Archiwum

Powrót na stronę główną
Kraj

KL Auschwitz – obóz wciąż nieznany

Młodzi Polacy nie wiedzą, kiedy założono obóz, ile osób w nim zamordowano i jaki naród poniósł największą ofiarę Słowo Auschwitz to nie tylko nazwa największego niemieckiego obozu koncentracyjnego i obozu zagłady. Już podczas II wojny światowej stało się złowrogim symbolem niemieckiego i nazistowskiego ludobójstwa popełnionego na narodzie żydowskim i innych narodach okupowanej przez III Rzeszę Europy. Polacy byli pierwszymi chronologicznie więźniami KL Auschwitz, a jeśli chodzi o liczbę ofiar tego obozu, są drudzy. Polska poniosła

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Bańka ze znikającymi zdjęciami

Sportowcy wiedzą, że kiedy są medale, politycy zlatują się jak szarańcza. I równie szybko odlatują. Znikają też zdjęcia z etapu zażyłości. Jak u kolarzy. Na wigilii w 2016 r. Witold Bańka (minister sportu i turystyki) przyjacielsko gaworzył z działaczami Polskiego Związku Kolarskiego. A Andrzej Duda (prezydent) pozował do zdjęć z Andrzejem P. (trenerem, szefem szkolenia). Bańka tak wysoko oceniał związek, że sypnął mu rekordową dotację (17,5 mln zł). Ale gdy Andrzeja P. oskarżono o molestowanie i gwałt, na stronie ministra Bańki nie ma już śladu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Efekt „nie popieram, ale rozumiem”

Gdyby nie bardzo poważny problem, mógłbym się wykpić starym dowcipem: że co innego widzę, a co innego słyszę. Od szefa MSWiA słyszę o garstce idiotów, którzy w lasach odprawiają hitlerowskie gusła. A widzę, i to od dawna, jak przybywa nie tylko osiłków z obrzydliwymi nazistowskimi tatuażami, ale też młodych, zwyczajnych ludzi z symbolami, które zwłaszcza w Polsce powinny być wykluczone z obiegu. Widzę, że bardzo wzrosło poparcie dla ONR i podobnych organizacji. Nie zaskakują mnie zatem wyniki badań CBOS, że w grupie 18-24 lata popiera te ruchy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Bardzo przyjaźni kontrolerzy

Trzech inspektorów transportu drogowego w Podlaskiem za łapówki miało przymykać oko na przekroczenie przepisów Maj 2011 r. W Ostrowie Wielkopolskim w ręce policjantów wpada pięciu inspektorów transportu drogowego, dwóch aktualnie zatrudnionych i trzech byłych. Podejrzenie: łapówkarstwo. Maj 2012 r. Do aresztu na trzy miesiące trafia naczelnik jednego z wydziałów Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Rzeszowie. Zarzuty: „Przekroczenia uprawnień w związku z kontrolami drogowymi w celu osiągnięcia korzyści majątkowych oraz nakłanianie świadków do składania fałszywych zeznań”. Czerwiec 2013 r.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Kuchenne zapachy

Czasami zło występuje na scenie publicznej, odgrywając żałosny spektakl. Tak się dzieje teraz w Polsce. Dalekie to nadal od zbrodni, ale jakoś parszywe. Ciekawe, jak wiele twardy elektorat PiS by zniósł. Nową Berezę Kartuską na pewno. Polacy zostali przez PiS okłamani w perfidny sposób i teraz długo jeszcze będą bronić swojej naiwności. Człowiek bardzo niechętnie przyznaje się, że zrobił głupstwo, i zrobi wiele, by je usprawiedliwić. Nie była to tylko naiwność mas, przecież dali się też nabrać choćby

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Porwana przez Boko Haram

Nigdy nie zapomnę pierwszego gwałtu. Ani następnych Idę w gromadzie wziętych w niewolę i zrezygnowanych. Nasza grupa powiększa się po każdym postoju w mijanych domach. Boko Haram handluje dziewczętami szacowanymi jak sztuki bydła. Nie mogę poznać mojego miasta, tak bardzo odmienił je kataklizm brutalnej napaści. Widzę spalone ciała, zrujnowane budynki, splądrowane sklepy. Nad Damasak zapadły ciemności. To wszystko przyprawia mnie o zawrót głowy. Nasza gromada idzie ciemnymi ulicami, przerażona głuchym dudnieniem buciorów terrorystów,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Pytanie Tygodnia

Czy politycy głoszący, że PRL to „czarna dziura”, są cynicznymi kłamcami?

Czy politycy głoszący, że PRL to „czarna dziura”, są cynicznymi kłamcami? Maria Berny, animatorka kultury, była senator Oczywiście cynicznie kłamią. Współczesny polityk niewiele sobą reprezentuje, wobec tego za wszelką cenę usiłuje pokazać, że ci, którzy byli przed nim, byli gorsi. Jeśli PRL była „czarną dziurą”, to skąd wszyscy jesteśmy? PRL to korzenie naszej współczesnej ojczyzny. Odcinanie się od korzeni nie sprawia, że owoce będą większe i lepsze, lecz powoduje usychanie drzewa. Na szczęście jest nas jeszcze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Morawiecki senior o juniorze

Sławny ojciec powiedział w organie Sakiewicza o swoim sławnym synu coś, co dało nam do myślenia. Oprócz zwyczajowych duserów, jakim to Mateusz dobrym człowiekiem jest, tata Kornel Morawiecki wspomniał początki kariery przyszłego bankstera. I okazuje się, że na starcie wcale nie było za wesoło. Bo gdy Mateusz Morawiecki w 2001 r. trafił do zarządu zagranicznego banku (Bank Zachodni WBK), nie cieszył się zaufaniem o wiele bardziej doświadczonych prezesów. Ale – jak pochwalił się ojciec – to młody Morawiecki pozyskał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Swojsi zamiast swoich

Pisowcy najpierw wyrzucili tych z PO i PSL. Potem niepartyjnych urzędników. A teraz walczą między sobą Kadry – dla Jarosława Kaczyńskiego, jak dla pewnego klasyka, są najważniejsze. Na dobrą sprawę ważniejsze od politycznych zaklęć. Prezes PiS otwarcie mówi, że celem rządów jego partii jest zbudowanie nowej elity, czyli dominacja ludzi PiS w gospodarce, kulturze, mediach. Ideologia smoleńska i rozlewająca się ksenofobia z tego punktu widzenia są więc czymś drugorzędnym. Czymś, o czym mówi się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wyrzuceni za protest

Poczta Polska zastrasza i zwalnia pracowników, którzy publicznie ją krytykują Status – pracownik długowieczny. Zaczynał w połowie lat 80. Wysportowany. Lubi się męczyć. Kilkanaście kilometrów dziennie po rozległym rejonie pokonuje bez większych problemów. Jest jednak coraz starszy, dlatego pracuje wolniej, ale się wyrabia. – Tę pracę trzeba lubić. Mnie jeszcze do niedawna sprawiała dużą przyjemność – opowiada Zbigniew Trochimiak, który jako listonosz przepracował 36 lat. Ostatnie były dla niego gorsze.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.