Archiwum
Wisła czeka na cuda Smudy
Wielkie plakaty „Czekam na Ciebie”. Ciekawe, któż to może czekać na krakowskich przechodniów? A to niespodzianka. Wiecznie żywy Franek Smuda. Ma chłop tupet. Znowu wciska kibicom kit. Teraz Wisła Kraków ma uwierzyć, że Franek Smuda czyni cuda. W egzotycznej parze z prezesem Cupiałem pokaże, że można. Że można grać bez zawodników, bo zostali wyprzedani, i bez boisk treningowych, bo to jakieś fanaberie. Dla Smudy kasa jeszcze jest. Wiślacy więc czekają na cuda. Ale do tego chyba lepszy byłby kolega posła Godsona,
Welska droga do zdrowia
Turnusy pod patronatem Instytutu BIONET Medicus curat, natura sanat (Lekarz leczy, natura uzdrawia) Hipokrates Teoretycznie wszyscy wiemy, że profilaktyka jest lepsza i tańsza od leczenia. A jeśli już ją zaniedbaliśmy i choroba się rozwinęła, należy możliwie wcześnie zacząć terapię i prowadzić ją konsekwentnie. Działania profilaktyczno-lecznicze najlepiej zaczynać w warunkach, w których możemy się na tym skupić. Dobrym rozwiązaniem są specjalistyczne turnusy w cichym miejscu, sprzyjającym klimacie, miłej atmosferze, pod opieką personelu medycznego. Jesteś tym, co jesz Przyjrzyj
Piewcy narodowej katastrofy
Co świętowano 1 sierpnia? Katastrofę, jakiej nie przeżyła żadna stolica od najazdu Hunów na Rzym? Śmierć 200 tys. mieszkańców Warszawy? Śmierć 40 tys. kobiet, dzieci i mężczyzn wymordowanych w ciągu zaledwie trzech dni na Woli? I śmierć 10 tys. zamordowanych na Ochocie? Lista miejsc zbrodni jest o wiele dłuższa niż miejsce na ten komentarz. Owszem, przy okazji obchodów kolejnej rocznicy mówiono też o ofiarach. Ale to był ten drugi plan. Gdy starczyło czasu, po opisach wyczynów
Wstydu nie mają
Dwa zwalczające się fałsze są lepsze niż jeden panujący niepodzielnie. Sama różnica zdań daje możliwość, że pojawi się pogląd trzeci, prawdziwy. Dlatego zapowiedź prezesa Kaczyńskiego, że po przejęciu władzy zmieni założenia gdańskiego Muzeum II Wojny Światowej, odbieram jako fakt dodatni. Komu zależy na prawdzie, niech się temu sporowi przysłuchuje i wyrabia sobie własne zdanie. Historyk Paweł Machcewicz, któremu rząd Platformy Obywatelskiej zlecił kierowanie tym muzeum, jest niezadowolony ze stanowiska PiS-u. „Partia
Jeszcze nie dno – ale już blisko
Właśnie zakończył się 15-letni prestiżowy proces w sprawie zabójstwa byłego komendanta głównego policji Marka Papały. Zakończył się uniewinnieniem oskarżonych. Przy okazji z ustnego uzasadnienia wyroku opinia publiczna dowiedziała się sporo o patologii śledztwa i patologii prokuratury. Naciąganie dowodów, bezgraniczna wiara w zeznania tzw. skruszonych przestępców to specyfika nie tylko tego procesu. Ale ten był pod szczególnym nadzorem mediów i opinii publicznej. Zresztą nie wiem, co by było, gdyby w równoległym procesie inna prokuratura znalazła innego sprawcę.Można
Słowianie zza Nysy
Łużyczanie to najmniejszy słowiański naród, który nigdy nie miał swojego państwa W połowie lipca 2013 r. do liczącej niespełna tysiąc mieszkańców wsi Crostwizt we wschodniej Saksonii przyjechało ponad 18 tys. osób z całej Europy. Wszyscy chcieli zobaczyć artystyczne prezentacje w czasie Międzynarodowego Festiwalu Folklorystycznego Łużyce 2013. Przez kilka dni uliczki wiekowej Crostwizt, po łużycku Chrósćicy, wypełnione były turystami i miłośnikami folkloru, a kolorowe stroje ludowe zarówno miejscowych Łużyczan, jak i grup tancerzy z różnych krajów
Świadek historii
Głównymi wyznacznikami politycznej orientacji Jerzego Urbana były realizm, silne poczucie rzeczywistości i niechęć do ideologicznej frazeologii Rozmowa rzeka Jerzego Urbana z Martą Stremecką to niewątpliwe wydarzenie wydawnicze. Wstępne jej rozdziały wzbudziły we mnie tęskne wspomnienia. Wojenne dzieciństwo Urbana toczyło się w moich przedwojennych stronach. Z okolic Trembowli wywodzi się moja rodzina, w Tarnopolu się wychowałem, Zbaraż był udręką moich corocznych wycieczek szkolnych. Ale nie o tym napiszę. Zatrzymam się na świadectwie historii, które daje
Pamiętam łuny nad Zasaniem
Sypiałem z węzełkiem najpotrzebniejszych rzeczy, żeby w razie napadu sotni UPA uciekać w bezpieczne miejsce Do dziś nie ustalono faktycznej liczby ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej, a w końcowej fazie wojny i w pierwszych latach powojennych na ziemi chełmskiej, Podlasiu, prawobrzeżnej części dorzecza Sanu i Łemkowszczyźnie. W pojęciu OUN-UPA była to tzw. Zakierzonia, która decyzją Wielkiej Trójki przypadła powojennej Polsce. Przy różnych okazjach żongluje się liczbą ofiar: od 60 do 120 tys., a nawet do pół miliona
Pięć wieków polskiej ksenofobii
W minionych stuleciach niechęć do obcych miała pewne uzasadnienie. W Rzeczypospolitej XXI w. jest zjawiskiem, dla którego trudno znaleźć racjonalne przyczyny Występujące w ostatnich latach w naszym państwie (zwłaszcza w niektórych miastach) zjawisko ksenofobii budzi zrozumiałe zaniepokojenie. Wypada wszakże przypomnieć, że nie jest ono niestety niczym nowym w dziejach. Już w drugiej połowie XVII stulecia ks. Tomasz Młodzianowski narzekał na upowszechniające się wśród szlachty przysłowie: „Póki świat światem, cudzoziemiec nie może być Polakowi bratem”.
Inwazja irracjonalizmu
Tu już nie chodzi o wszechobecne krzyże, ale o uzurpowanie sobie przez Kościół prawa do kontroli treści podręczników i programów nauczania Spacerowałem kiedyś w przestronnym holu wieżowca Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Potężne filary wspierające konstrukcję budynku pełniły funkcję słupów ogłoszeniowych. Widniały na nich rozmaite plakaty, ogłoszenia, reklamy łagodzące swoją barwną pstrokacizną surowość architektury. W pewnym momencie moją uwagę przykuł plakat, którego treść wydała mi się tak zaskakująca, że przeczytałem tekst kilka razy, zanim zrozumiałem, że o pomyłce







