Wpisy od Attaché
Syryjski ślad
Prezydent Andrzej Duda szydzi ze zdjęcia prezydentów Erdogana, Macrona, Putina i kanclerz Merkel, trzymających się za ręce. To zdjęcie ze szczytu w Stambule, podczas którego podejmowano decyzje w sprawie sposobu zakończenia wojny domowej w Syrii. Tej wojny, która szokuje świat brutalnością i liczbą ofiar i jest jednym z głównych motorów fali uchodźców szturmujących Europę. Przynajmniej z tego powodu polski prezydent mógłby zachować powagę. Szkoda też, że patrząc na zdjęcie, nie pomyślał o jednym – dlaczego jego na nim nie ma. Odpowiedź
Tym razem MSZ bez winy…
W mundialowym zgiełku ta wiadomość niektórym umknęła, więc ją przypominamy – Angela Merkel i Emmanuel Macron uzgodnili, że będzie osobny budżet strefy euro. Tyle i aż tyle. Ta decyzja to wyraźny krok na drodze do budowy Unii w Unii. Na drodze do odpięcia wagoników z maruderami i w ogóle z tymi, co sprawiają kłopoty. To krótkie: Pa! Co ciekawe, w tym sporze – jedna Unia czy Unia wielu prędkości – po polskiej stronie przez całe lata stał Berlin. W jego interesie leżało, by wschodni sąsiad, obszar ekspansji niemieckich
Eksperyment 2.0
Nowym wiceministrem, za Marka Magierowskiego, który wyjechał na stanowisko ambasadora w Izraelu, został Szymon Szynkowski vel Sęk, poznański poseł PiS. Gratulujemy posłowi, ministerstwu mniej. Przez lata dominowała w MSZ zasada, że wiceministrami zostają wyróżniający się dyrektorzy departamentów, absolutni zawodowcy o wielkim doświadczeniu, ewentualnie osoby ze świata nauki. Nie bez powodów – wiceminister nie tylko zastępuje ministra, ale też nadzoruje pracę departamentów. Musi więc mieć w małym palcu wiedzę o pracy MSZ, o polityce zarówno międzynarodowej, jak i najważniejszych państw.
Co może Czaputowicz?
Chyba jeszcze nigdy w historii III RP minister spraw zagranicznych nie był tak bezradny i tak mało od niego nie zależało. Oto Komisja Europejska oficjalnie przedstawiła nową metodologię podziału środków z unijnego budżetu na lata 2021-2027. Zgodnie z nią w nowej perspektywie finansowej UE w ramach funduszu spójności do Polski ma trafić 64,4 mld euro, czyli aż o 23% mniej, niż dostaliśmy w budżecie na lata 2014-2020. Czyli mniej o ok. 18 mld euro, czytaj – 80 mld zł. Do tego
Co z tym Mińskiem?
To jest najgorętsza placówka w polskiej dyplomacji. Mało który ambasador pracuje na niej pełną kadencję, czasami kończy przed terminem, czasami nie może zacząć. A i w trakcie spokojnie nie jest. To Białoruś. W Mińsku Polska nie ma ambasadora od stycznia tego roku, kiedy Konrad Pawlik złożył rezygnację. Dodajmy, że Pawlik był wyborem Witolda Waszczykowskiego i kierował placówką od marca 2016 r. Wcześniej, w czasach PO, odpowiadał w MSZ za politykę wschodnią. Co zresztą wypominały mu środowiska kresowe, które domagały się jego odwołania. I doczekały się
Ich człowiek w Brukseli
Gdyby człowiek wierzył MSZ, toby zgłupiał. Jeszcze w zeszłym tygodniu (ciekawe, czy w weekend coś zmieniono?) na stronie internetowej ministerstwa jako szef Stałego Przedstawicielstwa przy Unii Europejskiej w Brukseli widniał Jarosław Starzyk, choć tej funkcji nie pełni już od wielu miesięcy. To nie jest drobiazg. To oznaka, że ministerstwo niechlujnie pracuje. Inną oznaką złego podejścia do zadań jest osoba następcy Starzyka. Już w styczniu minister Jacek Czaputowicz ogłosił, że szefem przedstawicielstwa przy Unii mianował Andrzeja Sadosia.
Więcej światła!
29 byłych ambasadorów napisało list krytykujący polską politykę zagraniczną. I jednocześnie powołało Konferencję Ambasadorów RP. Powody krytyki są oczywiste – zarzuty, które stawiają autorzy listu, były wielokrotnie podnoszone. „Dzisiaj Polska postrzegana jest jako »chory człowiek« UE, nieprzewidywalny członek NATO, kraj skłócony z niegdyś zaprzyjaźnionymi państwami – czytamy w liście. – Minister spraw zagranicznych RP w exposé z 21 marca 2018 roku stwierdził, że najlepszą obroną przed rewizjonizmem Federacji Rosyjskiej
Karawana idzie dalej
„Unia szczeka, ale nie gryzie” – tę głęboką myśl, której autorem jest Viktor Orbán, politycy PiS powtarzali przy każdej okazji, zwłaszcza kiedy obrażali i Unię, i jej urzędników. Dumni, że mogą. Ale teraz przychodzi zupełnie inny czas – Unia może ugryźć, bo właśnie Komisja Europejska przyjęła projekt budżetu UE na lata 2021-2027. Teoretycznie to dopiero początek procesu, bo przyjęcie projektu oznacza otwarcie wielomiesięcznych negocjacji, które najwcześniej za rok zostaną zamknięte szczytem budżetowym UE.
Czyje jest teraz MSZ?
Dzwony biją w PiS, bo z jednej strony z MSZ wyleciał wiceminister Jan Dziedziczak (o czym pisaliśmy tydzień temu), a z drugiej oficjalnym doradcą prezydenta RP został Bogusław Winid. Dla twardych pisowców Dziedziczak był jakimś punktem oparcia, uważali go za głównego kadrowego w MSZ (jego, a nie Waszczykowskiego), przedstawiciela tej grupy, która domagała się przeprowadzenia szybszych zmian personalnych. Waszczykowski te zapędy hamował, tłumaczył, że na 100 ambasadorów i tak odwołał już 65. I że nie mógł odwołać wszystkich przed szczytem NATO, bo wróciliby do Warszawy i w mediach






