Wpisy od Attaché
Notes dyplomatyczny
Od ładnych paru tygodni w MSZ mówi się o tym głośno, ba, nie tylko mówi – to już się dzieje. Otóż wszystko wskazuje na to, że pani minister Fotyga nie zrezygnowała z ogłaszanej jeszcze przed wyborami idei „oczyszczenia” MSZ. „Oczyszczenia” z ludzi, którzy byli związani w taki lub inny sposób ze służbami specjalnymi PRL, którzy kształcili się w Moskwie (najczęściej chodzi o MGIMO-wców), no i, gdzieś tam na końcu i ewentualnie – którzy po prostu zaczęli pracę w MSZ przed rokiem 1990. Ta lista ludzi
Notes dyplomatyczny
MSZ ma nowego wiceministra. To Paweł Kowal, poseł PiS. 21 lipca otrzymał nominację, a 22 lipca skończył 31 lat. Znaczy się, dostał fajny prezent na urodziny. MSZ-etowska brać rzuciła się więc do internetu, by przeczytać choćby życiorys tego nowego nabytku. I wszystko jasne – Kowal zaczynał karierę u Jerzego Buzka, gdy ten był premierem. Należał do grupy chłopców z komórkami, którzy otaczali szefa rządu i udawali ważnych. Potem trafił za Lechem Kaczyńskim do Urzędu Miasta Stołecznego
Notes dyplomatyczny
To jeszcze trochę o Bejrucie. Gdy samoloty z ewakuowanymi Polakami (a raczej Polkami) wylądowały na Okęciu, wicepremier Dorn i minister Fotyga urządzili sobie show, tak jakby to oni osobiście wyciągali rodaków z tarapatów. No i, wielkie paniska, dziękowali placówce w Bejrucie za zorganizowanie ewakuacji. Tym sposobem radca Sławomir Krajczyński, który kieruje ambasadą w Bejrucie, dowiedział się, że jest „placówką”. Tak bowiem się składa, że jest on jedynym pracownikiem merytorycznym ambasady. A do pomocy ma zastępcę szyfranta (szyfrant akurat wyjechał na urlop). Ta oto
Notes dyplomatyczny
Ludzie w MSZ oglądają obrazki z Bejrutu i przypomina im się, że w Libanie od kilku miesięcy nie mamy ambasadora. Waldemar Markiewicz został odwołany, bo wywodził się z niesłusznej opcji, poza tym ze służb specjalnych, z wywiadu. No, jak patrzymy na to, co się w Bejrucie dzieje, nie była to zła rekomendacja… Ale do rzeczy – mądrzy ludzie w ministerstwie prorokują, że takich przypadków, placówek bez ambasadora, może być coraz więcej. Już niedługo ma wejść w życie nowa ustawa lustracyjna, w myśl której ujawniane będą
Notes dyplomatyczny
Przypominają nam mądrzy ludzie, że nawet nie zająknęliśmy się o odwołaniu Pawła Świebody ze stanowiska dyrektora Departamentu ds. Unii Europejskiej. No fakt, inne sensacje wyparły tę wiadomość. A jest ona warta zauważenia. Otóż w ciągu ostatnich lat udało się w Polsce stworzyć grupę urzędników znających się na sprawach Unii Europejskiej. Nie była to wielka ekipa, bo wymagana wiedza w tej dziedzinie jest encyklopedyczna. Ale jakiś zaczątek grupy fachowców, którzy mogliby naszych decydentów prowadzić przez labirynt spraw europejskich, mieliśmy. Jan
Notes dyplomatyczny
Mój Boże, nikt w MSZ nie spodziewał się, że pani Anna Fotyga to będzie jakaś gwiazda. Jakżeż niesłusznie! Toż jest to gwiazda pierwszej wielkości, a show, jaki zrobiła w Niemczech, przyćmił wszystko, co w stosunkach polsko-niemieckich w III RP działo się do tej pory. Brawo, brawo! Pani minister przyrównała lewicowy tygodnik „tageszeitung” do hitlerowskiego „Stürmera”. Bo zamieścił satyrę na prezydenta Kaczyńskiego. Satyra była z gatunku niemieckich, ale i z niemiecką skrupulatnością zamieszczona na stronach satyrycznych. Po cóż więc tak szaleć? Szefowa dyplomacji ściga komediantów i dowcipnisiów
Notes dyplomatyczny
Pani minister Anna Fotyga to jest sto pociech. Pojechała do Ameryki i od razu na lotnisku powiedziała tamtejszym dziennikarzom, że Polsce nie zależy na zniesieniu wiz. Potem pojechała do Moskwy. I jak wyjeżdżała, to w MSZ poszła pogłoska, że mówiła, iż liczy, że spotka się z prezydentem Putinem. Mój Boże, minister spraw zagranicznych jedzie z wizytą do kraju takiego jak Rosja i liczy, że poza programem wpadnie do prezydenta na pogaduchę… Pół MSZ polubiło już naszą panią Anię, bo dostarcza niezapomnianych i zaskakujących wrażeń. Oprócz
Notes dyplomatyczny
Ludzie w MSZ, owszem, plotkują o wielkiej polityce, ale przecież chętniej opowiadają sobie różne placówkowe historie. Taką jest np. przebój ostatnich tygodni – historia powrotu do Polski Sylwestra Szafarza, byłego konsula w Szanghaju. Oto więc opowieść prosto z MSZ-etowskiego korytarza. Otóż Szafarz załapał się do grupy dyplomatów odwoływanych przez nową ekipę. Czy była to decyzja świadoma, czy przypadek, czy polityczna, czy merytoryczna – tego nie wiemy, w każdym razie była to decyzja słuszna. Tenże Szafarz, konsul w Szanghaju, otrzymał
Notes dyplomatyczny
No to pani minister Anna Fotyga zaczęła odbijać MSZ. Co zawsze robi się tak samo – daje się swojego człowieka na kadry. Czyli na stanowisko dyrektora generalnego. Tak było po wejściu Stefana Mellera do MSZ, kiedy szybko „namówiono” ówczesnego dyrektora generalnego, Krzysztofa Jakubowskiego, by podał się do dymisji, a na jego miejsce jako p.o. wskoczył Jerzy Pomianowski. O tym Pomianowskim pisaliśmy już nieraz, nie warto się powtarzać, no, może poza jedną rzeczą – źle
Notes dyplomatyczny
No to Jarosław Kaczyński odbił MSZ – jak ogłosił. W ministerstwie ludzie zaczęli więc sobie zadawać pytanie: czy to oznacza, że teraz są podbici? No i drugie pytanie: kogo nowi właściciele resortu uznają za liderów starego reżimu, a kogo za tych, których można zaakceptować? No i czy przyprowadzą jakichś nowych władców? Na razie MSZ przygląda się, jak sobie radzi pani namiestnik (to określenie chyba najlepiej pasuje do terminologii „odbicia”), czyli pani Anna Fotyga. Otóż radzi sobie tak: pojechała na Ukrainę.






