Wpisy od Attaché
Notes dyplomatyczny
Lepiej późno niż wcale. Ambasador Tadeusz Pawlak wrócił na Białoruś. No i teraz mamy (w Polsce) wielki z tego powodu szum. Prawicowi politycy nazywają to kapitulacją. Bo przecież Pawlak został odwołany na konsultacje do Warszawy po tym, jak prezydent Łukaszenka zaczął pacyfikować Związek Polaków na Białorusi, wyrzucając ówczesny jego zarząd. No i wyrzucił, pacyfikacja trwa. Więc czy ustał powód, dla którego ambasador był w Warszawie, a nie w Mińsku? No, nie ustał, kampania wyborcza w Polsce trwa… A teraz jeszcze raz poukładajmy
Notes dyplomatyczny
Jeżeli ktoś nie wierzy w starą zasadę, że polityka zagraniczna jest funkcją polityki wewnętrznej, to właśnie mamy na to dowód. W ubiegłym tygodniu odbył się w Mińsku Zjazd Sił Demokratycznych, który wyłonił kandydata opozycji w wyborach prezydenckich. Ten kandydat, Aleksander Milinkiewicz, będzie rywalem Aleksandra Łukaszenki. No i trzeba trafu, żaden polski polityk na tym zjeździe nie był. Bo po co? Polscy demokraci zajęci byli sobą. I kalkulowali tak: zdjęcia w otoczeniu klęczących i modlących się starszych pań ze Związku Polaków
Notes dyplomatyczny
Po tym jak PiS wygrało wybory, wszyscy w MSZ obstawiają, że to ministerstwo weźmie Platforma. Ale czy oznacza to, że PiS na politykę zagraniczną nie będzie miało wpływu? Oczywiście, będzie miało, chociażby poprzez Kancelarię Premiera. W związku z tym parę osób przypomniało więc sobie, jak politykę zagraniczną wyobrażają sobie bracia Kaczyńscy, Radek Sikorski czy Marek Jurek. Ten ostatni został nawet odpowiedzialnym z ramienia PiS do negocjowania z PO wspólnego programu w obszarze polityki międzynarodowej. A jakiż to może być program?
Notes dyplomatyczny
W MSZ przechyliły się nastroje. Jeszcze parę tygodni temu sądzono, że resort weźmie PO, teraz jakoś częściej mówi się, że jednak PiS. No to nam zabłyśnie gwiazda Jerzego Marka Nowakowskiego! Myliłby się jednak ten, kto postawiłby tezę, że w MSZ ludzie boją się wpaść pod „nieobliczalne” PiS, i woleliby „obliczalnego” szefa z PO. Bo jedni i drudzy wyglądają na nieobliczalnych. Na przykład Donald Tusk w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” mówił, że jednym z ważniejszych problemów jest fakt,
Notes dyplomatyczny
Jeszcze kilkanaście lat temu na polskich wsiach pobyt w wojsku był dla młodego człowieka nieodłącznym atrybutem męskości. Byłeś w armii, zaliczyłeś te dwa lata, jesteś więc mężczyzną, możesz ze starszymi iść na wódkę, no i możesz się żenić – takie obowiązywały obyczaje. Dziś dla polskiego polityka takim atrybutem staje się wyjazd na Białoruś. Trzeba tam pojechać, pochylić się nad losem tamtejszych Polaków, no i wrócić, mówiąc złe słowa o Łukaszence. W tym zaliczaniu Białorusi
Notes dyplomatyczny
Premier Marek Belka powiedział pani Andżelice Borys, że chciałby, by została konsulem honorowym RP na Białorusi. Z kolei kandydat na prezydenta Donald Tusk zawiózł panią Borys do Brukseli, by tam powiedziała o Związku Polaków. Pięknie to wszystko wygląda w mediach, pytanie tylko, czy obaj panowie mają zamiar dotrzymać swych obietnic… I czy swoimi działaniami nie czynią jej po prostu krzywdy. Można iść o każdy zakład, że Bruksela w ogóle na pana Donalda Tuska nie zwróci uwagi. A co do obietnicy tytułu konsula honorowego –
Notes dyplomatyczny
Dzwonią do nas czytelnicy, dlaczego nie piszemy o Annie Jaruckiej, słynnej asystentce, pracownicy MSZ. No nie piszemy, bo zajmujemy się dyplomatami, a nie ludźmi luźno związanymi ze służbą dyplomatyczną… A co do służby – Jarucka z pięcioma innymi kandydatami brała udział w konkursie na stanowisko dyrektora Instytutu Polskiego w Nowym Jorku. Konkurs miał miejsce 1 lipca 2005 r. I Jarucka go przegrała, uzyskując słaby rezultat. Z kolei 5 lipca 2005 r. przeprowadzono konkurs na stanowisko dyrektora Instytutu Polskiego w Rzymie. Brał w nim udział
Notes dyplomatyczny
Uwaga, uwaga, jeżeli w okolicach MSZ pojawi się Andrzej Krawczyk, do niedawna nasz ambasador w Pradze, to spokojnie można oczekiwać dobrych trunków. Ambasador, chłop oszczędny i umiejętnie rozliczający wydatki, gdy pakował swoje mienie, załadował sześćdziesiąt parę butelek – whisky, koniaków, i to tych lepszych marek. Ma więc co rozdawać jako prezenty (bo nie podejrzewamy go o to, że przywiózł alkohol na własne potrzeby, smakosz a la Paweł Dobrowolski to on nie jest…). Co mu to da? Co poniektórzy już opowiadają, że teraz to zrobi karierę, bo jako
Notes dyplomatyczny
Mówiliśmy już o tych, którzy na placówki wyjeżdżają, i o tych którzy na placówkach zostają. Jest jeszcze jedna kategoria osób, o których w MSZ plotkują. Czyli tacy, którzy jadą na fajne placówki, ale mogliby na lepsze. Np. Jacek Perlin, wicedyrektor Departamentu Ameryki. Wcześniej był na bardzo ciekawej placówce – był ambasadorem w Caracas, a jego placówka początkowo obejmowała swym zasięgiem Wenezuelę, Surinam i Gujanę. Potem Perlin „rozszerzył” się na niektóre wyspy Karaibów. Miał więc mandat, by po nich podróżować. Oczywiście, w ważnych sprawach służbowych.
Notes dyplomatyczny
W historii stosunków międzynarodowych mieliśmy już dyplomację pingpongową, dyplomację kanonierek, dyplomację uśmiechów i jeszcze parę podobnego typu przedsięwzięć. Teraz Polska i Rosja wkraczają do historii z dyplomacją mordobicia. No, pięknie to wygląda. I chwały nie przynosi nikomu. Ani nam, bo cóż to za dyshonor powiedzieć przepraszam. No i Rosjanom, bo co to za finezja tłuc ludzi z innego państwa na ulicach? Poza tym dwie sprawy są przez ludzi z MSZ dyskutowane. Po pierwsze, zapowiedzi prawicy, że będzie lustrować ambasadorów. No, to byłoby śmieszne. Poza tym






