Wpisy od Attaché

Powrót na stronę główną
Kraj

Notes dyplomatyczny

Nabijają się w MSZ z Anny Fotygi, formalnie pierwszej zastępczyni ministra Mellera. Pani Fotyga, zanim została wiceministrem, w MSZ nie pracowała ani pięciu minut, ale do pracy w dyplomacji uprawnia ją inny fakt – pracowała w biurze spraw zagranicznych NSZZ „Solidarność” w czasach, gdy związkiem kierował Lech Kaczyński. Formalnie kierował, bo ówczesny przewodniczący Lech Wałęsa zajmował się ważniejszymi sprawami. Potem funkcjonowała w różnych strukturach, ocierając się o kontakty z zagranicą, krótko kierowała departamentem spraw zagranicznych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

MSZ jest trawione chorobą. Ona jest fatalna, ma złe skutki. Jedni ludzie są nerwowi, krzyczą na podwładnych, są w pełnym dygocie. Drudzy udają, że pracują, nie podejmują ważnych spraw, to jest ich sposób na przeżycie. To znana w administracji państwowej choroba. Nazywa się różnie, choć chyba najlepszą dla niej nazwą byłaby „niepewność”. Otóż w MSZ ludzie nie wiedzą, w którą stronę wahnie się wahadło, czy Stefan Meller będzie samodzielnym ministrem, czy też, przeciwnie, za miesiąc znów będzie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes 11

Hrabia Jerzy D. został złapany na granicy, jak przewoził do Niemiec 75 kg narkotyków. Media poinformowały, że ów Jerzy D. był w przeszłości szefem Protokołu Dyplomatycznego MSZ. Ano był. Jako jedna z wielu „gwiazd”, które Krzysztof Skubiszewski sprowadził do MSZ. To był śmieszny transfer, bo oczywiście ów D. miał nie za wielką wiedzę o tym, czym jest protokół dyplomatyczny, ale minister najwyraźniej był przekonany, że jak ktoś jest hrabią, to zasady siadania przy stole ma we krwi. No i że trochę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Śmieją się w MSZ z Andrzeja Krawczyka, który jest nowym Majkowskim w Pałacu Prezydenckim. To znaczy, ma być, ale mu nie wychodzi. Z zagubienia? Ze strachu? W ministerstwie do dziś opowiadają o tym, jak prezydencka para wybierała się do USA i jakie jeszcze przed odlotem działy się przygody. Było bowiem tak, że razem z prezydentem do samolotu wsiadła pani prezydentowa. To zresztą jest udokumentowane, fotoreporterzy zrobili jej zdjęcia, jak wchodzi na pokład, elegancko trzymając w ręku torbę reklamówkę z Galerii Centrum. Cóż tam

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Jest trochę bałaganu w związku z wyjazdem Henryka Litwina, nowego ambasadora RP na Białorusi, do Mińska. To na razie jedyny nominat ministra Mellera, więc minister go zachwala. Szkoda, że kosztem poprzednika. Minister na przykład opowiadał, że poprzednika odwołał, chociaż to on złożył rezygnację. No i opowiadał, że był to zły ambasador, bo… utrzymywał kontakt z władzami, zamiast z opozycją. Ale jego następca, pan Litwin, będzie działał tak, jak trzeba, władze obchodzić będzie z daleka, za to z opozycją… Cóż, smutno się robi, gdy się czyta takie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Plotkują w MSZ o ministrze Mellerze. Że odejdzie. I to jeszcze w lutym. To odejście tłumaczone jest rozmaicie. Pierwsza grupa mówi, że Meller jako osoba w obozie PiS obca, nieposiadająca tam tzw. zaplecza politycznego, będzie z radością wypuszczona w kosmos, tym bardziej że swoje już zrobiła. Tzn. rozkręciła machinę czystek. Meller wziął więc na siebie to, co najgorsze, przy okazji uspokajając swoją osobą Zachód, ale teraz już do niczego rządzącej ekipie nie jest potrzebny. Więc mu się podziękuje, w nagrodę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Po uchwaleniu budżetu, który już podobno mamy – piszę podobno, ponieważ nie wyraził się jeszcze o nim Senat – najbardziej zadowolony jest premier Marcinkiewicz. A to jest ważne, ponieważ, jak się okazuje, jest on najbardziej ulubionym premierem wszystkich Polaków. I słupek póki co rośnie mu wyłącznie do góry, chociaż są i tacy, którzy powiadają, że Leszek Miller był lepszy, dopóki nie założył grupy sprawującej władzę. Ale czego i kogo nie cierpią ludzie zawistni?! Tych, którzy odnoszą sukcesy! A jeżeli,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Od ubiegłego poniedziałku huczało o tym całe MSZ. Otóż nasz premier udał się z wizytą m.in. do Pragi. I cóż się okazało – w składzie delegacji, która była przyjmowana przez czeskiego premiera, nie znalazł się nasz ambasador Andrzej Załucki. Zamiast niego w białej książeczce widniał Stanisław Borek, jego zastępca, który, nawiasem mówiąc, jest w Pradze od kilkunastu dni. Tak zresztą miało być, jeszcze przed wyjazdem do Pragi, latem ub.r., Załucki umówił się z Borkiem, który wówczas pracował w Departamencie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Tydzień temu pisaliśmy o grupie 10-12 ambasadorów, których minister Meller w trybie nagłym i niemerytorycznym odwołał do kraju. Ale przecież ta lista jest trochę dłuższa. Bo trzeba dodać do niej tych, którzy nie zdążyli wyjechać. Ciekawa historia działa się z Krzysztofem Paturejem, MGIMO-wcem, specjalistą od rozbrojenia. Paturej miał jechać na ambasadora do Uzbekistanu, taka była decyzja ministra Rotfelda, jego kandydaturę zaakceptowali premier i prezydent, ba, przeszła latem przez sejmową Komisję Spraw Zagranicznych. Wszystko OK? Wtedy tak. Ale przecież

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

W MSZ cisza. Wszyscy przysiedli. I zastanawiają się, co dalej. Który ambasador poleci następny i który konsul. I kiedy wezmą się do MGIMO-wców. No i zastanawiają się, skąd bierze się ta nienawiść? Bo chyba nie z niechęci do komuny. Jeszcze parę lat temu pracowali przecież w MSZ ludzie, którzy pamiętali Konrada Mellera, ojca Stefana. To był ideowy komunista, człowiek z charakterem. I gdzie te geny? Albo taki Ryszard Schnepf. Przecież w MSZ pracują też ludzie po Uniwersytecie Warszawskim – oni wszyscy pamiętają płk.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.