Archiwum
Lipińska nieobojętna
O telewizji, dziennikarzach i kilku innych ważnych sprawach „Zmorą mojego życia jest wiara w naprawianie świata. (…) Tkwię od zarania w samym środku jakiejś awantury, coś zawsze usiłuję naprawić, do czegoś się wtrącić. Po prostu nie umiem przejść tak sobie obok przeróżnych figlów moich kompatriotów i nie zareagować”, napisała w jednym z felietonów drukowanych w miesięczniku „Twój Styl” Olga Lipińska, reżyserka, twórczyni niezapomnianych kabaretów, człowiek kultury przez duże K. Najciekawsze felietony z lat 1998-2009 zebrano w książce „Co by tu jeszcze…”, która ukazała się
Dlaczego opozycja nie potrafi ugryźć PO?
Notował Bronisław Tumiłowicz Dr Jerzy Głuszyński, badanie opinii, PENTOR Jedną z przyczyn jest zabetonowanie sceny politycznej, co wynika ze sposobu finansowania partii i istniejącej ordynacji. Drugą jest fakt, że partie opozycyjne są słabe i każda jest jakoś zainfekowana. PiS niby ciągle jest w grze i razem z PO zagospodarowują niemal całą scenę. Jednak mimo że ta partia jest w nie najgorszej sytuacji politycznej, rodzą się wątpliwości, czy będzie ona mogła w dłuższej perspektywie funkcjonować. Partia ta u władzy była i umiejętnie
Obama z bliska
Richard Wolffe szukał odpowiedzi na pytanie, kim jest prezydent USA W Stanach Zjednoczonych ukazała się niezwykła książka o Baracku Obamie. Już sam jej tytuł jest intrygujący – „Renegade”, co według słownika może oznaczać buntownik, zbuntowany, odszczepieniec lub zdrajca. Sądzę, że autor tej książki, publicysta i analityk polityki Richard Wolffe, oddał w tytule wszystkie określenia Obamy zawarte w przytoczonych wyżej polskich odpowiednikach. Taki kryptonim, „Renegade”, nadali Obamie agenci Secret Service.
Coraz dalej od bliźniego
Miłość bliźniego, jakiej doświadcza Alicja Tysiąc od hierarchów Kościoła i prawicowych mediów, zdaje się nie mieć końca. Kościół i ludzie wypowiadający się na jej temat pokazują, jak daleko mogą się posunąć, by ochronić człowieka przed nim samym. Przed jego grzechami, poglądami i decyzjami. Alicja Tysiąc bardzo sobie zapracowała na tę specjalną troskę. Bo jak można traktować bliźniego, który po sprawiedliwość idzie do Strasburga, a nie do konfesjonału? I wygrywa w sporze z obowiązującą i narzucaną, nie tylko katolikom, doktryną. Decydując się na proces z „Gościem Niedzielnym”,
Między historykami a rzeczywistością
Polska Ludowa to nie czarna dziura, skoro od 20 lat naukowcy toczą spór, kto i jak ma pisać jej historię Niektórzy uważają, że historycy skupiając się na suchych faktach, zapominają o kontekstach, czyli o tym, jakie okoliczności tym faktom towarzyszyły. Jak więc opisywać PRL i kto to ma robić, aby nie ograniczać się do koślawych publikacji IPN? – Nie mam recepty, jak pokazywać historię PRL, ale mogę zreferować spór na ten temat – deklaruje prof. Czesław Robotycki, dyrektor Instytutu
Szekspir jednego aktora
Chciałem rozmawiać z Szekspirem o miłości i zdradzie, zazdrości i nienawiści, szaleństwie, pustce i uniesieniach Z Andrzejem Sewerynem rozmawia Leszek Konarski – W spektaklu „Wyobraźcie sobie… William Szekspir”, którym 26 września zainaugurował nowy sezon krakowski Teatr im. Juliusza Słowackiego, przez ponad półtorej godziny nie schodzi pan ze sceny. Jest pan Hamletem, Makbetem, Ryszardem III, Otellem, Henrykiem V, Księciem Janem, Falstaffem… Cały czas sam na sam z publicznością i genialnym autorem ze Stratfordu, z muzyką i orgią świateł, jak
Paragraf Tuska i Kaczyńskich
Za noszenie koszulki z Che Guevarą, sprzedawanie dzieł Marksa i Engelsa grożą dwa lata odsiadki Dwa lata za kratami może już wkrótce grozić za wypiekanie wuzetek, wyświetlanie „Popiołu i diamentu”, śpiewanie „Otwórz okienko na wschodnią stronę”, nie mówiąc o paradowaniu w koszulkach z Che Guevarą, czerwonym krawacie lub PRL-owskim orderze, sprzedawaniu „Kapitału” Marksa, ustawianiu w komórce jako dzwonka melodii „Międzynarodówki”, pisaniu i wydawaniu publikacji wyrażających uznanie dla PRL, tolerowaniu ulicy Mariana Buczka lub
Pochwała niekonsekwencji
Właśnie dopiero co rząd przeforsował w Sejmie nowelizację kodeksu karnego, poświęconą w dużej mierze zaostrzeniu kar za przestępstwa seksualne dokonane na dzieciach, łącznie ze sławną już kastracją chemiczną, zapowiedzianą swego czasu przez premiera Tuska. Przy okazji zarówno w Sejmie, jak i w mediach politycy wszystkich opcji nagadali się do woli, jacy to przestępcy (zwłaszcza seksualni) są straszni. Sam pan premier nawet popadł z tej okazji w zadumę, czy aby taki przestępca to w ogóle człowiek. Wyrażano przy tym ogólne
POPiS-owa racja stanu
Obejrzałem w telewizji fragment wywiadu Janiny Paradowskiej z Andrzejem Olechowskim, ale wrażenie, jakie odniosłem, może być mylne, ponieważ widziałem tylko fragment. Olechowski nie jest demagogiem i nie nauczy się tej sztuki; musiałby w tym celu złamać swój charakter. Zwolenników może zdobywać tylko w rzeczowej dyskusji, a wyborca nie jest przygotowany do wysłuchiwania racji, pragnie raczej uczestniczyć w melodramacie, w którym występują wyraźnie odróżnieni złoczyńcy i ich ofiary oraz spora dawka patriotycznego sentymentalizmu. Dystans i zniechęcenie, jakie Olechowski okazywał wobec aktualnej
Notes dyplomatyczny
Od miłości do nienawiści. Każdy, kto przepracował w dyplomacji trochę więcej niż rok, ze zdumieniem musi patrzeć, co wyprawiają najważniejsi polscy politycy w sprawie instalacji antyrakietowej. Oto zrozpaczeni głoszą, że koniec złudzeń i że nie jesteśmy już partnerem strategicznym USA. No, przepraszam – a kiedykolwiek byliśmy? Takie wrażenie mógł mieć jakiś mało wykształcony czytelnik tabloidu, ale nie minister… Po drugie – po cóż w takiej sytuacji, rozumiemy, że wielkiego rozczarowania, tak nieobyczajnie, przed całym światem, lać łzy? Przecież to ośmiesza…







