Archiwum

Powrót na stronę główną
Kraj

Wagonowa miłość

Na przewozach towarowych robi się takie interesy, że nawet świętego można skorumpować Ujawnijmy wreszcie prawdziwą sympatię prokuratora generalnego. Nie, nie chodzi tu bynajmniej o efektowną Patrycję Kotecką, trzęsącą telewizją publiczną i kiedyś tworzącą ponoć parę z ministrem prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobrą (mówił, że działała na niego kojąco, ciekawe, czy na dowód tego nagrał stosowne sceny). W tym przypadku sympatie prokuratora generalnego są bardziej przyziemne albo, by lepiej rzec, przytorowe. Chodzi bowiem o spółkę przewozową PKP

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Nauka

Pornografia, czyli 70 mumii

Największa na świecie wystawa ludzkich szczątków wywołuje kontrowersje Niemcy pokochali mumie. Muzeum w Mannheim urządziło największą na świecie wystawę ludzkich (a także zwierzęcych) szczątków. Zwiedzający przybywają tłumnie i z zachwytem patrzą w twarze zmarłych przed wiekami bliźnich. Niektórzy naukowcy ostrzegają tymczasem, że ekspozycja ma posmak makabry. Prawnicy w prawdziwie niemieckim stylu snują rozważania, czy w przypadku mumii ustawa o ochronie spokoju zmarłych ulega przedawnieniu. Dyrektor Muzeum Egipskiego w Berlinie, cieszący się wielkim autorytetem Dietrich Wildung,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Kto zyskuje, a kto traci na wysokiej frekwencji wyborczej?

Dr Andrzej Błaszczyk, socjolog, autor książek o demokracji Przy większej frekwencji powinien zyskiwać Kaczyński, bo odwołuje się do zasad i odpowiedzialności obywatelskiej. Oczywiście frekwencja może zależeć od wielu czynników, nawet od pogody, jednak jeśli uda się nakłonić do wyborów tych, którzy dotąd nie głosowali, a dziś są bardziej wyrobieni, to mogą oni spróbować. Nie zakładam więc, by frekwencja była mała, raczej pięćdziesięcio- czy czterdziestokilkuprocentowa. Kampania wyborcza sprawia, że odczuwa się pewien nacisk, aby każdy miał opinię, oceniał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Prześliczne wiolonczeliski

Muszą dysponować męską siłą i kobiecą wrażliwością Dlaczego kobiety grające na tym instrumencie smyczkowym mają mniejsze „parcie na sukces” niż mężczyźni? Ponoć wiolonczela to instrument symbolizujący kobiece ciało. Wydaje dźwięk ciepły, śpiewny, dużo bliższy głosowi kobiecemu niż np. kontrabas. Przedstawicielki płci pięknej grające na tym instrumencie wyglądają wdzięcznie, intrygująco, nawet kusząco. Oliwy do ognia dodał niegdyś nieżyjący już wielki mistrz kina, Ingmar Bergman. W filmie pt. „O tych paniach” wirtuoz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Irak – największa opowieść, jaką kiedykolwiek sprzedano

Frank Rich udowadnia, że we wrześniu 2001 roku głównym celem Białego Domu nie było rozprawienie się z Al Kaidą, ale wykorzystanie jej do rozszerzenia władzy ekipy rządzącej Z dużym zainteresowaniem spotkała się ostatnio w Stanach Zjednoczonych książka Franka Richa zatytułowana „Największa opowieść, jaką kiedykolwiek sprzedano”. Jej podtytuł brzmi: „Zanikanie i upadek prawdy. Od 11 września do Katriny”. Autorem książki jest znakomity krytyk teatralny „New York Timesa”, Frank Rich, który od 1994 r. został publicystą politycznym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Głosuj, póki jeszcze możesz

Jakkolwiek by Prawo i Sprawiedliwość i jego premier – kreator obecnej ponurej rzeczywistości – się nadymali, jakichkolwiek by użyli sił, kogokolwiek by jeszcze zamknęli i ilukolwiek Polaków by znowu obrazili, to jedno jest pewne. W najbliższą niedzielę większość Polaków, dotkliwie doświadczonych dwuletnimi rządami tej kuriozalnej ekipy, powie jej precz. Stanie się tak mimo uruchomienia w tej kampanii wszystkich wcześniej zdobytych i zwasalizowanych struktur państwa. Od prokuratur, służb specjalnych przez media publiczne, aż na głównym inspektorze sanitarnym kończąc. Kolejne

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Za pięć dwunasta

Następny felieton ukaże się już po wyborach. To moja ostatnia szansa, by z Państwem podzielić się swymi przedwyborczymi przemyśleniami. Przede wszystkim, trzeba mieć świadomość, że to naprawdę najważniejsze wybory od roku 1989. Ich wynik zadecyduje o tym, jaki model państwa będzie w Polsce realizowany przez najbliższych kilkanaście lat. Po drugie, trzeba mieć świadomość, że niepójście do wyborów to też forma głosowania. Oni pójdą i zagłosują. PiS realizuje bardzo konsekwentnie swą wizję państwa. Dla nich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Dlaczego „Dziennik” ucieka z łódki PiS?

Jak to człowiek może się mylić. Weźmy taki „Dziennik”, wydawany bez sukcesu przez Axela Springera. Kogokolwiek by spytać, to wymieni „Dziennik” w czołówce gazet ze wszelkich sił wspierających Prawo i Sprawiedliwość. I to wysoko, na drugim miejscu. Zaraz po biuletynie z życia braci K., znanym w Polsce jako „Fakt” (również wydawanym przez Springera). Coś jednak się zmienia. Wydawca „Dziennika”, niepewny wyniku wyborów, na wszelki wypadek próbuje się ratować, mrugając do mniej rozgarniętego czytelnika. Do roli mrugającego wynajęty został

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Polska wolna od korupcji

Bracia Kaczyńscy mieli rację, chwaląc działalność Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Otóż ta instytucja, złożona z wielkiej rzeszy wysoko opłacanych specjalistów, dowiodła niezbicie, że jest warta ogromnych pieniędzy, wydawanych na nią przez podatników. CBA wykazało bowiem bez żadnych wątpliwości, że Polska jest absolutnie wolna od korupcji. Jedyne przypadki tego ohydnego procederu, stwierdzone przez fachowców z CBA (dokładnie dwa), zostały przez nich wymyślone, zaplanowane i zorganizowane od początku do końca. W tym celu CBA fałszowało dokumenty, zakładało wymyślone

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Mniej niż Ziobro

Zaraz po tym, gdy w obecności funkcjonariuszy ABW Barbara Blida popełniła samobójstwo, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro miał dzwonić do ówczesnego ministra spraw wewnętrznych i administracji, Janusza Kaczmarka (dziś rozpoznanego już jako członka układu), z histeryczną arlekinadą: „Janusz, pomóż!”. Jak było naprawdę, nie wiadomo, ale pewne jest, że sprawa wymaga zbadania przez sejmową komisję śledczą, której Ziobro boi się niczym homoseksualista coming outu. Robi więc wszystko, by zrzucić z siebie odpowiedzialność, wykorzystuje tę tragiczną śmierć do gry

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.