musimy dać nowe życie. Jacek Dehnel, polski pisarz i poeta, tak wspierał to wlepkowe przywołanie pamięci: „100 lat po 1918 r. usilnie wymazuje się fakt, że ta rodzima siła polityczna, która faktycznie doprowadziła nas do niepodległości, to PPS, czyli, tak, Polska Partia SOCJALISTYCZNA. Pod czerwonym sztandarem, z Marksem w głowie, siedząca w carskich tiurmach, podkładająca bomby, likwidująca konfidentów, roznosząca bibułę wśród robotników, napadająca na pociągi z państwowym złotem. Warto pamiętać o tych bohaterach, kiedy ludziom takim jak Stefan Okrzeja (19-latek, powieszony na stokach Cytadeli za walkę o wolną Polskę) zabiera się ulice i daje je proboszczom”.

Czytać, wklejać, pamiętać. Cześć im!

Wydanie: 46/2018

Kategorie: Felietony, Roman Kurkiewicz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy