Archiwum

Powrót na stronę główną
Pytanie Tygodnia

Jakie są najważniejsze zadania dla nowych ministrów?

Jerzy Szmajdziński, wicemarszałek Sejmu (LiD), b. szef MON Nowy minister obrony narodowej powinien zacząć od powrotu do strategicznego przeglądu obronnego, który zainicjowany został podczas kadencji SLD, ale nie został sfinalizowany przez ministra Szczygłę. W tym raporcie powinny być opublikowane decyzje prowadzące do pełnej profesjonalizacji armii, uwzględniające zakres i tempo tej profesjonalizacji aż do zrezygnowania z poboru do służby zasadniczej, a także wskazówki do przeprowadzania przebudowy i modernizacji sił zbrojnych. Na razie wciąż realizuje się decyzje podjęte przez Leszka Millera i Marka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Po owocach ich poznamy!

To, co przyjemne, rząd Donalda Tuska ma już za sobą. Paradoks? Nie! To po prostu realna ocena położenia, z którego rząd PO-PSL startuje. Po wygranych wyborach sam Tusk i Platforma Obywatelska mają wielki handicap w postaci ogromnego kredytu zaufania i równie wielkiej nadziei na przywrócenie w życiu politycznym normalności i standardów demokratycznych. Tyle że, jak to w Polsce bywa, gdy jedni się cieszą i klaszczą nowemu rządowi, drudzy wręcz odwrotnie. Ci drudzy to nie byle kto. PiS ma za sobą poparcie pięciu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Czy adwokat może być ministrem sprawiedliwości?

Lista prezydenckich zarzutów i wątpliwości wobec Radka Sikorskiego pozostaje tajna, a może nawet ściśle tajna. Sama klauzula tajności wskazuje, że chodzi tu o bezpieczeństwo państwa. Wychodzi na to, że Ministrem Spraw Zagranicznych zostanie człowiek w opinii Prezydenta dla państwa niebezpieczny. Lista zarzutów i wątpliwości wobec Zbigniewa Ćwiąkalskiego jest jawna. Ten profesor prawa karnego jest też adwokatem! Co gorsza, jako adwokat broni przestępców, a jako profesor sporządza czasem opinie prawne! W tym także

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Nie przyzwyczajać się

Przyzwyczajenie jest drugą naturą, jak wiadomo, na szczęście można sobie wybrać dobre lub złe, do tego służy nam wolna wola. Możemy, na przykład, przyzwyczaić się do tego, że poseł wybrany z listy solidarnych, po wyborach przechodzi do partii liberalnych lub odwrotnie. Senacki marszałek Borusewicz całą swoją piękną biografią ręczy w TV, że to jest dozwolone, a nawet chwalebne, mamy wolność, powiada, jednostka ma prawo wybrać sobie w każdej chwili partię zgodnie ze swoim sumieniem, a że w demokracji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Kandydat poza wszelką wątpliwością

„Kogo lepszego niż ja ma PiS na to stanowisko? Z moim doświadczeniem i latami pracy?”, oświadczył Zbigniew Romaszewski podczas swej rozpaczliwej walki o fotel wicemarszałka Senatu. Wcześniej głośno żalił się, że PO utrącając jego kandydaturę, chce pozbawić go lepszej płacy i służbowej limuzyny. Rzeczywiście Romaszewski najlepiej nadaje się na wicemarszałka. Drugiego tak skromnego i bezinteresownego ze świecą szukać.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Miłośnik prawdy i luksusu

Premier Kaczyński oświadczył, że nie nadaje się na Tuska, bo ma opory przed łganiem w żywe oczy. Nie wychowywał się bowiem na podwórku, jak lider PO, ale „w trochę lepszych miejscach”. Święta prawda! Bracia Kaczyńscy wychowywali się w zamożnej willi na elitarnym warszawskim osiedlu, rodzinie świetnie się powodziło, już w latach 60. na urlopy latali samolotem za granicę. Zamiłowanie do luksusu zostało im do dziś, co widać po tym, ile wydają na swe kancelarie i jak często korzystają z rządowych ośrodków wypoczynkowych. Trudno

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Skowroński ciągle wierny PiS

Coś drgnęło w mediach publicznych. Zaczęli się w nich pojawiać dziennikarze, których przez dwa lata nie zapraszano. Co cwańsi PiS-owscy szefowie zaczęli luzować „zapisy”, które sami zresztą powprowadzali. „Zapis” – to dla niewtajemniczonych lista tytułów i nazwisk dziennikarzy, którzy nie mieli prawa pokazać się na antenie. Obrzydzenie bierze więc, jak się patrzy na te powyborcze wolty. Na szczęście nie wszyscy są tak obrotowi. Taki dajmy na to Krzysztof Skowroński, szef Programu III PR, dziennikarzy „Przeglądu” na dwa lata wyzerował z Trójki.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Masa, biskup i Powązki

W mediach nigdy nie brakuje smutnych opowieści. A jak jeszcze przyjdzie listopad, to tematyka cmentarna staje się wręcz obowiązkowa. Trudno więc czytelników zaskoczyć. A jednak „Życiu Warszawy” udało się to z nawiązką. To, co gazecie powiedział Jarosław S., pseudonim „Masa”, przejdzie do annałów literatury cmentarnej. Najsławniejszy ze świadków koronnych ujawnił bowiem takie kulisy pochówku sławnych gangsterów, że ktoś powinien, za przeproszeniem, beknąć. A za co? Posłuchajmy monologu „Masy“: „Pamiętam, że kupę pieniędzy kosztowało pochowanie Jacka D.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Lojalny członek Unii?

Blisko połowa badanych wierzy, że jesteśmy lubiani w Europie. Ponad 33 procent jest innego zdania Zdecydowana większość społeczeństwa polskiego popierała ideę przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. W referendum 4 czerwca 2003 r. fakt ten odzwierciedliły wyniki głosowania. Od maja 2004 r. pytamy poprzez różne ośrodki badania opinii, czy Polacy są z członkostwa w Unii Euro-pejskiej zadowoleni. Wszystkie sondaże jednoznacznie wskazują na trwale pozytywny stosunek Polaków do udziału Polski w Unii. W ramach projektów badawczych realizowanych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Tuskuland

5.11.07 Rozpoczynają się obrady Sejmu VI kadencji. Kilka dni temu, podczas kwesty na Powązkach, jakiś fan „Szkła kontaktowego” powiedział: – No to teraz nie będziecie mieli w tym szkiełku nic do roboty. – Pasmotrim, uwidim – odrzekłem entuzjaście nowej władzy. Już pierwsze godziny obrad, składające się przede wszystkim z przerw, udowodniły, że rozrywki nam nie zabraknie, żeby to wszystko przeczekać, zasnąłem i obudziłem się tuż przed wyborem Bronisława Komorowskiego na marszałka. Popatrzyłem jeszcze średnio

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.