Wpisy od Attaché

Powrót na stronę główną
Kraj

Notes dyplomatyczny

Zacznijmy Nowy Rok z uśmiechem. Kilka tygodni temu pisaliśmy o nadaktywnym ambasadorze RP w Kinszasie, Tadeuszu Kołodzieju. Ambasador był wcześniej profesorem na uniwersytecie w Kinszasie, ma tam wielu przyjaciół, m.in. profesorów Balandę, Sambakaputo czy Mutamba Makombo. Misję objął niedawno i ruszył z impetem do nadrabiania zaległości. Najpierw przysłał do MSZ projekt umowy o współpracy między Rzeczpospolitą a Republiką Konga. Zakładający wymianę osób, stażystów, wspólne organizowanie seminariów, misji naukowych, transfer technologii, wspólne projekty etc. Projekt był

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Rok 2001 będzie w naszym MSZ rokiem dużych zmian. Na początek na stanowiskach ambasadorów. Wróci ich do kraju około 20, no i tyluż samo wyjedzie za granicę. A że wymiana nastąpi jeszcze przed wyborami, łatwo przewidzieć, że dla niektórych urzędników i polityków AWS będzie to ostatnia szansa na ewakuację, tak, by godnie przeżyć kolejne cztery lata. Stąd też urosła rola ministra Bartoszewskiego, który tym całym ruchem zawiaduje. Minister zresztą tryska humorem – w Kancelarii Prezydenta leży jego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Ewakuacja trwa. Właśnie sejmowa Komisja Spraw Zagranicznych zatwierdziła kandydatury na ambasadorów Jerzego Margańskiego i Marka Ziółkowskiego. Ziółkowski, dyrektor Departamentu Europy Wschodniej, przeszedł z trudem, paroma głosami. Na tyle posłowie ocenili jego kompetencje… Ale przeszedł, mamy więc nowego ambasadora na Ukrainie. Od kiedy? Wszystko zależy od tego, kiedy Kijów prześle swoją zgodę. Ale gdy już przyśle, to Ziółkowski czym prędzej wyjedzie. Tak zapowiedział. Znacznie spokojniejszy od Ziółkowskiego jest Jerzy Margański, dotychczasowy dyrektor sekretariatu ministra. No cóż,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Zenon Kuchciak pojedzie na ambasadora do Taszkientu. Sejmowa Komisja Spraw Zagranicznych zaaprobowała jego kandydaturę. Bo i czemu miałaby być przeciwna? W złą wolę posłów wierzył jedynie Michał Radlicki, Dyrektor Generalny MSZ. Przed przesłuchaniem w Sejmie Radlicki zaprosił do siebie Kuchciaka i go straszył. Że posłowie pewnie będą przeciwni jego kandydaturze. Kuchciak się nie przestraszył, poszedł do Sejmu i teraz może już szykować się do Taszkientu. I to jest odwaga. Rzecz bowiem w tym, że w MSZ nie jest łatwo znaleźć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Trudno to pojąć, ale Michał Radlicki, Dyrektor Generalny MSZ, nie otrzymał do tej pory certyfikatu UOP dopuszczającego do tajemnicy państwowej. Na dobrą więc sprawę nie powinien pełnić swej funkcji, bo każdego dnia przez jego ręce przechodzą sprawy kwalifikowane jako tajne bądź poufne. Nawiasem mówiąc, za pomocą owego “dopuszczenia” jeszcze kilkanaście miesięcy temu planowano “odkomuszenie” MSZ-etu. Po prostu urzędnicy o stażu ponaddziesięcioletnim mieli nie dostać certyfikatu i tym samym stracić rację bytu w MSZ. I proszę – taka broń

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Minister Iwanow jednak przyjechał do Polski. To krok do przodu, bo z kontaktami polsko-rosyjskimi bywało różnie. I nawet kiedy Polacy chcieli ocieplać dwustronne kontakty, to robili to tak, że tylko pogarszali sytuację. W MSZ do dziś się opowiada, jak to będąc w Moskwie, ówczesny wicepremier i szef MSWiA, Janusz Tomaszewski, zapraszał do Polski szefa rosyjskiego MSW: “Pan przyjedzie z żoną, coś sobie kobieta w Warszawie kupi…”. Ale tym razem było inaczej. Jeszcze przed przyjazdem do Warszawy Iwanow mówił polskiemu wysokiemu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Zacznijmy od dyplomatycznej kuchni. Otóż taki jest zwyczaj, że na doroczne sesje Narodów Zjednoczonych zjeżdżają się przywódcy większości krajów świata. Oczywiście, nie ograniczają się do wygłaszania przemówień, ale odbywają całe serie spotkań (obecność w jednym czasie, w jednym miejscu dziesiątków szefów państw temu sprzyja). Takie spotkania przygotowywane są wcześniej, kanałami dyplomatycznymi sprawdza się, czy do spotkania może dojść, później ustala się jego termin. To wszystko jest trochę taką improwizacją czy raczej deklaracją woli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Prezydent Kwaśniewski podpisał kilka kolejnych nominacji ambasadorskich. Tu więc się odkorkowało. I tak na przykład do Seulu pojedzie wreszcie Tadeusz Chomicki, którego wniosek w szufladach Kancelarii Prezydenta leżał około dwóch lat. Dlaczego tak długo? Otóż tłumaczono to w ten sposób, że Chomicki krótko pracuje w MSZ, nigdy wcześniej nie był na żadnej placówce, więc trochę bez sensu byłoby puszczać go na szerokie wody. Poza tym nigdy nie kierował departamentem terytorialnym. Jego domena to departament zajmujący się handlem specjalnym, ale to wszystko tylko tak groźnie się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Prezydent Kwaśniewski, jak mówi MSZ-owska giełda, zgodził się na wyjazd Iwo Byczewskiego do Brukseli, na stanowisko ambasadora RP przy Unii Europejskiej. Oczywiście, giełda trochę się temu dziwi. Z kilku powodów – po pierwsze, dziwi się, że prezydent oddaje tak ważne stanowisko, jedno z najważniejszych w naszej dyplomacji, na cztery lata Unii Wolności. Bo że Byczewski jest człowiekiem Unii, w to nikt nie wątpi. Po drugie, kwalifikacje nowego ambasadora, zwłaszcza na tle jego poprzedników – Truszczyńskiego i Kułakowskiego – są takie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Czyżby kurek z ambasadorami został wreszcie odkręcony? Takie przekonanie jest w MSZ. Bo Władysław Bartoszewski udał się na rozmowę z Aleksandrem Kwaśniewskim i wrócił z niej bardzo zadowolony. Co załatwił? Do tej pory prezydent dwukrotnie zablokował kandydatury ambasadorów proponowanych przez MSZ – Agnieszki Magdziak-Miszewskiej do Moskwy i Jerzego Marka Nowakowskiego do Wilna. Ci, którzy znają się na sprawach wschodnich, twierdzą, że słusznie. Ale poza tą dwójką na zgodę prezydenta czeka jeszcze kilkunastu innych kandydatów, więc trzeba było z nimi coś zrobić. I w tym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.