Archiwum

Powrót na stronę główną
Opinie

Czarne chmury nad zieloną Ukrainą

Ukraina jest – od bardzo dawna – całkowicie zdana na dobrą wolę Rosji. W 2012 r. ponad 25% ukraińskiego eksportu trafiało właśnie do Rosji (więcej niż do całej Unii Europejskiej). W dodatku, podczas gdy udział UE w ukraińskim eksporcie systematycznie maleje od co najmniej 2000 r., udział Rosji stale, choć niespektakularnie, się powiększa. Nie sądzę, by Zachód – pomimo niechęci „do Putina” – był gotów uczynić z Ukrainy kolejny protektorat – pisze Leon Podkaminer.

Opinie

O chłopach, Żydach i niepamięci

Przez wieki polska szlachta, stroniąca od handlu i lichwy, nie rywalizowała z kupcami ani przedstawicielami innych zawodów „hańbiących”, jakie uprawiali Żydzi z miasteczek i stopniowo większych miast. Co więcej, zamożni „dziedzice” chętnie zatrudniali Żydów, zwłaszcza jako karczmarzy, których wręcz zmuszano do wykorzystywania pańszczyźnianej polskiej biedoty. Dzieje inteligencji wiążą się zarówno z „kwestią chłopską”, jak i z „kwestią żydowską” oraz antysemityzmem. Podział na „prawdziwych” inteligentów i tych „zza stodoły” jest jedną z najistotniejszych przyczyn niewątpliwego kryzysu elit.

Zdrowie

Czy grozi nam „Seksmisja”? – rozmowa z prof. Krzysztofem L. Krzystyniakiem

– Wskaźnik płodności naszych pradziadków, wyrażany liczbą plemników na 1 ml, wynosił 60-120 mln i więcej. Obecnie, zgodnie z normą przyjętą przez Światową Organizację Zdrowia, jej dolna granica została obniżona do 15 mln plemników na 1 ml. To zjawisko będzie postępowało, ponieważ chemizacja naszego życia jest już wszechobecna – ostrzega prof. Krzysztof L. Krzystyniak, biochemik, toksykolog i immunolog. – Co roku liczba plemników spada o 1,5%. W 2050 r. grozi nam wyginięcie samców. Aż w 60% przyczyną bezdzietności par jest niepłodność męska. Dzisiejszy 40-latek ma zaledwie jedną trzecią testosteronu, który miał mężczyzna w jego wieku 20 lat temu.

Kultura

Naga prawda o teatrze – rozmowa z Andrzejem i Mikołajem Grabowskimi

Gejowska subkultura zaczyna być bardziej niż kiedyś częścią środowiska teatralnego, częściej powstają spektakle, które wpisują się w jej formułę. Takie, w których np. dziesięciu młodych nagich chłopców stoi na scenie i podskakuje. Niby jest w tym coś artystycznego, przynajmniej tak wydaje się chyba twórcom – zauważa aktor Andrzej Grabowski. – Mnie się tak jednak nie wydaje, ponieważ to nie ma żadnego związku z artyzmem i jest zupełnie nieuzasadnione. To jest coś dodanego, pytanie tylko: po co?
– Współczesny młody reżyser musi, oprócz takich rodzajów narracji teatralnej, jak mikrofon, wideo, slajd, użyć także nagości, ponieważ jest ona znakiem przynależności do kręgu wtajemniczonych, robiących nową sztukę, do którego on chce przynależeć – odpowiada reżyser Mikołaj Grabowski. – Choćby się waliło i paliło, nagość musi zaistnieć, w przeciwnym razie reżyser nie liczy się w danym środowisku.
Rozmowa z książki „Jak brat z bratem. Andrzej i Mikołaj Grabowscy w rozmowie z Hanną Halek”.

Wywiady

Kraina dobrych grzeszników – rozmowa z Andrzejem Potockim

– Kiedy mówimy o PRL, Bieszczady przyciągały ludzi, którzy chcieli napisać od nowa swój życiorys. Zwykle gdzieś po drodze, w innym miejscu stało się coś takiego, że musieli uciekać. Czasami od poprzedniego środowiska. Czasami przed sobą. Wielu szukających wolności przybyło tu śladem filmu „Rancho Texas” z 1958 r., w którym w roli głównej wystąpił Bogusz Bilewski – mówi Andrzej Potocki, pisarz i dziennikarz. – Dziś prawdziwych zakapiorów w Bieszczadach już nie ma, dawniej mogli tu żyć, jak chcieli. I dodaje: – Zakapiory to byli ludzie żyjący na zupełnym luzie. Pojawiło się nowe zakapiorstwo – udawane. Kiedyś Bieszczady były dla ubogich. Teraz są dla bogatych.

Świat

Z kartą żebraka nad Dunajem

Choć austriacki Trybunał Konstytucyjny w 2013 r. uznał, że żebranie jest prawem człowieka i nie można go zabronić, to nad Dunajem kryminalizuje się je, sprowadza do działań mafijnych. Już same słowa: „Bitte, bitte” czy kartka z napisem: „Jestem głodny” są uznawane za agresywne. Wiedeńska policja zakłada karty żebraka i korzysta ze stempla: żebrak. Rumunka w Wiedniu została ukarana 400 euro grzywny za siedzenie na chodniku. W Salzburgu planowano wprowadzenie licencji dla żebraków. W zorganizowanym żebractwie dokładnie kontroluje się liczbę osób wysyłanych na ulice.

Świat

Gaza w ogniu

Izraelskie siły zbrojne po raz kolejny zaatakowały Strefę Gazy. Najpierw z powietrza, następnie wkroczyły wojska lądowe. Zginęło już ponad 800 Palestyńczyków oraz kilkudziesięciu Izraelczyków, głównie żołnierzy. Powód ten sam, co zwykle – walka z Hamasem i jego sojusznikami, którzy ostrzeliwują terytorium państwa żydowskiego w odpowiedzi na jego opresyjną politykę. Izrael broni się typowo: poprzez atak, siejąc śmierć i przerażenie wśród ludności zamieszkującej „największe więzienie świata”, jak Arabowie określają Strefę Gazy. Izrael wygrywa wojnę w terenie, ale przegrywa tę, która toczy się w przestrzeni wirtualnej

Kraj

Sprawiedliwość i medycyna

Janina Orczyk zmarła ponad trzy lata temu, nie mogła więc usłyszeć wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie ogłoszonego przez sędzię Izabellę Dykę 16 lipca. Na rzecz jej córki zasądzono od NFZ 25 tys. zł zadośćuczynienia. – Nie jest to duża kwota – przyznaje radca prawny Karolina Kolary, broniąca w zastępstwie mec. Jolanty Budzowskiej praw pokrzywdzonej – jesteśmy jednak zadowoleni z tego wyroku. Powódce zależało przede wszystkim na uwzględnieniu zasady odpowiedzialności, czyli na potwierdzeniu, że NFZ rzeczywiście popełnił błędy. W tym przypadku polegały one na nieprzyznawaniu przez osiem miesięcy chorej na raka refundacji na drogie leki onkologiczne. Nie wskazano jej też żadnej innej możliwości leczenia i gdyby ojciec nie kupił jej leku, a potem firma farmaceutyczna nie przekazała za pośrednictwem onkologów próbek tego specyfiku, pozostałaby bez żadnej terapii.

Kraj

Podwójny kłopot czy podwójne przywileje?

Formalnie nie uznaje się go w naszym kraju, w praktyce jest czymś dosyć powszechnym w przypadku osób, które wyemigrowały z Polski lub których rodzice są Polakami. Stosunek do Polaków, którzy oprócz polskiego mieli lub mają także paszport innego państwa, zmieniał się w czasie. W epoce wcześniejszej PRL był to fakt naganny, wywołujący podejrzenia, że jego posiadacz może Polsce szkodzić, wręcz szpiegować, będąc przy okazji pod ochroną obcego państwa. Potem jednak zasady zostały rozluźnione, obecnie zaś panuje w nich pomieszanie z poplątaniem. Dzisiaj Polak z podwójnym obywatelstwem nie może być traktowany w Polsce jako cudzoziemiec.

Kraj

Gdzie diabeł już nie mówi dobranoc

W byłym ośrodku dla internowanych kobiet w Gołdapi mieści się dziś sanatorium na 500 osób. To przykład zmian, jakie się dokonały w przygranicznym miasteczku na Mazurach Garbatych. Gdy Sejm kontraktowy rozwiązał pegeery, upadł największy zakład pracy w Gołdapi, czyli kombinat rolny. Po krótkim czasie było tu 45-procentowe bezrobocie i pod tym względem znaleźliśmy się na pierwszym miejscu w kraju – wspomina burmistrz Marek Miros. – W takiej sytuacji można się obrażać na rzeczywistość, ale można też coś w tej rzeczywistości wykreować. Dziś w Gołdapi działają dwie fabryki kopert oraz duży zakład produkujący elementy drewniane i metalowe, a także inne firmy. W sumie zatrudnienie znalazło tysiąc osób. Bezrobocie spadło do 15%. Największym przebojem Gołdapi jest jednak uzdrowisko.