Archiwum

Powrót na stronę główną
Ekologia

Naprawdę bliżej natury

Uczniowie LO im. Władysława IV przeżyli fascynującą przygodę z ptakami Zaczęło się od ogłoszenia – zwykłego ogłoszenia wywieszonego w VIII LO im. Władysława IV. Plakat zachęcający do wzięcia udziału w projekcie ornitologicznym, zorganizowanym przez Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków (OTOP), skusił 11 uczniów do podjęcia tego wyzwania. Nikt z nas nie miał wcześniej kontaktu z ornitologią. Pełni zapału, wiedzeni ciekawością, wstąpiliśmy w szeregi grupy „Bliżej Natury”. Zaopiekowała się nami Sandra Wachowicz, studentka ochrony środowiska

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Jak ocenić weekendowe otwarcie autostrady do Gdańska?

Marek Pol, były wicepremier To smutne następstwo błędu popełnionego w 2003 r., gdy parlament odrzucił system winietowy. Po pierwsze, spowodowało to wydatki rzędu 1,5 mld zł na budowę bramek, po drugie, stwarza korki, wywołuje wściekłość kierowców i pociąga za sobą konieczność otwierania szlabanów w okresie nasilenia ruchu. Prof. Piotr Niedzielski, ekonomika transportu lądowego, Uniwersytet Szczeciński System autostrad i dróg szybkiego ruchu z pewnością zmienia nasz kraj. Jednocześnie szybko przyzwyczajamy się do wysokich standardów podróżowania,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Pudła Wirtha i Migalskiego

Piłkarze, którzy nie trafiają do pustej bramki, długo potem muszą znosić drwiny kibiców. A jak potraktować spin doktora, który kompletnie rozmija się z faktami? Albo prezesa wielkiej spółki giełdowej, którego biznesplan zakładał, że ceny jego produktów będą rosły bez końca? Marek Migalski, były europoseł PiS, niestrudzenie wędrujący od uczelni do uczelni w poszukiwaniu habilitacji, tak odpowiedział na pytanie „Do Rzeczy” o to, kto wygra wybory: „Bronisław Komorowski. To w zasadzie jest rozstrzygnięte. Nie wiemy tylko, czy w pierwszej, czy w drugiej turze”. I pomyśleć,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

O człowieku, któremu się miesza

Upały. Ale czy upałami można wytłumaczyć sposób rozmowy Agatona Kozińskiego („Polska The Times”) z muzykiem Wojciechem Waglewskim? Koziński zaparł się i chciał wydusić z rozmówcy, że w PRL ludzie ginęli jak w powstaniu warszawskim. I choć Waglewski tłumaczył mu cierpliwie jak dziecku, że w PRL nie zginęło 200 tys. ludzi, to nie było widać, że go przekonał. No bo jak Koziński może zrozumieć człowieka, który powtarza, że woli przełom 1989 r. niż powstanie warszawskie, choćby z powodu liczby ofiar. I że powstanie było mrzonką.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Wybór Ducha Świętego

Tylu mądrych ludzi szuka racjonalnych przyczyn wygranej Andrzeja Dudy, a najprawdziwszą prawdę zna tylko jeden. Wojciech Wencel z tygodnika „W Sieci”. Prawdę płynącą z samej góry. Z tak wysoka, że aż strach cytować: „(…) znaki są oczywiste. Kandydat na prezydenta, któremu patronuje św. Andrzej Bobola, pierwszą turę wygrywa w dniu miesięcznicy smoleńskiej, drugą w dniu Zesłania Ducha Świętego, data jego zaprzysiężenia wiąże się zaś z uroczystością Przemienienia Pańskiego”. Wencel pochyla się też nad tymi, którzy z powodu PiS-owskich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Listy od czytelników nr 35/2015

28-procentowy prezydent W komentarzu „Życzenia zamiast czarnej flagi” (PRZEGLĄD nr 33) red. Domański, przyznając, że nie głosował na Andrzeja Dudę, pisze: „Ale skoro większość Polaków uznała…”. Kategorycznie nie zgadzam się na wyrażenie „większość Polaków”. Przy uwzględnieniu frekwencji wynoszącej 53,96% Andrzej Duda uzyskał poparcie jedynie 28,3% uprawnionych wyborców, czyli populacji PiS-owskiej, uzurpującej sobie prawo do bycia jedynymi prawdziwymi Polakami. Ponad 70% Polaków nie uznało, że to pan Duda jest najlepszym kandydatem na prezydenta

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Germanie to nie Niemcy

Tego autora nasi czytelnicy znają dobrze i nie tylko z łamów PRZEGLĄDU, bo dr Julian Bartosz to publicysta, historyk i niemcoznawca z takim dorobkiem, że wstyd nie wiedzieć, kto zacz. Mogę tylko ubolewać, że nasza skromna objętość nie pozwala korzystać z jego erudycji tak często, jak często jego komputer przysyła nam z Wrocławia kolejne artykuły. Dzwonię więc co jakiś czas do autora i przepraszam. Na szczęście oprócz ogromnej wiedzy ma też poczucie humoru i jakoś te nasze relacje trwają. Wspominam o tym też dlatego, że jest wreszcie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Naród krzepnie

Bezbolesny powrót z wakacji autostradami. One tak porządkują krajobraz wokół, że nie wiadomo, przez jaki kraj się jedzie. To, co w Polsce nadal wygląda fatalnie – i tak będzie jeszcze długo – to podmiejska zabudowa. Choćby przedpola Trójmiasta – chaos, aż zęby bolą. Podobnie wyglądają przedmieścia stolicy. Ta zabudowa wyrosła pośpiesznie na szybkich pieniądzach lat 90., inwestorzy byli pijani sukcesem, więc nie zauważyli, że dobra architektura to też kapitał. Tego chyba już nawet poprawić się nie da. Czy na pewno?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Nie dać ciała

Na pielgrzymce łączy ich ten sam cel. Nie Jasna Góra. Wygranie z samym sobą Złączenie dwóch światów, zderzenie ludzi niepełnosprawnych i sprawnych, bezdomnych i tych, którzy mają gdzie mieszkać, spotkanie świata, który odbija się w szkle butelki, z tym, który wyznaczają kolejne dawki leku. Tłum ludzi zmierzający zwartą kolumną w jednym kierunku. Przez głoś­nik słychać śpiewy, chociaż niezbyt nowoczesny sprzęt przegrywa często z bliskością dzwoniącego telefonu czy linii wysokiego napięcia i rozlegają się trzaski, warczenie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Nie płaczmy po Jaguarze

Za 3,9 tys. miejsc pracy koncern Tata żądał 773 mln zł państwowego wsparcia. Przez 16,5 roku miałby pracowników za darmo Za nami sprawa kolejnej głośnej inwestycji zagranicznej w naszym kraju. Ostatecznie nie będzie u nas fabryki Jaguara. Produkujący auta tej marki indyjski koncern Tata wybrał Słowację, która zaoferowała mu lepsze warunki. Jednak ja się cieszę, że strona polska zrezygnowała z licytowania się na przywileje dla zagranicznych inwestorów. Ściąganie zagranicznych inwestycji traktowano u nas niemal jak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.