Wpisy od Attaché
Notes dyplomatyczny
Kilkanaście dni temu ze stanowiska zastępcy dyrektora Departamentu Europy Wschodniej został zdjęty Mariusz Maszkiewicz, były ambasador w Mińsku. Przestał być wicedyrektorem, ale w departamencie został, choć również przestał zajmować się Białorusią. To była dość symptomatyczna decyzja kierownictwa MSZ. Ale pozostałaby decyzją dla smakoszy resortowych roszad, gdyby nie sam zainteresowany. Otóż Maszkiewcz zdążył ostatnimi czasy pokazać się w mediach, zwłaszcza tych skierowanych na Białoruś, by zaprezentować swój punkt widzenia. I oto czego od Maszkiewicza
Notes dyplomatyczny
Nie wszyscy w MSZ są przekonani, że pani Fotyga wie, iż przed wyjazdem na placówkę zagraniczną powinna przejść w centrali praktykę. Bo być może uważa ona, że jak była ministrem, to wie tyle, że żadne praktyki jej nie obowiązują. No więc – obowiązują. Pani minister powinna się zameldować u szefa Departamentu ONZ. Tam dostanie biureczko, obiegówkę i plan praktyk, który powinna zrealizować. Nad tym wszystkim sprawować powinien pieczę któryś z pracowników departamentu. Najpierw więc powinna przeczytać opracowania znajdujące się w departamencie,
Notes dyplomatyczny
No to się dzieje… Minister Sikorski i premier Tusk uznali panią Fotygę za osobę wybitną i chcą ją wysłać do Nowego Jorku, żeby była tam ambasadorem przy ONZ. Pisaliśmy już o tym zresztą wiele tygodni temu, więc dorzućmy do tej informacji tylko dwie uwagi. Po pierwsze, jeżeli pani Fotyga jest taka wspaniała, to dlaczego prezydent Kaczyński nie chce zatrzymać jej w swojej kancelarii? Była przecież jej szefem. Dlaczego więc się jej pozbył? A teraz wypycha do Nowego Jorku? To co, MSZ
Notes dyplomatyczny
Jedna z gazet informowała w ubiegłym tygodniu, że przez Polskę przetacza się nowa fala – ludzie podejmują pracę za pieniądze, na które jeszcze pół roku temu by nie spojrzeli. I że pewność zatrudnienia jest dla nich ważniejsza aniżeli obiecywane zarobki. Nawet na niższym stanowisku. Jeśli spojrzymy na MSZ, to możemy zauważyć, że to zjawisko dotarło i tutaj. Resort dorobił się nowego podsekretarza stanu. To Paweł Wojciechowski, postać przy al. Szucha zupełnie nieznana. A ponieważ Paweł Wojciechowski brzmi dość popularnie,
Notes dyplomatyczny
Minister Radosław Sikorski pojechał do Ameryki. Wiadomo, przed szczytem Unii Europejskiej, na którym Polska miała przeprowadzić wielką ofensywę, najbardziej potrzebne miejsce, w którym powinien znaleźć się szef naszej dyplomacji – to Ameryka. A po cóż udał się min. Sikorski za Wielką Wodę? Są dwa powody tej peregrynacji. Po pierwsze, minister wciąż wierzy, że uda mu się załatwić stanowisko sekretarza generalnego NATO, po odchodzącym Holendrze. Pojechał więc do Waszyngtonu siebie zachwalać. Rzadko to spotykana metoda w dyplomacji, raczej pokazuje ona
Notes dyplomatyczny
Zacznijmy nietypowo, bo od odpowiedzi MSZ na zapytanie posła Iwińskiego, które drukowaliśmy parę tygodni temu. Oto odpowiedź: „W nawiązaniu do zapytania Pana Posła Tadeusza Iwińskiego w sprawie ambasadora Polski w Bułgarii pragnę zaznaczyć, że w żadnym dokumencie kierowanym do Ministerstwa ani w znanych nam doniesieniach medialnych, na które Pan Poseł w zapytaniu się powołuje, nie pojawiło się nazwisko Ambasadora RP w Bułgarii Pana Andrzeja Papierza. Nie wspomniano też konkretnie samej placówki w Sofii. Trudno resortowi w takiej sytuacji podejmować
Notes dyplomatyczny
Radosław Sikorski opowiada pięknie, jak to wspaniale funkcjonował sztab kryzysowy, pracujący, by uratować porwanego w Pakistanie inżyniera. Szkoda tylko, że z tej pięknej opowieści co chwila odpada kolejny kawałek politury. Wiemy już np., że działania sztabu w jego krótkiej, czteromiesięcznej historii (Polaka porwano 28 września 2008 r.) nadzorowało czterech kolejnych wiceministrów. Od Ryszarda Schnepfa począwszy (który w tym czasie zajmował się załatwianiem sobie wyjazdu na placówkę), na obecnym wiceministrze Jacku Najderze skończywszy. Każdy, kto choć
Notes dyplomatyczny
Zdaje się, że pisząc o wyczynach dyrektora Zarządu Obsługi, płk. Artura Szczepańca, coś nacisnęliśmy, bo zostaliśmy wręcz zasypani informacjami i podpowiedziami na jego temat. Coś więc musi być na rzeczy… Szczepaniec, jak już wiemy, poznał Sikorskiego w czasach rządu Olszewskiego, gdy kierował ośrodkiem w Helenowie, w którym Sikorski jako wiceminister obrony narodowej pomieszkiwał. Ostatnio zaś pracował w Departamencie Kadr w MON. Gdy go stamtąd zwolnili, paru oficerów poszło na wódkę. No i wreszcie trafił do MSZ, do Zarządu Obsługi. I tu się
Notes dyplomatyczny
Stało się to, co stać się musiało – min. Sikorski ogłosił, że nie kandyduje na stanowisko sekretarza generalnego NATO. Dlaczego ogłosił – wyłuszczyliśmy to tydzień temu, pisząc o tym, jakie ma szanse. A w zasadzie – że nie ma szans i że o tym głośno mówią i polscy, i zachodni dyplomaci, więc to obnoszenie się, jaki to z niego wspaniały kandydat, jest nie tylko śmieszne, ale i dla Polski szkodliwe. Na szczęście minister się zreflektował – i temat zamknął. Lepiej późno niż wcale. A teraz przychodzi czas
Notes dyplomatyczny
Jak wiadomo, w dyplomacji mamy dwie sfery – gadulstwa i działań faktycznych. Czasami zresztą wzajemnie się one przenikają. Aczkolwiek jest to raczej rzadkie. Zwłaszcza jeśli chodzi o polską politykę zagraniczną. Bo tu gadulstwo jest po prostu nie do zniesienia, to prymitywna propaganda dla mało wykształconych, która mija się z rzeczywistością. Oto np. bębni się dzień i noc o polityce wschodniej, jaka tu Polska jest aktywna i co to nie może. Słowa są piękne. A rzeczywistość inna. Pisaliśmy już o \”sukcesie\” gruzińskim, kiedy latem






