Archiwum
Bartosz na lokomotywie dziejów
Pisanie o książce Juliana Bartosza to zadanie katorżnicze. Wymyka się on bowiem każdemu szablonowi. I nie ma takiej ramy, w którą można by go wkleić i po prostu opisać. Raz, że Bartosz to dziennikarz pełną gębą, ale żeby tylko. Wrocławski redaktor to w jednym ciele niepokorny watażka i wrażliwy humanista. A dwa, że w przeciwieństwie do większości kolegów po fachu potrafi nie tylko zgrabnie i dotkliwie dołożyć, ale ma też ogromną wiedzę w dziedzinie, która zwłaszcza w Polsce powinna być szczególnie doceniana. Bartosz jest bowiem jednym z niewielu dziennikarzy niemcoznawców. Pasjonatem tej tematyki,
Zanim media przejdą do historii
Kilka lat temu prof. Leszek Kołakowski podczas wręczania mu nagrody Klugego, czyli najwyższego wyróżnienia amerykańskiego dla humanistów, powiedział kilka niezwykle ważnych zdań na temat najważniejszej z wszystkich wolności. Warto jego słowa przypominać, bo są i będą fundamentem demokracji. I mediów, bo o nich chcę tu pisać. A Kołakowski powiedział wówczas tak: „Jest jedna wolność, od której zależą wszystkie inne wolności – i to jest wolność wypowiedzi, wolność słowa, druku. Jeżeli ta wolność zostanie odebrana, żadna inna wolność
Gorczyca od Niny
Na Syberii kategoria „pobliski” oznaczać może i kilkaset kilometrów Korespondencja z Irkucka 9 lipca 1866 r. wybuchło nad Bajkałem najbardziej beznadziejne i niemądre (a konkurencja jest w naszej historii niebagatelna) powstanie polskie. Dowodził nim Gustaw Szaramowicz z Żytomierza. To on, jak wspomina naoczny świadek Piotr Deręgowski: „Zdobywa się na krok stanowczy. Rozbraja miejscowy konwój, zabiera broń, jaka tylko była, i wyrusza z Murymu, wzywając do wymarszu. Jednocześnie zabrano we wsi około trzydzieści koni z rynsztunkiem, które służyły
Uśpione pokolenie
Używanie prostych schematów czy jednowymiarowych opisów do wyjaśniania zachowań jakiejś zbiorowości zazwyczaj nie pozwala dostrzec złożoności sprawy. Tym bardziej że płytkie, schematyczne i mocno naciągane etykietki, np. „pokolenie JP2”, „pokolenie X” itd., najczęściej więcej mówią o osobach, które ich używają, niż o samym opisywanym zjawisku społecznym. Pod wpływem bardzo dobrej książki Roberta Putnama „Samotna gra w kręgle” odważę się jednak określić młodych ludzi w Polsce mianem „uśpionego pokolenia”. Ale po kolei. Książka
Sikorski nie wart pałaca
Słowa ministra o potrzebie zburzenia PKiN wyrażają ideę: wczoraj było tu San Francisco, jutro będzie ściernisko Minister spraw zagranicznych chce zburzyć Pałac Kultury i Nauki w Warszawie jako symbol komunizmu. Niestety w najbliższym czasie nie wypada żadna rocznica, która dawałaby dobry pretekst do takiego działania. W oczekiwaniu na jakiś godny jubileusz związany z PRL proponuję zburzyć symbol germańskiej ekspansji i militaryzmu – zamek w Malborku. Scenariusz imprezy: hufce patriotów ściągają z całego kraju do Malborka
Fatamorgana gazowa
W sprawie budowy Gazociągu Północnego nasza polityka zagraniczna oparta na chciejstwie musiała zakończyć się porażką W czwartek 5 listopada br. w Sztokholmie minister środowiska Andreas Carlgren oznajmił dziennikarzom na konferencji prasowej: „Rząd pozwala (spółce) Nord Stream na budowę gazociągu na wodach międzynarodowych wewnątrz szwedzkiej strefy ekonomicznej. Nie mamy podstaw sprzeciwiać się tej inwestycji, ponieważ gazociąg przebiegać będzie przez wody międzynarodowe. W związku z tym nie możemy zmonopolizować decyzji w tej sprawie”. Tego samego dnia rząd Finlandii
Ostra partia
W projekcie ustawy hazardowej nie jest ważne, co w nim zapisano, lecz czego w nim nie ma „Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”, pisał Antoine de Saint-Exupéry. Myśl autora „Nocnego lotu” i „Małego Księcia” dobrze ilustruje to, co robi premier Donald Tusk w związku z „aferą hazardową”. Prawnicy wiedzą, że pisane na kolanie ustawy muszą być obarczone błędami. Resort finansów nad projektem nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych trudził się od początku 2008 r. Z miernym skutkiem. Nowy projekt powstał
Wiem, że nie chcecie, ale musicie
Gdy po klęsce pod Piławcami w lwowskim kościele Bernardynów wojsko ofiarowało księciu Jeremiemu Wiśniowieckiemu buławę, ten odrzekł skromnie: „Za grzechy moje, przyjmuję!”. We współczesnym języku polskiej polityki znaczyłoby to tyle, co: „Nie chcę, ale muszę!”. Do końca listopada Krajowa Rada Sądownictwa oczekuje na zgłoszenia kandydatów na stanowisko prokuratora generalnego. Zgłaszać się mogą prokuratorzy oraz sędziowie Sądu Najwyższego i sędziowie sądów apelacyjnych. Spośród zgłoszonych kandydatów rada wybierze dwóch, których przedstawi prezydentowi RP. On spośród tych
Największy wojownik po Sobieskim
Po raz pierwszy pisałem o marszałku Konstantym Rokossowskim („Przegląd”, 8 listopada 2007 r.) pod wrażeniem dużej ilości książek publikowanych w Polsce o generałach Wehrmachtu, admirałach Kriegsmarine, asach niemieckiego lotnictwa i wywiadu, a także wyższych dowódcach Waffen SS. Te książki nie są pisane w manierze propagandowej, przeciwnie, są rzeczowe, przeważnie obiektywne, a bywa, że z wyczuwalną intencją apologetyczną. Przeważnie są tłumaczone z angielskiego i niemieckiego. Nie zalegają półek księgarskich. Przygodne rozmowy na ten temat nasuwają mi przypuszczenie, że gra wyobraźni polskiego czytelnika przesuwa go coraz
Dziadek był kobietą?
Organizatorzy Biegu Niepodległości, który ma się odbyć w stolicy 11 listopada, ogłosili poszukiwania sobowtóra marszałka Józefa Piłsudskiego. Aby jednak nie zostać posądzonymi o męski szowinizm, zaznaczyli, że jeśli nawet do konkursu stanie kobieta przypominająca Naczelnika Państwa, to będzie miała prawo do nagrody na równi z mężczyznami. Za parę lat zamiast takich oświadczeń będziemy mieli po prostu parytet – na każdego Piłsudskiego mężczyznę będzie przypadał jeden Piłsudski kobieta.







